Recenzja książki "Much i Dateria"

Autor: Wojciech Kobza
Korekta: Bool
25 kwietnia 2009

Dwa lata po swym wybuchowym debiucie, „Ostrym Odjeździe”, Wiesław Waszkiewicz powraca z nową pozycją. Jeśli ktoś uważał, że jego poprzednie dzieło było zakręcone, miejscami brutalne, ale też śmieszno-cyniczne, i że nie da się tego powtórzyć, bardzo się zdziwi, sięgając po „Much i Daterię”. To, co było sympatyczne w poprzedniej książce, teraz zostało pomnożone razy dwa, w dodatku polano to wszystko sosem metafizyki.

„Much i Dateria” rzuca nas w wir nowej historii, zupełnie niezwiązanej z „Ostrym Odjazdem”. Oczywiście przez osobę autora pewne elementy obu tomów są zbieżne, lecz w żadnym wypadku nie stanowi to wady. Tak więc mamy do czynienia z zupełnie nowym bohaterem i zupełnie nową sytuacją, mimo to odnosimy wrażenie powrotu w dobrze znane nam miejsce.

Główny bohater – pan Władek – jest osobą na pozór lekkoduszną, pływającą gdzieś po obrzeżach życia, korzystającą z niego, ile można. Pracując jako rysownik komiksów, trwa w swoim świecie. Wszystko, co się wokół niego dzieje, jest prozaiczne i przyziemne. Lecz w pewnym momencie poznaje rosyjskiego mnicha buddyjskiego (!) i otrzymuje od niego podarek złożony z trzech ziarenek marihuany, które oczywiście zasadza, wskutek czego wszystko zmienia się diametralnie. Dwa ziarenka to zwykłe zioło, lecz trzecie, fioletowe, to brama do spotkania z... Kolesiami, jak nazywa kosmitów z równoległej fraktali czasoprzestrzennej. Pokręcone? Czytajcie dalej! Władek dostaje od nich misję, której wypełnienie zmieni jego życie w sposób, o jakim nigdy nie pomyślał, a celem ostatecznym tej misji jest przemiana całej ludzkości!

Tak zaczyna się przygoda, która będzie miała wiele zwrotów akcji, będzie biegnąć wielowątkowo, aż dotrze do niesamowitego finału. Ani przez chwilę Waszkiewicz nie pozwoli się nam nudzić, każdy rozdział zaskakuje – jeśli nie rozwiązaniami fabularnymi, to zachowaniem głównego bohatera albo jego nowo napotkanych przyjaciół.

Pan Władek to postać, z którą bardzo łatwo przyjdzie nam się zaprzyjaźnić. Często mówiąca i myśląca o sobie w trzeciej osobie, co dodaje jej ciekawego posmaku, mająca rozterki, i te przyziemne, i te bardziej metafizyczne. Łajdak o gołębim sercu, tak można go nazwać. Ale nie można odmówić mu swoistego uroku, który sprawia, iż czytelnik coraz bardziej dopinguje go w jego staraniach.

Książka skrzy się pokręconym humorem. Trzeba przygotować się na wybuchy śmiechu powodowane co jakiś czas dosadnymi określeniami czy niecodziennymi sytuacjami. Tak... „Much i Dateria” to powieść ze wszech miar wyjątkowa. Od samego początku Kolesie to mocny jej punkt. Wszelkie rozmowy przeprowadzone przez nich z panem Władkiem stanowią tę metafizyczną część. Warto jest się przyjrzeć ich pokrętnej logice, która w dodatku zostaje nierzadko opacznie zrozumiana przez głównego bohatera, znajdującego się pod wpływem narkotyków (wiadomo zresztą, do czego to może prowadzić).

Trzeba wspomnieć, że pozycja ta nie jest skierowana do wszystkich. Poruszane w niej tematy i sytuacje często bywają trudne i brutalne, choć są łagodzone humorem i rozważaniami z górnej półki. Waszkiewicz buduje fabułę w taki sposób, byśmy mogli domyślić się wielu rzeczy, które nadejdą, ale i tak zostawia sobie kilka furtek, by nas zaskoczyć. Miła przewidywalność niektórych sytuacji równoważona jest kilkoma takimi, których w żaden sposób przewidzieć nie można.

Wytknąć autorowi można tylko nadmierne używanie trzeciej osoby przez głównego bohatera w odniesieniu do samego siebie, lecz bardzo szybko można się do tego przyzwyczaić. Zarzucić Waszkiewiczowi można jeszcze za małe wykorzystanie Pustki w całej rozgrywce.

Reszta postaci jest zbudowana z przymrużeniem oka, jak gdyby były one tylko i wyłącznie wytworem narkotycznego umysłu. Każda z nich ma jakiś szczegół, który wyróżnia ją na tle innych i sprawia, że łatwo ją kojarzymy.

Wiesław Waszkiewicz udowodnił, że potrafi mieszać kilka gatunków bez większych trudności, a to, co wychodzi, jest bardzo strawnym daniem. Cieszy fakt, że istnieje na rynku wydawniczym osoba, której pisarstwo jest tak odmienne od reszty. A jako podsumowanie niniejszej recenzji napiszę tylko tyle: aż strach pomyśleć, jak rozrywkową i wciągającą będzie następna książka Waszkiewicza!

Much i Dateria

Autor: Wiesław Waszkiewicz
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2009
Liczba stron: 310
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375780178
Wydanie: I
Cena z okładki: 30,80 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus