"Długa wojna" - recenzja książki


www.gildia.pl
Długa wojna.
Dostępność: 24h
Cena: 20,80 zł 32,00 zł
dodaj do koszyka

Nienajlepsza wojna

Najlepsza wojna to taka, która się kończy bez jednego strzału – mówi jedna z dalszoplanowych postaci nowej powieści duetu Pratchett & Baxter, Długa wojna. Z etycznego punktu widzenia łatwo przyznać mu rację, ale czy tak samo jest z estetycznego punktu widzenia?

Długa wojna
to kontynuacja cyklu rozpoczętego świetną Długą Ziemią. Zarys historii początkowo bardzo wciągał. Oto mało znany naukowiec odkrywa, że znany nam Wszechświat nie jest jedynym. Znajduje się w ciągu równoległych Wszechświatów (choć euklidesowa geometria ich rozmieszczenia jest tylko umowna), z których każdy zawiera (zwykle niewielką) alternację wobec znanej nam rzeczywistości. W dziejach ludzkości pojawiały się jednostki posiadające rzadki dar poruszania się pomiędzy tymi światami. Rzeczony naukowiec wynalazł proste i tanie urządzenie, zwane krokerem, przy pomocy którego możliwość przechodzenia między światami stała się powszechnie dostępna. Efekty tego przełomu były różnorakie: od społecznych, przez ekonomiczne, na prawnych kończąc.

Najsilniejszą stroną Długiej ziemi było właśnie ukazanie szeregu fundamentalnych zmian w myśleniu, zachowaniu i organizowaniu się społeczeństw, jakie nastąpiły po Dniu Przekroczenia (czyli dniu, w którym ludzkość po raz pierwszy na szeroką skalę uzyskała możliwość przemieszczania się pomiędzy równoległymi Wszechświatami). Efektem współpracy Terry'ego Pratchetta, jednego z mistrzów współczesnej fantasy, i Stephena Baxtera, uznanego twórcy science-fiction, była eksplozja wyobraźni, która stworzyła świat skomplikowany i realistyczny w tym przedstawieniu. Oczywistym wydawało się, że ta jedna powieść nie wyczerpuje możliwości, jakie otworzył ten wspaniały duet autorski, przez co oczekiwanie na kontynuacje pełne było napięcia i nadziei.

I jak to często w literaturze bywa – ogromne oczekiwania spotkały się z nie do końca spodziewaną rzeczywistością. Długa wojna jest do pewnego stopnia rozczarowująca. Przede wszystkim w dużym stopniu przypomina swoją poprzedniczkę: osie narracyjne budowane są tu wokół wypraw przez ciąg alternatywnych światów. Tym razem wypraw jest więcej, ich cele są różne, ale realizują podobny schemat: załoga sterowca przekracza kolejne Ziemie, napotyka nowe fauny i flory, czasem jakieś cywilizacje, założone przez nowy rodzaj pionierów lub inne rasy. Wielokrotne powtórzenie motywu z pierwszej powieści staje się już nieco nużące.

Na domiar złego atuty Długiej Ziemi zostają zredukowane. Wiemy już, w jakim świecie umiejscowiona zostaje akcja. Wiemy, jakimi rządzi się on prawami. Wiemy, jakie wyznacza problemy. I choć wracamy do niego po upływie kilku lat, niewiele się zmieniło. Grupy ludzi nadal zakładają pionierskie osady na wykrocznych Ziemiach, z lepszym lub gorszym skutkiem. Na Ziemi Podstawowej narastają wrogie nastroje wobec tych, którzy zdecydowali się na międzywymiarową emigrację. Nowe zagrożenia, które opisuje powieść, są łatwe do przewidzenia i sprowadzają się do ekspansji postawy agresywnej i roszczeniowej wobec środowiska naturalnego oraz autorytarnych zapędów rządu Stanów Zjednoczonych, który chce przejąć kontrolę nad wykrocznymi osadami. To naprawdę niewiele, w zestawieniu z wnikliwością Długiej Ziemi.

To, co mogło uratować Długą wojnę, na co nadzieje budził sam tytuł – praktycznie nie nadchodzi. Owszem, czytelnik może początkowo zastanawiać się, jaka wojna zostanie opisana przez Pratchetta i Baxtera, czy będzie to międzyrasowa potyczka między ludźmi i trolami? A może polityczna jatka między rządem USA a kolonistami? Teoretycznie obie mają miejsce, jednakże jeśli czytelnik spodziewa się zapierających dech w piersiach batalii, podniebnych bitew, hord troli, partyzantki koboldów i tym podobnych elementów – srogo się rozczaruje. Wszystko bowiem ma charakter dyplomatyczny, a i ta dyplomacja jakaś taka gładka, bezproblemowa i, oczywiście, bezkrwawa.

Długa wojna broni się więc przede wszystkim językiem. Jego żwawością, dynamiką krótkich zdań, humorem narracji i błyskotliwością dialogów. W pewnych momentach widać wyraźnie partie nakreślone przez Pratchetta, charakterystyczne dla twórcy Świata Dysku. To ratuje ogólne wrażenie, sprawia, że lektura nadal jest przyjemna, lecz nie wypiera do końca gorzkiego posmaku rozczarowania.

Długa wojna

Autor: Stephen Baxter, Terry Pratchett
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2014
Tytuł oryginalny: The Long War
Liczba stron: 448
Format: 140x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378396819
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,00 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus