Recenzja książki "Prawem Wilka"

Autor: Wojciech Kobza
28 grudnia 2008

Autor w Polsce znany i lubiany, mający na swym koncie kilka książek zawierających zarówno elementy fantastyczne, jak i bardziej głównonurtowe, zaprezentował nam nowy zbiór swoich opowiadań. Tym razem w ręce czytelników został oddany tomik stricte fantastyczny. Lecz sposób, w jaki jest napisany, nie wyklucza, iż komuś zaczytanemu w mainstreamie także spodoba się spłodzona przez Twardocha proza.

„Prawem Wilka” to zbiór czterech niepowiązanych ze sobą opowiadań, z których każde ma inny klimat. Nie da się ukryć, iż pierwsze z nich jest niezwykle ciekawe, reszta też nie odstaje zanadto od tego wysokiego poziomu. Ale to ostatni tekst jest tym, dla którego warto jest nabyć tę pozycję.

„Bodhisattwa”, czyli pierwsze opowiadanie w tomie, to historia dziejąca się na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, na tzw. ścianie wschodniej (okolice Włodawy). Właśnie w tamtym rejonie grasuje pewien stary partyzant, Ignacy Pyra-Reszotarski, nie chcący się zgodzić na zmianę ustrojową w Polsce, mordujący komunistów, ubeków i ich kapusiów. Zbiegiem okoliczności spotyka starą kobietę, która postanawia podarować mu niespotykany prezent. Świetne opisy przyrody i wątek religijny to najlepsze strony tego tekstu.

„Żywot i śmierć św. Felicjana” to biegnąca dwutorowo historia tytułowego świętego oraz pracownika służb bezpieczeństwa. Jako że jest ona prowadzona w dwóch okresach czasowych, poznajemy wyjątki z życia zarówno jednego, jak i drugiego bohatera. Atutami tego opowiadania są zaskakujący finał i klimat lat osiemdziesiątych (w wątku esbeka).

Trzeci tekst zbioru, „Maniera Tenebrosa”, opowiada jednocześnie o: mężczyźnie, do którego wszyscy zwracają się R; literacie z jedną książką na koncie; pracowniku pewnego wydawnictwa, zajmującym się wyszukiwaniem nowych autorów i załatwianiem kontraktów; oraz o osobie, która właśnie zaciągnęła kredyt na trzydzieści lat. Ciekawa propozycja agenta jednego z najbardziej poczytnych autorów sprawia, iż zaczyna on zupełnie inaczej patrzeć się na życie. Dodajmy do tego klimat dekadencji przełomu lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku, wciągającą historię i niezwykłe zakończenie. Naprawdę ciekawe.

Ostatnie opowiadanie o intrygującym tytule „Rondo na maszynę do pisania, papier i ołówek”, to prawdziwy rarytas schowany na końcu książki. Choć główny bohater przywodzi na myśl tego z „Maniery Tenebrosa”, a sceneria też jest podobna, to już sama historia zaczyna się niezwykle interesująco, a potem jest już tylko coraz lepiej. W dodatku w tekście znalazł się humor (a nawet coś z autoironii autora), co zdecydowanie zwiększa atrakcyjność lektury. Można zaryzykować stwierdzenie, iż właściwie tylko dla tego tekstu warto kupić zbiór „Prawem wilka”.

Wydana przez SuperNową książka jest nierówna, lecz mamy tutaj do czynienia z przypadkiem, w którym wybieramy pomiędzy tekstami dobrymi a bardzo dobrymi. Nie ma się uczucia, iż jedno opowiadanie wyciąga resztę ponad przeciętność. Wszystkie są dobre, lecz „Rondo...” jest po prostu najciekawsze.

„Prawem wilka” to nie tylko atrakcyjna pozycja dla fanów twórczości autora, ale również dla kogoś, kto pierwszy raz zetknął się z pisarstwem Szczepana Twardocha. Jeśli po pierwszych trzech opowiadaniach czytelnik będzie zainteresowany, to mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, iż po ostatnim tekście tego tomu zacznie wypatrywać kolejnych książek tegoż autora.

Prawem Wilka

Autor: Szczepan Twardoch
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2008
Liczba stron: 280
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7578-012-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,40 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus