"Dziedzictwo przodków" - recenzja powieści


www.gildia.pl
Uniwersum Metro 2033: Dziedzictwo przodków.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 24,40 zł 34,99 zł
dodaj do koszyka



Stare urazy wiecznie żywe


Seria Uniwersum Metro 2033 jak dotąd okazywała się dość nierówna. Z jednej strony świetna, przełomowa część pierwsza autorstwa Dmitry'ego Glukhovsky'ego i bardzo dobre Metro 2034 (jakkolwiek nieco słabsze od pierwowzoru), świetnie odebrana trylogia Andrieja Diakowa o petersburskich stalkerach. Z drugiej – ciekawy eksperyment w postaci wydanej niedawno antologii polskich, konkursowych opowiadań w realiach Metro 2033W blasku ognia (swoją drogą dostępna jako darmowy ebook, warto zainteresować się jego lekturą). No i strona trzecia – Piter oraz Korzenie niebios, przez fanów raczej nielubiane (mimo że druga z powieści, autorstwa Włocha Tullio Avoledo, pokazywała naprawdę ciekawy pomysł i realia, zepsute jedynie przekombinowanym zakończeniem). Po Dziedzictwo przodków sięgać można zatem z lękiem. Będzie dobre, będzie złe? Przekonamy się.

W Obwodzie Kaliningradzkim po atomowej zagładzie ludzie ukryli się w podziemnej sieci bunkrów, lochów i korytarzy, których powstanie można liczyć od czasów pruskich. W czasie II wojny światowej naziści stworzyli tam kompleks wytrzymałych budowli, dzięki którym teraz Rosjanie z Königsberga (czyli naszego swojskiego Królewca) mogą czekać na poprawę warunków życia. Większość tych, którzy przeżyli, to wojskowi – z poligonów było blisko do wejść do bunkrów.

Pewnego dnia pojawia się tajemniczy okręt. Wysiadają z niego… naziści w niemieckich hełmach, ze znaczkami swastyk na czerwonych opaskach. Piechota morska z bunkra najbliżej wybrzeża rozpoczyna plan obrony swojego kraju – czy też tego, co z niego zostało – jednak sprawa okazuje się o wiele bardziej skomplikowana. Jednocześnie dowództwo Piątego Fortu, najbardziej rozbudowanego z bunkrów, okazuje się być niegodnym zaufania, co jeszcze bardziej plącze wątki.

Trudno w tej powieści jasno określić, kto jest głównym bohaterem. Wiele wskazuje na Saszę Zagorskiego, którego poznajemy już we wstępie (pięknej retrospekcji z dnia wybuchu). Obok niego przewija się cały batalion postaci: żołnierze, lekarka, jego sąsiad, niemiecki jeniec… Trudno się zdecydować. Autor przenosi co chwila narrację z jednego miejsca w drugie, skacząc z bunkra na wybrzeże, z wybrzeża do podziemnych korytarzy. Wychodzi mu to całkiem dobrze i wprowadza miłą różnorodność, jakkolwiek widać jeszcze pewien brak wprawy (Dziedzictwo przodków to ponoć druga powieść Cormudiana).

Początkowo czytelnika może też drażnić wojskowa naleciałość autora: jako były żołnierz bardzo dokładnie opisuje cały sprzęt wojskowy, jaki tylko umieszcza w książce. Przeciętnemu odbiorcy różnica między jednym wozem opancerzonym a drugim wydaje się nie tylko marginalna, ale wręcz nieistotna dla fabuły, jednak dostajemy dość dokładny opis danego egzemplarza. Podobnie jest też w przypadku broni. Do tego nieco surowy, oszczędny styl i rozbudowane opisy działań wojskowych – cóż, nie jest to wada jako taka, trzeba się po prostu przyzwyczaić. Początki mogą być trudne, jednak w miarę lektury całość "wchodzi" coraz łatwiej i szybciej i odbiór staje się naprawdę przyjemny.

Bohaterowie są skonstruowani z pewnym polotem, wyraziści i czasami potrafią zaskoczyć. Od pierwszych akapitów wiemy, których polubimy, których raczej nie. Jednocześnie czasami drażnić może widoczny brak doświadczenia w tworzeniu postaci, ale na szczęście w całej historii to nie przeszkadza – nawet ci dość sztampowi świetnie pasują do powieści i nie burzą jej rytmu.

Kontrowersyjny jest pomysł na antagonistów. W pierwszym odruchu rzeczywiście: niemieckojęzyczni naziści z Chile, usiłujący odkopać tytułowe dziedzictwo przodków na plaży w Obwodzie Kaliningradzkim to nie to, czego spodziewaliśmy się w Uniwersum Metro 2033. Ostatecznie pomysł broni się, zwłaszcza wsparty narracją koncentrującą się raczej nie na realiach świata przedstawionego, a na stosunkach między bohaterami, wędrówce przez podziemia czy tajemnicy stwora z lochów. Książkę Cormudiana można umieścić w szeregu wydanych w Polsce pozycji tuż za trylogią Diakowa – jeśli autor nieco się podszkoli i skupi bardziej na działaniach pod ziemią, a mniej na wozach pancernych piechoty morskiej, polscy fani na pewno dadzą mu lepszą notę. Na razie widać, że zareagowali entuzjastycznie – recenzje są w dużej części pozytywne, co chyba jest najlepszą rekomendacją do sięgnięcia po kolejną część serii. Dziedzictwo przodków to całkiem przyjemna lektura, zwłaszcza dla wielbicieli klimatów Metra 2033.
 

Metro #9 - Uniwersum Metro 2033: Dziedzictwo przodków

Autor: Suren Cormudian
Wydawnictwo: Insignis
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 2/2014
Liczba stron: 480
Format: 140x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788363944346
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,99 zł



blog comments powered by Disqus