Recenzja - "Ilustrowana teoria wszystkiego"

Autor: Greg K1ler

W moim prywatnym rankingu na najlepszą książkę popularnonaukową wygrywają "Narodziny cywilizacji kosmicznej" Roberta Zubrina. Zaprezentowana przez Wydawnictwo Zysk i S-ka pozycja "Teoria wszystkiego" także zdaje się aspirować do zajęcia szczytu listy. Odpowiada na pytanie zawarte w jednej z piosenek zespołu Tool: "Who are we and where are we going in this ocean of chaos?"/"Kim jesteśmy i dokąd zmierzamy w tym oceanie chaosu?". Jest to problem fundamentalny dla wielu z nas. Tych, którzy dostrzegają jeszcze cokolwiek innego prócz szarej codzienności.

Tekst Stephena Hawkinga składa się z siedmiu wykładów. Od teorii wielkiego wybuchu, rozszerzania się wszechświata, przez czarne dziury, powstawanie gwiazd, strzałkę czasu, aż do ostatecznej, tytułowej teorii wszystkiego. Pierwsze sześć jest wstępem teoretycznym do ostatniego, a zarazem dobrym, wręcz chyba najbardziej profesjonalnym wytłumaczeniem podstawowych prawideł wszechświata. Uznany w środowisku naukowym popularyzator podejmuje trud nauczania kompletnych laików i niemal mu się to udaje. Prawie, gdyż czasami zbytnio popuszcza wodze i wchodzi na grząskie tereny fizycznej nowomowy. Na szczęście bardzo rzadko. Osoby nie lubiące wzorów i skomplikowanych wynurzeń będą zachwycone, książka jest na tyle dobra, że chęć jej przeczytania wyrazili nawet moi rodzice. Ich znajomość tematu ogranicza się do wiedzy typu: "z jaką uczelnią związany jest ich syn". Sam po lekturze mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, iż slogany reklamowe mają też wartość informacyjną, a nie tylko czysto marketingową. W dzisiejszych czasach bardzo się to chwali.

W pozycji wiele jest humoru. Hawking lubi być uszczypliwym dla innych naukowców, dla świata, ekonomii, ciemnoty. Trochę tradycyjnych przechwałek, ale nienachalnych, wprowadzających w klimat zgromadzenia fizyków. Dzięki temu prawie 140 stron przelatuje nam przed oczami jak z bicza strzelił.

Jest też inny tego powód. Istnieją dwie wersje "Teorii wszystkiego". Jedna, tańsza, pozbawiona kolorowych ilustracji w standardowym designie Zyska i druga - kolekcjonerska. Redakcja GNP otrzymała tą ostatnią. Obwoluta, hardcover, piękne, wielobarwne fotosy stanowią jej niewątpliwą ozdobę. Mam jednak zastrzeżenia co do składu. Wygląda na to, iż za wszelką cenę próbowano rozszerzyć niewielką przecież książkę. Do tego stopnia, że nie zastosowano nawet justowania tekstu, co sprawia mało profesjonalne wrażenie. A przy tej cenie...

Nie będę się tu jednak pastwił, bo pozycja w tej czy innej postaci jest znakomita. Bije od niej nadzieja. Być może kiedyś odkryjemy wszystko co tylko możliwe, może teoria superstrun jest prawdziwa, a dzieci w przedszkolu będą się o tym uczyć (w zarysie). GNP poleca. Toplista się poszerza.

P.S. Genialne tłumaczenie Piotra Amsterdamskiego. Nie mogłem o tym nie wspomnieć.

Ilustrowana teoria wszystkiego

Autor: Stephen W. Hawking
Tłumaczenie: Piotr Amsterdamski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 2004
Seria wydawnicza: Nebula
Liczba stron: 136
Format: 190x250 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 83-7298-627-4
Cena z okładki: 49,80 zł


blog comments powered by Disqus