Tana French "Zdążyć przed zmrokiem" - recenzja powieści

Autor: TheMolka
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
22 grudnia 2016

www.gildia.pl
Zdążyć przed zmrokiem.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 25,10 zł 35,90 zł
dodaj do koszyka

W poszukiwaniu wspomnień, mordercy i literówek

Kryminał to gatunek o tyle uniwersalny, że wyeksploatowany. Są tego dobre i złe strony: dobra jest taka, że każdy znajdzie coś dla siebie, a zła – że miałkość większości tytułów przyprawi o zgrzytanie zębów. Tu pojawia się Zdążyć przed zmrokiem i Tana French, która wkłada sporo wysiłku, by wybić się ponad bycie autorką kolejnej książki o policjantach i mordercach.

Wobec tego dostajemy więcej niż zwykle: przestępstwa gospodarcze, próbę stworzenia przekroju małomiasteczkowego irlandzkiego społeczeństwa i problemów, z jakimi borykał się kraj na przełomie lat 80. i 90. dwudziestego wieku; śledczego który nie jest pierwszym lepszym twardzielem, zespół złożony nie z archetypów, lecz z prawdziwie odwzorowanych ludzi i sięgającą głęboko, a przy tym stosunkowo wciągającą zagadkę kryminalną o wielowymiarowej płaszczyźnie. Nie wszystkie obietnice udaje się autorce spełnić, bo choć mierzy ambitnie wysoko, cała ta spiętrzona masa momentami wymyka się jej spod kontroli i fabuła zalicza spadki jakości, staje się nużąca, przylega do czytelnika jak rozgrzany słońcem asfalt do butów.

Dodatkowo niektóre rozwiązania pojawiają się na wzór deus ex machina, co nie przydaje historii prawdziwości. Mamy tu też do czynienia nie z jedną sprawą, a z dwiema, które łączy osoba głównego bohatera – detektywa z wydziału zabójstw, Roba Ryana. Pierwsza dotyczy roku osiemdziesiątego czwartego i zaginięcia trójki dzieciaków z Knocknaree. Druga – morderstwa dwunastoletniej Katy Devlin, której ojciec związany był z protestem przeciw budowie autostrady, mającej przebiegać przez wymienionej wyżej miasteczko. W międzyczasie przewijają się przez akcję także prowadzone w Knocknaree wykopaliska zagrożone budową autostrady, dawne grzeszki mieszkańców, problemy osobiste detektywa Ryana i jego partnerki  Cassie Maddox oraz zadziwiający fakt, że Ryan właśnie jest jednym z trójki dzieci, których życie odmieniło pamiętne lato osiemdziesiątego czwartego – cudownie ocalałym.

Narracja prowadzona z perspektywy pierwszej osoby płynnie przechodzi z czasu przeszłego w teraźniejszy, gdy pojawiają się dygresje związane ze stosunkiem Ryana do postaci wymienianych na kartach powieści. Retrospekcje związane z jego dzieciństwem są ściśle związane z prowadzeniem sprawy Katy, która ma wiele wspólnego z zaginięciem przed laty dwójki jego przyjaciół. Tu niestety pojawia się największy zgrzyt. Autorka korzysta z zagrywki tak przejadłej, że niemal niestrawnej – Ryan cierpi na amnezje i to jest powodem zagmatwania wydarzeń, ponieważ inaczej jako jedyny ocalały bez trudu mógłby wskazać, co się wtedy stało. Przypominanie sobie tego zajmie mu całą książkę. Nasuwa się przy tym pytanie, dlaczego ktoś bezpośrednio zamieszany w sprawę zajmuje się jej prowadzeniem: otóż nikomu nie przychodzi do głowy, by sprawdzić, kim przed zmianą nazwiska był nasz Rob Ryan. Tana French próbuje wyjaśniać to na różne mniej lub bardziej pokrętne sposoby, ale żaden mnie nie przekonuje. W siedmiu grzechach głównych pisania kryminałów powinno znajdować się odbieranie wiarygodność, a to właśnie robi zagrywka z przeszłością Roba Adama Ryana.

Kolejnym mankamentem, który sprawnie wybijał mnie z lektury, jest strona techniczna Zdążyć przed zmrokiem. Ocena treści bez przeszkód może stanowić materiał na polemikę, bowiem słuszność sądu jest rzeczą sporną, jednak nie sposób argumentować za błędami w tłumaczeniu, redakcji i korekcie. Ilość literówek, niepoprawnych składniowo zdań, które traciły przez to sens, brakujących przecinków, powtórzeń i kwiatków takich jak przetłumaczenie nazw własnej gry Worms, przez co bohaterowie grają na komputerze w Robaki (sic!), skutecznie odbiera przyjemność z czytania. Zwracam na to uwagę tym bardziej, że jest to drugie wydanie, w którym podobne błędy powinny zostać wyeliminowane.

Zdążyć przed zmrokiem to twór nierówny, momentami naprawdę dobry, gdzieniegdzie oszpecony fatalnym przygotowaniem tekstu, nadal jednak mierzący wyżej niż większość sztampowych kryminałów, gdzie łatwo zżyć się z ciekawie nakreślonymi, niejednoznacznymi bohaterami. Gdyby pozbyć się niektórych rozwiązań fabularnych i skrócić niemal niekończące się retrospekcje z młodości detektywa Ryana, które w ostatecznym rachunku niewiele wnosił, to odbiór byłby zdecydowanie lepszy. Tak pozostaje jedynie mieć nadzieje, że kolejne książki Tany French zostaną lepiej przygotowane przez wydawcę i ona sama zdecyduje się na odważniejsze historie, pozbawione przybranej w trudne słowa sztampy.

Zdążyć przed zmrokiem

Autor: Tana French
Wydawnictwo: Albatros
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2016
Liczba stron: 496
Format: 135x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788379858941
Wydanie: II
Cena z okładki: 35,90 zł


blog comments powered by Disqus