Recenzja książki "Lśnienie"

Autor: Harpen
8 stycznia 2009

„Lśnienie” to jedna z pierwszych książek Stephena Kinga, która otworzyła mu furtkę do sławy i pieniędzy. Dlatego też na skrzydłach okładki wyraźnie napisano, że według wielu krytyków jest to najlepszy horror wszech czasów. Czy aby na pewno?

Jack Torrance stracił pracę nauczyciela i jedyną możliwością uratowania siebie i swojej rodziny (żony Wendy oraz pięcioletniego syna Danny'ego) przed katastrofą finansową jest objęcie posady dozorcy w hotelu Panorama. Na kolejnych stronach powieści dowiadujemy się, że Danny posiada tytułową jasność, czyli mówiąc prosto: czyta w myślach, podobnie jak kucharz Panoramy, pan Hallorann (dla przyjaciół Dick;)). Rodzice nie wiedzą o darze syna. Poza tym do akcji wkracza Tony, wyimaginowany kolega Danny'ego, który przychodzi do niego w snach. W jednym z ostatnich ostrzega chłopca przez wyjazdem do Panoramy.

Nic nie zwiastuje tragedii. Kiedy Torrance'owie przyjeżdżają do hotelu, zostają ciepło przyjęci i oprowadzi po kolejnych piętrach. Jack zapoznaje się z obowiązkami, a Wendy wraz z Dannym zajmują się zakwaterowaniem, gdyż rodzina pozostanie w Panoramie przez kilka miesięcy. Są świadomi tego, że Panorama jest usytuowana daleko od miasta, a dotarcie do niej może zająć sporo czasu, zwłaszcza zimą. Jednak w tym roku Torrance'owie muszą stawić czoła wielkiej śnieżycy, która odcina ich od świata. W hotelu zaczyna dochodzić do dziwnych, a zarazem strasznych sytuacji. Jack powoli traci panowanie nad sobą, Danny uświadamia sobie, że nie bez powodu znalazł się z rodzicami w Panoramie...

Stephen King stworzył bardzo rozległą powieść. Książka wydana przez Prószyński i S-ka zajmuje przeszło 500 stron. Na kolejnych kartach budowane są w niesamowity sposób portrety psychologiczne rodziny Torrance'ów. Jack, ongiś alkoholik i nauczyciel, obecnie abstynent, nie tylko nadzoruje hotel, ale też próbuje stać się kimś więcej, pisząc sztukę. Wendy zajmuje się gotowaniem obiadów, a Danny zabawą.

W pewnym momencie sielankowe życie przeradza się w prawdziwy koszmar. Jack dociera do ukrytych materiałów przedstawiających mu przeszłość hotelu Panorama i już wie, że trafił do bardzo złego miejsca, które pięknie wygląda tylko z zewnątrz. Próbuje zrozumieć swą obecność w Panoramie, zdaje sobie sprawę, że Danny nie jest zwykłym dzieckiem. W końcu dostaje świra. Zaczyna widzieć ludzi, których nie ma, rozmawiać z duchami, etc.

Niewątpliwie taki autor, jak Stephen King, przyzwyczaił swoich notorycznych czytelników do rozbudowanych historii i raczej niezbyt dynamicznej akcji. Nie inaczej jest tym razem. Uwaga pisarza została w pełni skupiona na stworzeniu świata, bohaterów i klimatu. Teraźniejsze wydarzenia, prowadzące do finału, są dawkowane czytelnikowi z dużym umiarem, a pomiędzy nie zostają wplecione różnorakie opowiastki związane z przeszłością bohaterów i hotelu.

„Lśnienie” Stephena Kinga to propozycja dla wymagających czytelników. Momentami książka jest naprawdę przerażająca, ale nie na tyle, by nazwać ją horrorem w czystej postaci. To raczej psychologiczna powieść, prezentująca przerost formy nad treścią w przypadku Jacka, który nieświadomie rani swoją rodzinę. Jest to również historia znalezienia się kogoś w nieodpowiednim czasie i jeszcze bardziej nieodpowiednim miejscu, opis zmagań bohaterów, którzy są zdani tylko i wyłącznie na siebie, nie mogą liczyć na pomoc z zewnątrz.

Lśnienie

Autor: Stephen King
Tłumaczenie: Zofia Zinserling
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2009
Tytuł oryginalny: The Shining
Rok wydania oryginału: 1977
Liczba stron: 520
Format: 140x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788376481135
Cena z okładki: 36


blog comments powered by Disqus