Volker Ulrich "Hitler. Narodziny zła 1889-1939" - recenzja ksiażki

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Szczepan Matyjasek
6 kwietnia 2015

www.gildia.pl
Hitler. Narodziny zła 1889-1939.
Dostępność: 24h
Cena: 64,90 zł 99,90 zł
dodaj do koszyka

Uwodziciel Hitler

Wydana w Niemczech jesienią 2013 roku biografia Adolfa Hitlera napisana przez Volkera Ullricha była dużym wydarzeniem na tamtym rynku książek historycznych. Nie tylko dlatego, że autor tej monumentalnej, liczącej przeszło 1000 stron pracy skupił się na drodze Hitlera do władzy, pomijając lata II wojny światowej, ale głównie przez unikalną perspektywę i specyficzne założenia przyświecające jej powstaniu.

W oryginale książka nosi podtytuł Die Jahre des Auftiegs, co powinno się tłumaczyć raczej jako "lata awansu", na pewno zaś nie jako "narodziny zła". Decyzja polskiego wydawcy, by podtytuł zmienić, dyktowana zapewne kwestiami marketingowymi, zupełnie nie trafia w tony Ullricha. Niemiecki historyk zakłada bowiem, że dotychczasowe biografie Hitlera, tworzące może niezamierzoną, ale zaskakująco spójną tradycję mówienia o tej postaci, skupiają się jedynie na perspektywie psychopatologicznej, próbując na różne sposoby wyjaśnić, jak "ten dzidziuś w kaftaniku [...] Adolfek, syn państwa Hitlerów" (Szymborska) wyrósł na psychopatycznego potwora. Teza Ullricha jest zupełnie inna: Hitler wcale nie był psychicznie niezrównoważonym monstrum. Był niezwykle ujmującym człowiekiem. Nie zdobył poparcia całego narodu pokazując oblicze szaleńca, nie zahipnotyzował ludu - uwiódł go! I tym właśnie był: uwodzicielem, nie potworem.

Dotychczas obowiązujący portret Adolfa Hitlera jako psychopatycznego zwyrodnialca, który obowiązuje zwłaszcza w kulturze niemieckiej, jest - zdaniem Ullricha - niezwykle wygodnym dla tego narodu. Pozwala bezpiecznie obarczać Hitlera winą za zbrodnie III Rzeszy. Choć stanowisko kanclerza rzeczywiście wiązało się z tego rodzaju odpowiedzialnością, wiemy przecież, że nie zdobył go przy braku poparcia ze strony narodu. To jednak niewygodna wiedza, którą współcześni Niemcy nie są zainteresowani.

Zatem aby ukazać bliższy prawdzie wizerunek Hitlera, Volker Ullrich stanął najpierw przed zadaniem jego demitologizacji. W obiegu - zarówno naukowym, jak i popularnym - funkcjonuje bowiem wiele mitów dotyczących Fuhrera, zwłaszcza jego życia prywatnego. Co ciekawe, autorem wielu z nich był sam Hitler. Ullrich próbuje w pewien sposób dotrzeć do człowieka zza maski, jednocześnie wskazując na komponenty tej maski i ich historyczną fałszywość.

Jednym z podstawowych mitów, jakie znajdują się na celowniku Ullricha, jest fałszywa skromność niemieckiego przywódcy. Hitler wcale nie żył skromnie, choć chciał, by tak o nim myślano. W rzeczywistości lubił luksus, chętnie kupował najnowsze Mercedesy, wielkie mieszkania i drogie garnitury. Miał z czego je opłacać, bo tantiemy ze sprzedaży "Mein Kampf" szybko uczyniły z niego milionera. Był jednak obrotny i ogromne fundusze zgromadził także ze sprzedaży... znaczków pocztowych z jego podobizną. Przy pokaźnych dochodach unikał także płacenia podatków, co skrupulatnie tuszowano.

W swej książce Ullrich zapoznaje czytelników z wieloma ciekawostkami na temat życia Hitlera. Niektóre z nich są zaskakujące, niektóre nawet zabawne, jak na przykład fragment ze strony 531: "Do programu jego porannych zajęć [...] należał trening z ekspanderem dla wzmocnienia muskulatury ramion. Dzięki tym ćwiczeniom był w stanie przez dłuższy czas trzymać uniesioną wyprostowaną rekę w trakcie przemarszu kolumn SA, ani razu jej nie opuszczając". Dzięki tego rodzaju wstawkom lektura staje się ciekawsza, a utrzymanie uwagi czytelnika przez tak długi czas to niewątpliwy atut pisarstwa Ullricha.

Hitler osiągnął mistrzostwo w autokreacji. Doskonale manipulował nie tylko masami, ale i jednostkami. Kształtował swój wizerunek z namysłem i konsekwencją, choć tej ostatniej brakowało mu w poglądach. W zależności od tego, z kim rozmawiał, lub z jaką grupą prowadził interesy, dostosowywał odpowiednio swoje stanowisko (jak na przykład w relacjach z Kościołem Katolickim, czemu autor poświęca cały rozdział). Ullrich szukając jakichś stałych miejsc w poglądach Hitlera, znajduje je dopiero w antysemityzmie. Choć znów deklaracje Fuhrera, jakoby od najmłodszych lat nienawidził Żydów były na wyrost (w latach wiedeńskich z radościom sprzedawał im swoje obrazy), to od rewolucji 1918-1919 roku antysemityzm nie opuszczał już Hitlera. Na nim więc autor próbuje budować autentyczną osobowość swojego "bohatera". Warto tu jednak nadmienić, że pod tym względem Hitler nie był ani wyjątkowy, ani prekursorski. Zdaniem Ullricha nastroje antysemickie w Niemczech lat 30. były bardzo wysokie, i nawet, gdyby przywództwo objął ktoś inny, to nie zmieniłoby to niechęci ludu do Żydów. Oczywiście mało prawdopodobne, by bez Hitlera doszło do Holokaustu, ale tak skrajnego rozwiązania nie popierało wielu Niemców. Przeciwne stanowisko w tej sprawie zajmował inny historyk, Amerykanin Daniel Goldhagen, od polemiki z którym Ullrich zaczął swoją pracę nad książką.

Hitler. Narodziny zła (1889-1939) Volkera Ullricha to kontrowersyjna, ale ważna książka. Tłumaczenie tragicznych wydarzeń, jakie wstrząsnęły Europą w pierwszej połowie XX wieku szaleństwem jednostki jest trywializowaniem tego doświadczenia. Sprowadzanie wszystkiego do choroby i irracjonalności jest niesprawiedliwością czynioną nie tyle Niemcom czy Hitlerowi, ile chorym i irracjonalnym. Ullrich wyraźnie pokazuje, że potrzebujmy innej narracji historycznej o Hitlerze, i że najwyższy czas, by Niemcy do niej dojrzeli.

Hitler. Narodziny zła 1889-1939

Autor: Ulrich Völklein
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2015
Tytuł oryginalny: Adolf Hitler Die Jahre des Aufstiegs 1889-1939
Liczba stron: 1024
Format: 165x241 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788379611904
Wydanie: I
Cena z okładki: 99,90 zł


blog comments powered by Disqus