Recenzja książki "Czarnoksiężnik i Kryształ"

Autor: Harpen
Korekta: Bool
7 maja 2009

Mimo iż siedmiotomowy cykl „Mroczna Wieża” nie ma zbyt wiele wspólnego z charakterystycznym stylem Stephena Kinga (czyli z horrorem), według samego autora jest zwieńczeniem jego twórczości, porównywalnym nawet do trylogii „Władca Pierścieni” Tolkiena. Zaś według mnie jest po prostu świetną opowieścią, specyficzną i pełną niesamowitego uroku, który wciąga bez reszty.

„Czarnoksiężnik i Kryształ” to czwarta część „Mrocznej Wieży”, jedna z najdłuższych. We wszystkich poprzednich mieliśmy okazję poznać przeszłość głównego bohatera, czyli rewolwerowca Rolanda, ale w omawianym tomie poświęcono jego historii znacznie więcej miejsca. Warto dodać, że losy młodego Rolanda zostały szerzej ukazane w serii komiksów „The Dark Tower”. Początkowo miałem mieszane odczucia – Stephen King przedstawia bowiem dość melodramatyczną, nierzadko przesłodzoną miłość Susan i Rolanda. Generalnie opisy są momentami bardzo rozwlekłe, ale budują świetny klimat oraz zdradzają opinie bohaterów na temat aktualnej sytuacji, etc. Na szczęście, standardowo dla Kinga, wszystkie te opisy mają swój cel. W tym przypadku były to fragmenty ukazujące namiętne sceny kochanków, zwieńczone pocałunkami i nie tylko, co doskonale kontrastuje z późniejszymi wydarzeniami.

Autor tradycyjnie zaoferował także coś na kształt pomieszania z poplątaniem. Mianowicie czytelnik ma wrażenie, że po niemal trzech czwartych książki wszystkie wątki zmierzają do finału, który dość łatwo przewidzieć, ale w tym momencie następuje wielkie bum i cała opowieść rozsypuje się jak przysłowiowy domek z kart. Nie mając pojęcia, jak King planuje rozwiązać opowieść (chociaż wiadomo, że główny bohater nie umrze, bo to on opowiada historię), czyta się książkę z zapartym tchem, tak, jakby pisarz chciał złamać wszelkie standardy i uśmiercić Rolanda w połowie opowieści.

Zatrudnienie bohatera do roli narratora okazało się strzałem w dziesiątkę. Jest to zdecydowanie lepszy zabieg niż przedstawianie kolejnych wydarzeń przy wykorzystaniu tradycyjnej narracji. Zastrzeżenie mogę mieć jedynie do sposobu opowiadania historii przez Rolanda. Mimo że jest postacią żyjącą w świecie, o którym opowiada (więc jego relacje powinny być subiektywne), mamy do czynienia z narratorem wszechwiedzącym. Opowiada on o wydarzeniach, w których żaden rewolwerowców nie brał udziału, i zna myśli wszystkich bohaterów.

„Mroczna Wieża IV: Czarnoksiężnik i Kryształ” to niewątpliwie pozycja obowiązkowa dla fanów cyklu oraz twórczości Kinga. Historia jest absorbująca na tyle, że nie sposób się od niej oderwać. I nie mam tutaj na myśli tylko tego tomu, ale cały cykl. Wszystkie siedem części czyta się bowiem jednym tchem.

Mroczna wieża #4 - Czarnoksiężnik i kryształ

Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 815
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7359-025-0
Cena z okładki: 41,35 zł


blog comments powered by Disqus