Recenzja książki "Modlitwy psychodeliczne"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
18 sierpnia 2012

Timothy Leary przyznał kiedyś, że popiera dostępność i legalność narkotyków dla ludzi, którzy są otwarci, pozytywni i radośni, odmawiając tych samych praw dostępności i legalności narkotyków dla ludzi zamkniętych, smutnych i pesymistycznych. Żył w głębokim przekonaniu, że narkotyki psychodeliczne pozwalają nawiązać kontakt z głębią własnego jestestwa, więc kiedy powierzchnia jest zniechęcająca, czego spodziewać się po głębi? Wierzył też, że zażywanie narkotyków nie jest rozrywką, której intoksykacja jest celem samym w sobie. Uważał, że substancje chemiczne modyfikujące świadomość stanowią jedynie element większej całości - psychodelicznej sesji wypełnionej pozytywną atmosferą, miłością i sztuką.

Szukając drogowskazów mogących prowadzić przez sesyjną podróż, odwoływał się często do dalekowschodnich tradycji. W 1965 roku opracował program psychodelicznej podróży opartej na modelu "Tybetańskiej Księgi Umarłych" będącej częścią tradycji buddyjskiej. Zauważył, że literatura Wschodu lepiej nadaje się do opisu doświadczeń, których analityczny język Zachodu wyrazić nie potrafi. Zainspirowany własnym sukcesem, w 1966 sięgnął po inny wielki tekst Wschodu, "Tao Te Ching" Laoziego. Ten bazowy dla taoizmu poetycki traktat posłużył za wzór stworzenia serii "Modlitw psychodelicznych", które w polskim tłumaczeniu Roberta Siekluckiego przedstawia wydawnictwo Illuminatio.

Leary pracował nad "Modlitwami psychodelicznymi" w ciekawy sposób. Zebrał dziewięć różnych wydań, dziewięć różnych przekładów tekstu "Tao Te Ching" i porównywał je ze sobą tak długo, aż udało mu się wyciągnąć esencję pierwotnego tekstu. Następnie oblekał ją w zupełnie nowe szaty słowne, utkane ze słownika psychodelicznych doświadczeń, popularnego w amerykańskiej kontrkulturze lat 60. i 70. (w którego budowaniu miał Leary niemały udział). W efekcie powstało niezwykłe dzieło, rozpięte pomiędzy psychodelią Zachodu i mistycyzmem Wschodu, możliwe dzięki unikalnemu połączeniu zachodniej nauki (która zrodziła "trudne dziecko" A. Hofmanna) i wschodniej filozofii (która zrodziła tao Laoziego).

"Modlitwy psychodeliczne" podzielone są na sześć części, z których każda przeznaczona jest na inny moment psychodelicznej podróży po zażyciu LSD. Utwory z części pierwszej przeznaczone są do lektury przed właściwym tripem, z części drugiej - na jego początek, i tak dalej. Calem całości jest oczyszczenie umysłu z zewnętrznych uwarunkowań, ustalonych społecznie sposobów myślenia (zwanych przez Leary’ego "wdrukami") i powrót do płynnej istoty świata i człowieka (będącego "mandalą wszechświata"), którą jest Tao.

Jeśliby postępować w zgodzie z zamysłem autora, byłaby to lektura przeznaczenia specjalnego, tworzona nie dla wrażeń estetycznych, lecz bardzo pragmatycznego użycia. Mimo to można na "Modlitwy psychodeliczne" spojrzeć poza autorską intencją, poza narkotycznym kontekstem i dostrzec w nich ciekawy w formie wykład taoistycznej filozofii zaprzężonej do uwolnienia umysłu zachodniego mieszczucha od cywilizacyjnych wpływów. Wiersze są proste w formie, ich przekaz nie jest skomplikowany, lecz prostota ta pozbawiona jest banalności, jest trafna i wolna od przeintelektualizowania.

Trzeba przyznać, że polskie wydanie "Modlitw psychodelicznych" to bardzo rzetelna robota. Zbiór wierszy został poprzedzony wstępem Ralpha Metznera, wstępem bibliograficznym Michaela Horowitza, przedmową Rosemery Woodruff Leary i jeszcze jedną przedmową samego autora. Wszystkie teksty wstępne (w tłumaczeniu Macieja Lorenca) zajmują prawie 60 stron, w związku z czym czytelnik otrzymuje tom dobrze opracowany, wraz z całą historią jego powstania i kolejnych publikacji. To dobry przykład, jak atrakcyjnie wydawać poezję.

Modlitwy psychodeliczne

Autor: Timothy Leary
Tłumaczenie: Robert Sieklucki
Wydawnictwo: Illuminatio
Wydanie polskie: 5/2012
Tytuł oryginalny: Psychodelic prayers
Liczba stron: 152
Format: 145x205 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788362476398
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus