Recenzja książki "Piratika"

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Bool
3 stycznia 2011

Tanith Lee znana jest ze swoich poetyckich, barwnych powieści. Jeśli literaturę dzielilibyśmy na „męską” i „kobiecą”, jej utwory byłyby wybitnie kobiece: pełne metafor, ciepła, pastelowych barw i spokoju. „Piratika” pisana jest właśnie w tym stylu: opowieści babki-gawędziarki.

Piraci i żeglarze fascynowali twórców od początku powstania literatury popularnej. Jack Sparrow, Karmazynowy Pirat, Jim Hawkins z „Wyspy skarbów” – wszyscy oni przewijają się w naszych lekturach i ulubionych filmach. Tyle że nikt już książek o piratach nie pisze...

A jednak. Poetka fantastyki, tkaczka opowieści i baśniopisarka w jednym – Tanith Lee – zaryzykowała i stworzyła powieść o dzielnych mieszkańcach drewnianych pokładów, rabujących kupców i zatapiających okręty. A najdzielniejszym z kapitanów jest... Piratika. Młodziutka Art Blastside, która przejęła pseudonim po swojej sławnej matce, dowodzi statkiem piratów i przemierza morza w poszukiwaniu wyspy kryjącej skarby, o których nie śniło się żadnemu morskiemu rzezimieszkowi. Za nią podąża czarny okręt największego zabójcy, jaki pływał na wodach siedmiu mórz – Złotego Goliata

Baśniowa powieść awanturnicza – tego na półkach w księgarniach jeszcze nie było. Nazwisko autorki jest jak markowa metka. Wiemy, czego się spodziewać. Piraci, niezbadane morza, skarby, zemsta – czy trzeba czegoś więcej? Okazuje się, że niestety tak.

Zdawałoby się, że tak doświadczona i uznana autorka jak Tanith Lee potrafi świadomie i selektywnie czerpać z zasobów literatury światowej, wybierać najlepsze motywy i wkomponowywać je w swoje historie. Tym razem jednak zawiodła. „Piratika” po prostu nudzi. Fabuła rodem z XIX-wiecznej powieści przygodowej jest przewidywalna niemal co do strony. Co więcej, liczne wątki łączą się ze sobą wyraźnie na siłę, jakby ta powieść miała być opowiadaniem, a może i dwoma. Następstwo wydarzeń, jak w baśni, nie zawsze jest logiczne. Piękny, charakterystyczny dla tej autorki język w niczym nie pomaga. To nieco uwspółcześniona bajka dla starszych czytelników, jednak – podobnie jak inne bajki – nie wnosi nic nowego. Czytelnik sięgnie po nią w chwili nudy, w podróży pociągiem, ale niewiele z niej wyniesie.

Takie książki są dobre dla młodszych odbiorców. Czternastolatkowi spodoba się barwny świat alternatywnej Anglii, życie piratów-aktorów, którzy muszą zamienić deski teatralnej sceny na drewniany pokład pirackiego brygu… Tym bardziej że sama lektura jest lekka i łatwa w odbiorze. Jednak starszym należy ją stanowczo odradzić. Fani pisarki również nie będą usatysfakcjonowani. Ta pozycja zdecydowanie nie zapada w pamięć.

Piratika #1 - Piratika: Akt pierwszy

Autor: Tanith Lee
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Wydawnictwo: Jaguar
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2010
Tytuł oryginalny: Piratica: Being a Daring Tale of Girl's Adventure upon the High Seas
Rok wydania oryginału: 2004
Liczba stron: 350
Format: 135x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60010-90-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 5,00 zł
Materiały powiązane:




blog comments powered by Disqus