Recenzja książki "Teoria ruchów Vorbla"

Autor: Anna Kołodziejska
Korekta: Bool
30 lipca 2011

www.gildia.pl
Teoria ruchów Vorbla.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 18,90 zł 27,00 zł
dodaj do koszyka

Ta wypowiedź nie będzie miała znamion obiektywizmu. Tomasz Białkowski był, jest i będzie – bezdyskusyjnie – jednym z najlepszych w szeregu współczesnych pisarzy konsekwentnie kroczących obranym przez siebie traktem twórczym. Zaczynał od „Leze”, zaszokował „Pogrzebami”, ironizował w „Mistrzostwie świata”, wstrzymywał oddech „Zmarzliną”, a teraz? Teraz przyszedł czas na psychologiczną autopsję emocji ludzkich, poruszającą naturalizmem i obrazem naznaczonych atawistyczną rysą uczuć człowieka lub jego całkowitego wewnętrznego wyjałowienia.

Głównym bohaterem jest Vorbl, ale właściwie trudno mówić tu o kategorii protagonisty. Najnowsza powieść Białkowskiego jest panoramą charakterologiczną o wyraźnym nachyleniu w stronę sagi. Jest przekrojem wielopokoleniowym i wyrywkowo (co tak bardzo charakterystyczne dla autora „Drzewa”), poprzez konkretne wydarzenie filtruje wiadomości na temat danej postaci. Wnikając głębiej, możemy stwierdzić, że „Teoria ruchów Vorbla” jest bardziej opowieścią nie o ludziach, ale o ich stanach emocjonalnych. O braku podstawowej wykładni nadającej sens ludzkiemu istnieniu – miłości – i jej sztucznych zastępnikach, ucieczkach w złudzenia, fałszywe prawdy.

Tegoroczna powieść, jak zapewne zauważą odbiorcy prozy Białkowskiego, jest świadectwem zapoczątkowanej wcześniej ewolucji pisarstwa autora, od realizmu w stronę psychologizmu. Podjęta w napisanej w 2008 roku powieści próba rekonstrukcji uniwersum wewnętrznego bohatera, również i tutaj ma swój wydźwięk. Analogie sięgają także motywów i symboli, na jakie natyka się odbiorca podczas lektury książek. Tam metaforą osobowościowej pustki i emocjonalnego odrętwienia była tytułowa zmarzlina, w najnowszym prozatorskim dziele autora „Dłużyzn” wyznacznikiem owego braku usensownienia egzystencji bohaterów jest ich chaotyczna szamotanina w ciasnych ramach swoich żywotów, na podobieństwo ruchów cząsteczek opisywanych przez profesora fizyki, którym był Vorbl.

Jeśli ktoś pokusiłby się o skonstruowanie lakonicznej formuły określającej charakter pisarstwa Białkowskiego, zapewne musiałby uciec się do słowa  poszukiwanie, nade wszystko zaś dekonstrukcja. Białkowski, podobnie jak Mariusz Sieniewicz, Wojciech Kuczok, Piotr Siemion, Hubert Klimko-Dobrzaniecki czy nieżyjący już, nieodżałowany Mirosław Nahacz, to forpoczta demaskatorów tożsamości współczesnego człowieka doświadczającego inwazyjnie słów, postaw, działań pozbawionych wnętrza, jądra, sensu. Taka ofensywa owocuje niczym innym jak akomodacją, wchłonięciem tej pustki płynącej z zewnątrz.

„Teorii ruchów Vorbla” nie można ot tak opowiedzieć, streścić, zarekomendować nawet. Powieść ta powstała i jest, żyje własnym życiem po prostu. I analogicznie jak sama rzeczywistość wstrząsa i przewierca umysł dogłębnie.

Teoria ruchów Vorbla

Autor: Tomasz Białkowski
Wydawnictwo: JanKa
Wydanie polskie: 5/2011
Liczba stron: 176
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788362247103
Cena z okładki: 27 zł


blog comments powered by Disqus