Recenzja książki "Gra diabła"

Autor: Zunia
Korekta: Bool
2 maja 2011

www.gildia.pl
Gra diabła.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 24,40 zł 34,90 zł
dodaj do koszyka

„Próżność – zdecydowanie mój ulubiony grzech” mówi w ostatniej scenie „Adwokata diabła” John Milton (Al Pacino), a więc sam diabeł. Mimo pozornie przegranej batalii o duszę Kevina Lomaxa (Keanu Reeves), ostatecznie wygrywa, namawiając Kevina na zrealizowanie dużego materiału poświęconego jego karierze. „Adwokat…” zgrabnie prezentuje widzowi pewną prawdę: szatan czyha na nas w każdej sekundzie naszego życia i za każdym rogiem, chcąc nas zniszczyć i przekabacić na swoją stronę.

Podobnie jest w „Grze diabła” Steve’a Mosby’ego. Tu także pojawia się diabeł (oczywiście, tak naprawdę jest to mężczyzna ukrywający się za gumową diabelską maską), który pragnie… unicestwić miłość. Robi to, porywając pary zakochanych, których zmusza – między innymi przy pomocy wyjątkowo brutalnych tortur – do wytypowania, które z nich powinien zabić. Właśnie od tej sprawy zaczyna swą pracę młody policjant, Mark Nelson. Nie dość jednak, że musi ją rozwiązać, to jeszcze czuje się w obowiązku czuwać nad swoim nowym szefem, Johnem Mercerem, prawdziwą legendą wydziału, dochodzącym do siebie po niedawnym załamaniu nerwowym. Ani jedno, ani drugie nie będzie łatwe – zabójca (zwany Mordercą 50/50) wszystkie zbrodnie niejako dedykuje Mercerowi, to jego pragnąc wciągnąć w intelektualną rozgrywkę.

„Gra diabła” to pierwsza opublikowana u nas powieść Steve’a Mosby’ego, pisarza zaliczanego do topowych brytyjskich twórców kryminałów noir. Po lekturze „Gry diabła” zaczęłam martwić się o stan tamtejszej literatury. Nie to, żeby powieść była zła, ale… powiedzmy sobie wprost: do wybitnych brakuje jej naprawdę wiele atramentu.

Przede wszystkim jest bardzo nierówna: miejscami czyta się ją z wielką przyjemnością i wypiekami na twarzy, miejscami ma się ochotę przewrócić kilka czy kilkanaście kartek. Na kolana nie rzuca też konstrukcja postaci, zwłaszcza najważniejsza – mordercy – zdaje się być niedopracowana. Także motywy popełniania przezeń zbrodni nie są wystarczająco przekonujące.

Jeśli chodzi o zakończenie to z jednej strony jest przewidywalne, z drugiej zaś zbyt zaskakujące. Muszę w tym miejscu odsłonić rąbek tajemnicy: przewidywalne jest uwikłanie w sprawę żony Mercera (domyślamy się tego już podczas lektury pierwszych kilkudziesięciu stron). Zbyt zaskakująca jest osoba samego mordercy, który pojawia się dopiero pod koniec powieści, tak więc musielibyśmy być jasnowidzami, by domyślić się rozwiązania zagadki. Wielcy twórcy klasycznego kryminału powiedzieliby zapewne, że to nie jest fair. Inna rzecz, że jest to coraz częstsza praktyka, stosowana w szczególności we współczesnych thrillerach.

Niewątpliwie nie sposób niczego zarzucić stylowi Mosby’ego: Brytyjczyk na lekkie pióro i potrafi nim sprawnie nakreślić nieco mroczny klimat. „Gra diabła”  jest niezłym czytadłem. Szkoda tylko że niedopracowanym.

Gra diabła

Autor: Steve Mosby
Tłumaczenie: Adrian Napieralski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 3/2011
Seria wydawnicza: Klub Srebrnego Klucza
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7506-671-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus