Terry Pratchett "Para w ruch" - recenzja książki ze Świata Dysku

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Szczepan Matyjasek
26 sierpnia 2014

www.gildia.pl
Świat Dysku #40 - Para w ruch.
Dostępność: 24h
Cena: 20,80 zł 32,00 zł
dodaj do koszyka

Ostatni taki walc

Powstało wiele prac magisterskich i artykułów literaturoznawczych na temat motywu końca w Panu Tadeuszu Adama Mickiewicza. Epitet "ostatni" pojawia się tam nie tylko w odniesieniu do słynnego poloneza, ale obecny jest w całej lekturze, podkreślając zakończenie pewnej epoki i czas, który już nie wróci, mimo naszych sentymentów. Podobnie - choć nie tak wprost - odbiera Parę w ruch czytelnik Pratchetta. W tym wieloletnim tańcu na grzbiecie żółwia przyszedł czas na ostatni już walc.

Dysk ewoluuje. Na naszych oczach rozkwitła na nim magia, nauka, rewolucja społeczna, a ostatecznie - przemysłowa. Para w ruch to niejako zwieńczenie tej ostatniej. Bo oto w Ankh-Morpork pojawia się... lokomotywa. Harry Król finansuje budowę drogi żelaznej, węsząc w tym świetny interes, a Vetinari oddelegowuje mu do pomocy Moista von Lipwiga. Jednak nic nie może być takie proste, na jakie wygląda - równowaga sił na Dysku, osiągnięta traktatem w Dolinie Koom, zostaje zachwiana, gdy gragowie - ortodoksyjna frakcja krasnoludów - usiłują dokonać przewrotu. Okazuje się wtedy, że kolej może być ostatnią szansą na uratowanie pokoju.

Historia jest, jak widać, niezbyt skomplikowana. Lokomotywa pędzi naprzód, Świat Dysku także. Lektura nadal jest cudownie przyjemna, a pojawiające się od czasu do czasu "momenty" potrafią zwalić z nóg. Jednak uważny czytelnik zauważy, że Pratchettowi brak już pewnych autorskich narzędzi, którymi dotąd operował tak sprawnie. Brak tej charakterystycznej dla niego iskry, genialnego mrugnięcia okiem w naszą stronę, które tak wszyscy uwielbiamy. Widać za to powoli ogarniające pisarza zmęczenie.

Prosta fabuła chwilami wydaje się wręcz za łatwa. Czas akcji - rozciągnięty, jak się wydaje, na ładnych parę miesięcy, umyka i zdziwiony odbiorca orientuje się nagle, że w sumie od ostatniej strony minęło pół roku. Dialogi nie są tak błyskotliwe jak chociażby w Piekle pocztowym czy w Trzech wiedźmach. Jednak można by to wybaczyć. Każdy fan serii wie o chorobie sir Pratchetta i domyśli się, że takie niedociągnięcia - w sumie nie gorsze niż w napisanych lata temu Piramidach - to cena, którą płacimy za to i my, wielbiciele Świata Dysku. Trochę trudniej pogodzić się z tym, że lord Vetinari nie jest już tak oszałamiająco groźny i błyskotliwy jak zawsze. Cóż.

Gorsza jest świadomość, że pisarz wyraźnie usiłuje pożegnać się z wykreowanym przez siebie światem. Wytyczył Dyskowi linię rozwoju; ukochane przez czytelników postaci - Rincewind, Vimes, Moist, gobliny, krasnoludy, trolle... - otrzymują bilet do normalności. Bohaterowie dorastają, niektórzy się starzeją; rozwija się polityka, różnice rasowe zacierają się coraz bardziej, magia przestaje być tak istotna. Kończy się pewna bajeczna epoka.

Żeby nie było niedomówień - to naprawdę dobra książka. Wciągająca i sprawnie, chociaż prosto skonstruowana, spójna, z przebłyskami znanego nam lingwistycznego i sytuacyjnego humoru. Mocno osadzona w uniwersum Dysku - więc bez znajomości chociaż kilku innych części lepiej po nią nie sięgać. Nie ma fajerwerków, ale to nie znaczy, że bal jest nieudany!

W kategoriach serii o Świecie Dysku - Para w ruch otrzymałaby może 6/10 punktów (zwłaszcza za nieco rozczarowujący finał powieści). Oczywiście w porównaniu ze „standardową” literaturą  ocena ta skoczy o 2-3 oczka. Pozostaje tylko żal - że to zapewne ostatnie spotkanie z tą serią.

Świat Dysku #40 - Para w ruch

Autor: Terry Pratchett
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 5/2014
Tytuł oryginalny: Raising Steam
Format: 142 mm x 202 mm
ISBN-13: 9788378397519
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,00 zł



blog comments powered by Disqus