Taran Matharu "Zaklinacz. Początek" - recenzja powieści

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Agata 'Aninreh' Włodarczyk
20 listopada 2015

www.gildia.pl
Summoner: Zaklinacz #1 - Początek.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,90 zł
dodaj do koszyka

Fantastyczny moralitet

Przyznaję bez bicia – spodziewałam się po Zaklinaczu wszystkiego, co najgorsze. Z jednej strony, to kolejna powieść, która powstała w odcinkach na Wattpadzie, a wydawnictwa wyłuskały ją dopiero po tym, gdy licznik wybił 3 miliony czytelników. Pamiętamy, że podobnie zaczynały takie „przeboje” jak Zmierzch czy 50 twarzy Greya, które – czemu nikt nie zaprzeczy – ledwo dają się czytać. Z drugiej strony, widząc w blurbie w jednym zdaniu polecajki Władcę Pierścieni, Harry’ego Pottera, Pokemony (!) oraz popularną grę League of Legends, można poczuć się nieco niepewnie. Nawet mając świadomość, że jest to fantasy dla młodego czytelnika. Mając już doświadczenia z książkami o podobnej genezie, a potem czytając opis wydawcy – cóż, brałam książkę do ręki pełna obaw.

Rozczarowałam się – na szczęście bardzo przyjemnie. Powieść okazała się prosta i momentami wtórna, ale wciągająca, interesująca i napisana naprawdę sprawnie.

Zaklinacz. Początek (org. Summoner. The Novice) to historia pewnego piętnastolatka o imieniu Fletcher. Porzucono go jako niemowlę pod bramą małej wsi w górach. Przygarnął go lokalny kowal i chłopak wychował się spokojnie jak jego własny syn. W królestwie wiodło się coraz gorzej – z jednej strony trwała wojna podjazdowa z elfami, z drugiej orkowie wkraczali coraz dalej na terytoria ludzi. Brakowało żołnierzy, a przede wszystkim – zaklinaczy, czyli osób mających moc przyzywania demonów z eteru i władania maną. Pewnego dnia dla Fletchera wszystko się zmieni – wejdzie w posiadanie księgi zmarłego na froncie zaklinacza, przypadkiem przyzwie demona, prawdopodobnie zabije syna najpotężniejszego człowieka w okolicy i będzie musi uciekać. Trafi do stolicy królestwa, a potem prosto do akademii zaklinaczy. To tam pozna prawdziwe, wstrząsające królestwem od środka problemy.

Czytając o akademickich problemach Fletchera, nie można się rzeczywiście oprzeć wrażeniu, że autor – Taran Matharu – nieco splagiatował Hogwart i panujące w nim stosunki. Nauczycieli i uczniów jest tu co prawda znacznie mniej, jednak mamy i obowiązkową grupę „tych złych” – w tym wypadku arystokracji, traktującej uczniów z gminu jak popychadła – i pełnego niechęci, niesympatycznego nauczyciela, jak i rektora, który naszego głównego bohatera traktuje ze sporą dozą sympatii. Same demony też mogą kojarzyć się ze wspomnianymi Pokemonami: mają wiele rodzajów, różnią się poziomami, mogą się rozwijać, są łapane przez zaklinaczy dzięki posiadanym już podopiecznym. Nazwami i wyglądem, podobnie jak potworki ze znanej gry, przypominają rzeczywiście istniejące zwierzęta (na przykład kanidy wyglądają jak psy).

Widać także kilka czysto logicznych i warsztatowych potknięć, zapewne związanych z pierwotną formą publikacji Zaklinacza oraz niedopatrzeniem późniejszego wydawcy. Pierwszy uderza już na samym początku – nasz bohater upolował łosia. Co więc robi? Zaciąga go sam, za poroże, pod bramy swojej wioski, nie używając ani włók, ani wózka, pokonując las oraz biegnącą pod górę kamienistą drogę. Przypominam: Fletcher ma piętnaście lat, a standardowy łoś waży ponad 400 kilogramów. Innym przykładem jest niespodziewany brak konsekwencji w przejściu z rozdziału 7. do 8. – pod koniec tego pierwszego Fletcher opuszcza karczmę po jednym piwie i szybkiej bójce w całkiem dobrej kondycji. Pierwsze akapity kolejnego natomiast prezentują potężnego kaca, przez który nastolatek wręcz ledwo chodzi i, cóż, pozbywa się posiłku, a narrator wspomina o "kompletnie pijanym" powrocie do domu. Cóż, czytelniku, musisz chyba zaakceptować taki stan rzeczy.

Jak wspomniałam na początku, Zaklinacz ma jednak sporo zalet. Konstrukcja świata jest interesująca – mamy typowo fantastyczną otoczkę: krasnoludy, elfy, orki, magię. Matharu stworzył całkiem realistyczne, fantastyczne średniowiecze: piętnastoletni młodzieńcy już pracują i wizytują knajpy, problemy nierówności społecznych są widoczne gołym okiem, wydatki i straty wojenne zmuszają władcę do podejmowania kontrowersyjnych decyzji, a całości dopełnia wszechobecny rasizm (no, w tym wypadku raczej gatunkizm).

Bardzo wyraźnie zarysowane są w Zaklinaczu kwestie sprawiedliwości społecznej – można wręcz powiedzieć, że książka ma wymiar moralizatorski. Fletcher, chłopak ze wsi, poznając w końcu zasady rządzące ludzkim królestwem, czuje się wściekły i bezsilny jednocześnie. To z gruntu dobry chłopak o zdrowym wyczuciu dobra i zła. Poprzez niego autor piętnuje pogardliwe zachowania arystokracji, korupcję i nepotyzm, gettoizację krasnoludów, agresję mieszkańców miasta wobec "obcych". Co ciekawe, obrywa się tu także elfom i krasnoludom, które są głównym obiektem ludzkich ataków. Na marginesie można dodać, że autor, Taran Matharu, zapewne zaczerpnął co nieco z własnego doświadczenia: urodził się w Londynie jako syn imigrantów (jego ojdciec jest z Indii, matka - z Brazylii). Czyta się to bardzo przyjemnie.

Dobre wrażenie sprawia także kreacja bohaterów. Charaktery uczniów Akademii są łatwe do rozszyfrowania, bez problemu dzielimy ich na dobrych, złych i tych pośrodku, jednak nie przeszkadza to w lekturze – wręcz przeciwnie. Do tego typu powieści pasuje to jak ulał. Matharu całkiem udatnie przelał na papier zarówno mniej inteligentnych, prostych nastolatków ze wsi, jak i tych bystrych, o większych możliwościach, wychowanych w poczuciu wyższości, jak i skromniejszych, o bardziej "współczesnym" podejściu do życia i ludzi.

Zaklinacza. Początek można polecić młodocianym fanom fantasy. Nie jest to najlepsza książka na rynku, ale nie można też powiedzieć, że jest zła. Czyta się ją świetnie, trudno się oderwać i mimo wspomnianych kalek czy uproszczeń, czytelnika czeka naprawdę niezła zabawa. Trzeba po nią jednak sięgać, mając świadomość jej wad, wówczas się nie rozczarujemy. No, chyba, że tym, iż na kolejną część trzeba jeszcze trochę poczekać – a losy Fletchera naprawdę ciekawią!

Summoner: Zaklinacz #1 - Początek

Autor: Taran Matharu
Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie polskie: 10/2015
Tytuł oryginalny: Novice
Wydawca oryginalny: Feiwel and Friends
Rok wydania oryginału: 2015
Liczba stron: 400
Format: 148x210 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788376863078
Cena z okładki: 39,90 zł



blog comments powered by Disqus