Recenzja - "Życie w innych światach"

Autor: Greg K1ler

Powiem szczerze już na samym wstępie: w życiu tak długo nie czytałem jednej i tej samej książki. I to bynajmniej nie z powodu braku czasu na lekturę czy też stopnia skomplikowania tematu w niej przedstawionego. Pozycja, którą chcę przedstawić czytelnikowi GNP, jest po prostu nudna. A miało być tak pięknie, chce się powiedzieć. Już sam podtytuł - "Dwudziestowieczna debata nad życiem pozaziemskim" - sugerował, że będzie dobrze. Ludzie, nie wierzcie okładkowym zapewnieniom ani reklamom. Książka składa się z mnóstwa cienkich kartek pomiędzy dwoma grubszymi. Dopóki nie wchłonie się wiedzy, tekstu na nich zawartego lub nie weźmie pod uwagę opinii recenzenta, nie ma przebacz. Wszystko może się wydarzyć. W tym przypadku zdarzyło się nienajlepiej, ale nie chcę tu robić za malkontenta.

Steven J. Dick, autor "Życia w innych światach" to fachowiec czystej krwi, a do tego fascynat i jest to bardzo widoczne w stylu tej pozycji. Łatwo sobie wyobrazić starszawego pana, wiecznie uśmiechniętego, który całe życie poświęcił zwariowanej, jak na dzisiejsze standardy, idei cywilizacji pozaziemskich. Może niezrozumiany przez otoczenie, nauczony w dzieciństwie marzeń, pisze rozsądnie, ale z pewną dozą pasji. Niemniej jednak jego priorytety w przekazywaniu informacji są, niestety, zupełnie niezgodnie z moim wyobrażeniem tego, jak powinna wyglądać literatura popularnonaukowa dla typowego, szarego odbiorcy.

Muszę przyznać, że interesuję się tym tematem w sposób ponadpodstawowy. Nie jest mi obojętne to, skąd wzięła się ludzkość ani dokąd zmierza. Wierzę w praktyczną możliwość zaistnienia kontaktu z przedstawicielami obcych planet. Kto wie, może nawet jestem jednym z nich? Oczywiście trochę przesadziłem, lecz świadomość, że wszechświat jest aż nazbyt pusty czasami nie daje mi zasnąć spokojnie. Książka dała mi solidne podstawy do naukowej dyskusji, na pewno nie ma lepszego kompendium wiedzy w tym zakresie. Rozprawia się z problemem życia na Marsie, ogólnie w naszym Układzie Słonecznym, następnie wybiega w kierunku hipotetycznych galaktycznych sąsiadów. Pokazuje ogrom problemów w komunikacji, transkrypcji obcych sygnałów, a także określaniu metod wykrywania i wnioskowania. Problem metodologii i uzasadnienia bytu takiej nauki jak egzobiologia to główna oś książki.

W chwili, gdy na Czerwoną Planetę wysyłano sondy Viking, pomysłów na to, jak wywnioskować czy mamy do czynienia z żyjątkami, czy też chemią nieorganiczną, było mnóstwo. Właściwie tyle, ile naukowców zaproszonych do współpracy przy projekcie. Czego to dowodzi? Tego, że egzobiologia to ziemia niczyja i żaden pomysł w tym przypadku nie jest ani lepszy, ani gorszy. Wszystko zależy od światopoglądu, osobistych przekonań, logiki wywodu. Ta ostatnia jednak często zawodzi, a znana biologia nie ma żadnego odniesienia do napotkanego zagadnienia. Bardzo często w tekście podkreślana jest rola jednostki w procesie poznawania kolejnych aspektów całej sprawy. Jedna osoba może na kilkadziesiąt lat wpłynąć na ogromną część naukowego środowiska (Percival Lovell). Celną uwagą da się zburzyć ustalony w ten sposób stan rzeczy.

Mnóstwo miejsca poświęcono najbardziej znanemu programowi badawczemu na świecie, czyli SETI. Dick jako jeden z jego uczestników obrazuje kompletną historię poszukiwań sygnałów z kosmosu. Od finansowanego przez NASA nasłuchu, do tego, który działa obecnie - opartego na środkach prywatnych. Ukazane są także niewątpliwe związki między myśleniem społeczeństwa i elit intelektualnych a literaturą fantastyczną i filmem. Autor na pewno zaznajomiony jest z science fiction, wspomina mnóstwo przykładów, w tym Stanisława Lema.

Wiele tabel, jedynych w swoim rodzaju ilustracji, porównań i celnych cytatów.

Pomimo tej ilości niezwykle ciekawych, w samej swej istocie, informacji, przez książkę brnie się z naprawdę sporym trudem. Sporo niepotrzebnych nawiązań do filozofii, rozważania kwestii nieistotnych albo wręcz zapisywania kart kolejnymi wywodami w celu zwiększenia objętości. Powtórzenia są wręcz zmorą dla czytelnika. Jakby nie było - pozycja na wpół historyczna, ale kto powiedział, że historii nie da się przedstawić w sposób zjadliwy? Debatę tą mogę polecić jedynie zainteresowanym przez duże zet. Reszta może sobie podarować. Po co się męczyć? Nauki popularnej tu jak na lekarstwo, to kolubryna z wiadomościami. Znajdziesz w niej co zechcesz, ale też sporo innych, niekoniecznie interesujących cię szczegółów.

Życie w innych światach. Dwudziestowieczna debata nad życiem pozaziemskim

Autor: Steven J. Dick
Tłumaczenie: Danuta Czyżewska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2004
Tytuł oryginalny: Life in Other Worlds
Seria wydawnicza: Na ścieżkach nauki
Liczba stron: 356
Format: 140x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7337-877-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus