Recenzja książki "Star Wars - Skok millenium"

Autor: Nild
Korekta: Katarn
15 lutego 2015

Wśród książek związanych z Gwiezdnymi wojnami wydanych tuż przed odsunięciem dotychczasowego EU na boczne tory można było zauważyć wciąż obecną tendencję umiejscawiania powieści w czasach rządów Imperium. Pomimo podnoszących się głosów niezadowolenia z tej monotematyczności, pozwala to jednak odpocząć od mocno wyeksploatowanych czasów Nowej Republiki/Galaktycznego Sojuszu i wszechobecnych Jedi. Nie inaczej jest też ze Skokiem Millenium, póki co ostatnią książką Timothiego Zahna w świecie Gwiezdnych wojen. Autor bestsellerów, w tym kultowej Trylogii Thrawna, orazwielu nieco mniej lubianych przez fanów książek, umiejscawia ją tuż po Nowej Nadziei.

Jak to u Zahna bywa, powieść rozpoczyna się na mostku Imperialnego Niszczyciela. Co ciekawe, ostatnio jest to często wykorzystywany motyw w książkach gwiezdnowojennych. Podobnie do Skoku Millenium rozpoczyna się A New Dawn autorstwa Johna Jacksona Millera. Tym razem jednak autor zaznajamia czytelnika przede wszystkim ze swoją drugą pisarską miłością – szumowinami galaktyki (w oryginale tytuł książki to Scoundrels, co tłumaczy się bezpośrednio na szumowiny, tudzież jak kto woli, huncwoty). Warto wspomnieć, że jest to jedna z niewielu książek Zahna, w której nie pojawia się ani Mara Jade, ani wielki admirał Thrawn. Może to i dobrze, bowiem autor ma tendencje kreowania świata po swojemu, często nie biorąc pod uwagę czyichkolwiek zaleceń, a jego ostatnie przedstawienie Ręki Imperatora prawdopodobnie nie każdego do siebie przekonało.

Za głównych bohaterów powieści można bez wątpienia uznać Hana, Chewiego...oraz Lando Calrissiana. Należy tutaj wspomnieć, że książki Zahna czyta się dobrze między innymi dzięki jego wiernemu oddaniu bohaterów filmowej sagi. Zresztą nie inaczej jest tutaj – jego Han Solo, czy też Lando idealnie nawiązują do swoich odpowiedników ze świata ruchomych obrazków. Pojawia się też jeszcze jeden ze znaków firmowych autora Trylogii Thrawna, mianowicie wykorzystywanie cytatów z filmów oraz nadawanie nowego znaczenia różnym wydarzeniom z Sagi, bądź  zwyczajnie próba wyjaśniania ich po swojemu. Czytelnik bowiem powinien się już domyślić, że książka dotycząca Hana i Lando umiejscowiona pomiędzy epizodami IV i V musi przynieść wyjaśnienie motywu niesnasek pomiędzy obydwoma postaciami.

Rzecz jasna pojawiają się tutaj także inni bohaterowie. Zespół jest barwny i całkiem liczny, ale ze względu na dość mocne wyspecjalizowanie wszystkich  postaci, każdy jest tutaj rozpoznawalny. Charaktery postaci są również wyraziste i różnorodne – pod względem kreacji bohaterów  zarówno głównych jak i pobocznych Zahnowi nie można wiele  zarzucić. Wachlarz postaci dopełniają antagoniści w różnych odcieniach szarości (aż do czerni), którzy nie raz pokazują na co ich stać.

Inspiracja Ocean's Eleven chyba nigdy nie była tutaj ukrywana i każdy kto widział ten film zauważy bardzo duże podobieństwa w wątkach głównych obydwu dzieł. Zapożyczenia sięgają aż tak głęboko, że książka Zahna zgadza się z Ocean's Eleven nawet w kwestii szczegółów, m.in. w postaci bliźniaczego rodzeństwa w drużynie, czy sumie pieniędzy w skarbcu, tzn. 163 mln. Co bardziej spostrzegawczy czytelnik uniesie w tym momencie brew, bowiem kwota ta jest niesamowicie wysoka. Leia w przebraniu Boushha miała uzyskać nagrodę 35 tysięcy kredytów za schwytanie żywego Chewbacci zaś za rzeczoną górę kredytów można by zakupić parę okrętów wojennych. Zdroworozsądkowo, przekracza ona zwyczajnie fortunę jaką mógłby „zarobić” dowolny szmugler. Samo zakończenie książki, a raczej wielkie ujawnienie jakie ma wtedy miejsce, jest wyjątkowo mocno naciągane. Nijak nie pasuje do postaci której dotyczy, przy czym nic więcej nie można tutaj napisać aby nie zepsuć czytelnikowi zabawy.

Z drugiej strony, trzeba jednak przyznać, że książka ta zawiera także sporo własnych pomysłów i wątków, które odpowiednio podgrzewają atmosferę. Oryginalny pomysł Ocean's Eleven jest tutaj wzbogacony o wiele zdarzeń, wątków i zwrotów akcji, które zdecydowanie czynią tę książkę wartą uwagi. Zapożyczenia nie kolą w oczy aż tak często, zwłaszcza jeśli pomyśleć że los filmowych bohaterów i tak jest zabezpieczony przez Imperium Kontratakuje.

Podsumowując, chociaż Zahn nigdy nie powrócił do swojej formy z Trylogii Thrawna (a może po prostu fani ciągle oczekuję więcej, lepiej, szybciej...?), Skok Millenium jest godny polecenia. Każdy kto lubi zadawać się z szumowinami galaktyki, od przemytników, po gangsterów uwikłanych w interesy Czarnego Słońca, ze szczyptą domieszanego wątku szpiegowskiego, będzie zadowolony. Jest to porządnie napisana książka, po którą warto sięgnąć aby zapewnić sobie zdrową dawkę gwiezdnowojennej rozrywki.

Star Wars - Star Wars - Skok millenium

Autor: Timothy Zahn
Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 11/2013
Tytuł oryginalny: Scoundrels
Wydawca oryginalny: Del Rey
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 368
Format: 125x190 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324148134
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,80 zł



blog comments powered by Disqus