Recenzja książki "Złudzenie"

Autor: Dawid "Fenrir" Wiktorski
Korekta: Bool
11 listopada 2012

Skandynawskie kryminały i thrillery od dawna cieszą się szczególnym uznaniem wśród europejskich czytelników – wyraźnie różnią się od tekstów przesączonych amerykańskim stylem życia i rozmachem, z jakim piszą tamtejsi autorzy. Dość minimalistyczna okładka „Złudzenia” nie daje czytelnikowi wskazówek na temat zawartości książki. Co więc czeka nas w kolejnej sygnowanej szwedzkim nazwiskiem powieści z gatunku tak wyeksploatowanego jak thriller?

Zaczyna się od sporego uderzenia. W miejscu publicznym zostaje zastrzelony milioner, zaś wszystkie tropy wskazują na to, że była to egzekucja za niepoddanie się dość wyszukanemu szantażowi. Tajemnicze żądania otrzymuje jednak więcej biznesmenów, a policja rozpoczyna śledztwo. Co łączy zabójcę z tajemniczym zleceniodawcą dziennikarza, który za zadanie ma napisać biografię bogacza, a kary za opóźnienia w pisaniu będą brutalne?

Od samego początku widać, że Erikson postawił sobie za zadanie stworzenie wiarygodnego literackiego obrazu sztokholmskiej mafii – fabuła w większości obraca się tutaj wokół obrazu... szwedzkiej wersji ojca chrzestnego, który jest swego rodzaju szefem szefów w przestępczym półświatku. Wydaje się, że wątek ten nie ma żadnych powiązań ze wspomnianą wcześniej tajemniczą biografią, a także behawiorystą będącym głównym bohaterem powieści. Jednak kilka wątków rozpoczętych na samym początku z biegiem czasu zaczyna się splatać, tworząc z rozrzuconych elementów pełen obraz układanki, jaką stworzył autor w swojej powieści.

Można odnieść wrażenie, że całość została... ugrzeczniona. Brakuje w „Złudzeniu” scen naprawdę mocnych (kilka z nich do miana takich aspiruje, ale ostatecznie nie są niczym specjalnym), które na długo pozostałyby w pamięci czytelnika. Erikson wyraźnie tworzy historię absolutnie poprawną, jakby obawiając się przedstawienia chociażby wizerunku prawdziwie wrednego gliny. Bo taki w „Złudzeniu” się pojawia, ale nie jest to policjant zupełnie bezkompromisowy.

Chociaż Erikson bardzo dobrze radzi sobie z prowadzeniem poszczególnych wątków, to trochę za szybko zaczyna odkrywać karty przed czytelnikiem, prowadząc go do zakończenia jak po sznurku. Brakuje tutaj tego elementu zaskoczenia, skupienia całej uwagi na postaci, która przez dłuższy czas pozostawała w cieniu i zdawała się być tylko biernym obserwatorem otoczenia. Mimo niewątpliwie dobrego pióra i kilku ciekawych pomysłów, dzieło szwedzkiego autora jest „tylko” absolutnie poprawne – Erikson nie pozwolił sobie na wykroczenie poza schematy i jakiekolwiek eksperymenty z formą thrillera. W efekcie mamy do czynienia z deja vu – gdzieś tę historię już widzieliśmy.

W dość ciekawy sposób odczytać można wątek dziennikarza, któremu zlecono napisanie biografii. Czyżby Erikson gardził dziennikarzami jako osobami parającymi się tworzeniem tekstu? Można to wywnioskować z narzuconej z góry formy wspomnianej książki w książce: „możesz pisać jak chcesz, o ile będzie zgadzało się to z naszymi odgórnymi wytycznymi”.

Erikson wyraźnie zaakcentował też w „Złudzeniu” psychologię – wspomniany na okładce Alex King to behawiorysta, który od samego początku wplątuje się w wydarzenia będące przedmiotem powieści. Autor odrobił lekcje – wypowiedzi tego bohatera nie są pseudonaukowym bełkotem, który wytworzyć mógłby średnio rozgarnięty przechodzień. Wszystkie tezy i analizy stawiane przez Kinga mają wyraźne odbicie w psychologii – widać to już chociażby po scenie, w której analizuje on charakter właściciela domu po rzekomo niepozornych szczegółach, jakie umknęłyby większości z nas.

Kilka ciekawych elementów to jednak za mało, by uczynić „Złudzenie” czymś więcej niż dobrze napisanym, poprawnym thrillerem osadzonym w szwedzkich realiach. Brakuje w nim krwiożerczości, która z pewnością by książce nie zaszkodziła. „Złudzenie” jest z pewnością lekturą ciekawą, ale raczej nie zaskoczy gatunkowych wyjadaczy. Dla mniej wymagającego czytelnika będzie trafnym wyborem, tym bardziej że Eriksonowi nie zdarza się przynudzać, co w thrillerach jest dość częstym grzechem.

Złudzenie

Autor: Thomas Erikson
Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska
Wydawnictwo: Rea
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 10/2012
Tytuł oryginalny: Bländverk
Liczba stron: 576
Format: 150x225 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 978-83-7544-439-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł



blog comments powered by Disqus