Recenzja książki "Smocze kości"

Autor: Bartosz Czartoryski
Korekta: Sonia Miniewicz
21 listopada 2010

    Smocze lance, smocze zęby, smocze leża, smoczy jeźdźcy, smocze to, smocze śmo. Nie ma się co czarować, fantastyką rządzą niepodzielnie wielgachne stwory z błoniastymi skrzydłami, samym oddechem mogące zwęglić każdego łazęgę nierozsądnego na tyle, by podnieść na nie swój miecz czy księgę zaklęć. Margaret Weis i Tracy Hickman, pisarski duet wywodzący się z tradycji gier Dungeons and Dragons, w smoczym biznesie robią nie od dziś. W ich cyklu „Dragonlance” latający królowie magicznego bestiariusza trzęśli przestworzami. Teraz, za sprawą serii „Dragonships”, rządy smoków rozciągnęły się na morza i oceany.
    „Dragonships” to trzecia, po „Mieczu mroków” i Bramie śmierci”, próba wyzwolenia się dwójki poczytnych autorów ze świata Smoczej Lancy, z którym ich twórczość jest nierzadko utożsamiana. Po zagłębieniu się w lekturę może się wydawać, że Weis i Hickman wyważają otwarte drzwi, że używane przez nich rozwiązania fabularne nikogo już nie zadziwią, że pierwszy tom ich nowego cyklu, „Smocze kości”, to biblioteczka fantastycznych klisz. No i może faktycznie tak jest. A jednak czyta się tę siedmiuset stronicową cegłę jednym tchem.
    Fabularny szkielet jest niemal kalką tysiąca innych opowieści ze świata miecza i magii, zresztą nie ma co streszczać, lepiej samemu odkrywać jego zakamarki i zajrzeć tam, gdzie autorzy jednak od schematu odchodzą – choćby tylko o te kilka kroków. Dlatego też wystarczy wspomnieć, że Skylan Ivorson, główny bohater planowanej na sześć czy siedem tomów sagi, jest kolejnym z długiej linii wybrańców literatury fantastycznej, któremu objawił się wielbiony bóg. Weis i Hickman stawiają młodzieńca przed zaiste ciężką próbą, gdyż bóstwa czczone przez nadmorski, wzorowany na hardych Wikingach, lud Vindrasów, dostają baty od przybyszów znikąd, potężnych istot obwołujących się nowymi bogami. Uzurpatorzy przenoszą niebiańską wojnę na ziemię i każą ludziom opowiedzieć się po którejś ze stron. Skylan musi więc wyruszyć na długą wyprawę i odszukać tytułowe kości, w których kryją się dusze pierwszych smoków, zdolne uratować stojący na granicy upadku lud. W karkołomnej wyprawie drużynie śmiałków pomoże smok, wzywany ze statku przez kapłankę plemienia, niosący śmierć wrogom Vindrasów.
    Siła powieści Weis i Hickmana nie kryje się w fabule, lecz w charakterach. Sam Skylan to postać niejednoznaczna – narwany, arogancki młodzian, który najpierw wali po pysku, potem myśli. Nosi w piersi ogromne serce, lecz jego misję przysłaniają mu egocentryczne, wyznaczane sobie na gorąco cele. Kontrastem dla syna wodza jest jego przyjaciel, Gran, rozsądny intelektualista, duchowy brat Skylana, stanowiący jego idealne dopełnienie. Dopiero będąc razem, są w stanie funkcjonować jak autonomiczna jednostka. Sprawę komplikuje miłość obu mężczyzn do Aylaen, towarzyszki ich zabaw dziecięcych, los tka gęstą sieć pułapek serca i rozumu, zmuszając bohaterów do nieustannej walki z własnym sumieniem. Autorzy nie zapominają także o wadze postaci zjawiających się na drugim planie, ze szczególnym wskazaniem na kapłankę Drayę, osobę złożoną psychologicznie, umęczoną przez życie, lecz nie przejrzałą jeszcze kobietę, pragnącą zaznać prawdziwego uczucia, na które może być już zbyt późno.
    „Smocze kości” mają wiele punktów słabych, lecz są wady, do których oczytani w fantasy już zdążyli się przyzwyczaić. Zdarzają się fabularne mielizny, momentami uproszczenia charakterologiczne są aż nieprzyzwoite, a podobieństwa postaci, miejsc i wypadków do wcześniejszych powieści pisarskiego duetu Hickman i Weis nazbyt wyraziste. Niemniej jednak nowa propozycja nieśmiertelnych chyba autorów to satysfakcjonująca, symptomatyczna dla całego gatunku lektura.

Dragonships #1 - Smocze kości

Autor: Tracy Hickman, Margaret Weis
Tłumaczenie: Maria Smulewska-Dziadosz
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 5/2010
Tytuł oryginalny: Dragonships of Vindras: Bones of the Dragon
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 704
Format: 130x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7510-438-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus