"Mgnienie ekranu" - recenzja zbioru opowiadań


Niezwykła podróż Terry'ego

Agenci literaccy pełnią różne role. Zwykle myślimy o nich, jako o pośrednikach pomiędzy autorami i wydawnictwami, i rzeczywiście to ważny aspekt ich działalności, lecz nie jedyny. Agenci często biorą dużo bardziej aktywny udział w tworzeniu dzieła literackiego. Przykładem takiego zaangażowania jest Mgnienie ekranu.

Mgnienie ekranu to zbiór opowiadań Terry'ego Pratchetta, który nie powstałby bez jego agenta, Colina Smythe'a. Smythe zebrał krótkie teksty twórcy Świata Dysku, czasem z odległej przeszłości, dokonał wstępnej selekcji, a Pratchett poprawił stare utwory, dopisał do nich wstęp i tak powstała wspaniała książka.

Zbiór opowiadań Pratchetta posiada dwojakie uporządkowanie. Dzieli się na opowiadania osadzone w świecie Świata Dysku i takie, których akcja rozgrywa się poza nim. Fani cyklu mogą przy tym czuć pewien niedosyt, bo utwory dziejące się w okolicach Ankh-Morpork zajmują około jednej trzeciej całości. Nie znaczy to wcale, że pozostałe opowiadania nie są warte uwagi.

Drugi sposób uporządkowania zbioru to chronologia powstania utworów. W obrębie wspomnianych dwóch grup (Świat Dysku/spoza Świata Dysku) zastosowano na ogół kolejność, w jakiej teksty były pisane/publikowane. Dzięki temu rozwiązaniu Mgnienie ekranu zabiera nas w fascynującą podróż, aż do 1963 roku, w którym trzynastoletni Terry napisał Piekielny interes – pierwsze opublikowane opowiadanie jego autorstwa. Następnie śledzić możemy rozwój literackiego kunsztu, geniuszu pisarza, aż do czasów współczesnych. To prawdziwa gratka dla fanów Pratchetta, jak i dla wszystkich osób zainteresowanych praktycznym wymiarem pisarstwa – będą oni mogli rzucić okiem na ewolucję jednego z najpopularniejszych twórców naszego wieku.

Nie wszystkie opowiadania, które trafiły do Mgnienia ekranu, są świetne. To jasne, bo choć można mieć ogromne uznanie dla talentu Pratchetta, to nawet w jego przypadku trudno spodziewać się świetnego tekstu po trzynasto-, czternasto- czy piętnastolatku. Oczywiście opowiadania z tego okresu są zadziwiające dla... hm... swojej kategorii wiekowej, natomiast obiektywnie brakuje im późniejszego warsztatu. Mają one za to wartość dokumentalną, okraszone wprowadzeniami autora, składają się na coś w rodzaju literackiego pamiętnika, nie prowadzonego wokół codziennych spraw, lecz konkretnych publikacji.

Niektóre z tytułów zamieszczonych w Mgnieniu ekranu z czasem przerodziły się w dłuższe, powieściowe formy. Rincemangle, gnom z Suchych Mokradeł stał się pierwowzorem Nomów księgi wyjścia, Wysokie Megi to pomysł dużo późniejszej Długiej Ziemi, KPM rozrosło się w kształt Wiedźmikołaja. Stali czytelnicy Pratchetta mają zatem możliwość poznania nie tylko ewolucji całej jego twórczości, lecz także rozwoju pojedynczych tytułów: jak pomysł, ujęty pierwotnie w formę opowiadania rozwija się, zaczyna niemal żyć własnym życiem, po to, by ostatecznie przerodzić się w powieść. To kolejna wartość tego zbioru.

W Mgnieniu ekranu można by dokonać jeszcze jednego podziału, biorąc pod uwagę długość i charakter opowiadania. Mielibyśmy wtedy opowiadania jako takie, typowe, czasem krótsze (Obraz), czasem dłuższe (Rybki małe ze wszystkich mórz), mieszczące się jednak każdorazowo w konwencji gatunku, oraz varia, literackie miniatury o rozmaitym charakterze: fikcyjne przemówienia polityczne (Nie ma większego durnia niż stary dureń stojący w angielskiej kolejce), wiersze (Tajna księga umarłych), czy materiały konwentowe, rozbudowujące Świat Dysku, niemające jednak struktury narracyjnej (Zapiski medyczne). Stosunek literackich rozmaitości do tradycyjnych opowiadań jest taki, że wspominane dodatki nie dominują nad zwyczajnymi formami prozatorskimi, dzięki czemu wyglądają jak rzeczywiste dodatki, a nie próba stworzenia zbioru z odpadów podanych w nowej okładce i z nową ceną.

Nie mam wątpliwości, polecając Mgnienie ekranu wszystkim fanom Pratchetta. Zbiór ten pozwala spojrzeć na autora Dywanu z wielu perspektyw. I choć nie jest zamierzony jako opis pracy literackiej, to w praktyce staje się właśnie czymś takim, sprowadzonym do formy migawek, składających się na fascynującą całość błysków, mgnień ekranu.

Mgnienie ekranu

Autor: Terry Pratchett
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2013
Tytuł oryginalny: The Blink of the Screen
Liczba stron: 312
Format: 140x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978837839495-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 32 zł


blog comments powered by Disqus