Gorzka apologia życia - recenzja książki "Ogród Miłości"

Autor: Michał Szklarski
17 stycznia 2007

Marność, można by zakrzyknąć po lekturze "Ogrodu miłości" Witolda Jabłońskiego, wszystko marność, choćby główny bohater trzeciego tomu cyklu "Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer" wyrażał nieco inne zdanie. Mag Witelon - mędrzec, uczony, polityk, uwodziciel chłopców, truciciel i skrytobójca w jednym - z rosnącą goryczą obserwować musi świat, który coraz bardziej odstaje od jego ideałów. Przyjaciele z lat młodości niepostrzeżenie starzeją się i umierają. Jego wrogowie rosną w siłę, a on z coraz większym trudem utrzymuje wpływ na rozwój wypadków. Jego marzenia okazują się mrzonkami, a kolejne plany skazane są na porażkę. Jego wierność okazuje się nic nie warta. Wszystko, czego Witelon zdołał dokonać, stopniowo obraca się w pył, a on sam uświadamia sobie, że jego życie, i tak długie już jak na jego czasy, coraz szybciej zmierza do jedynego pewnika, jaki zna bezbożnik, to jest do trumny zagrzebanej w ziemi.

On, o którego sile i przewadze nad "prostaczkami" stanowił podobno rozum, odkrywa, że pół życia oraz niejedną zbrodnię poświęcił sprawie, do której pchnęło go ślepe uczucie. Henryk Probus, władca o cudnej urodzie i najwspanialszych przymiotach ducha, prawy, szlachetny i uczciwy, a jednocześnie silny i stanowczy, najgodniejszy spośród Piastów kandydat do założenia korony Chrobrego - okazuje się być tylko jego fantasmagorią, ideałem podstawionym w miejsce prawdziwego człowieka. Rozważni ludzie, przyjaciele z zakonu Templariuszy, podpowiadają mu, że jego heros to w istocie "turniejowy rycerzyk", który przez dekadę panowania niewiele potrafił uczynić oprócz zagrabienia kościelnych dóbr dla spełnienia swoich fanaberii, jak nieustanne śpiewacze festyny, wystawne turnieje, uczty i polowania; "niezrównany kochanek i całkiem zdolny tancerz", który jednakowoż miernym jest politykiem i kiepskim zarządcą swego księstwa, które bogactwo zawdzięcza doradcom władcy. Zaślepiony, Witelon nie chce jednak słuchać ani dostrzec, że bez jego rady książę natychmiast daje się wplątać w intrygi dworskich zawistników i ościennych szpiegów, które prędzej czy później doprowadzić mogą jedynie do katastrofy.

Również w życiu osobistym mag przeżywa szereg rozczarowań. Nauczony przykrymi doświadczeniami z przeszłości, gdy to pewien nadobny rybałt "łupił go bezczelnie", wykorzystując zauroczenie czarnoksiężnika, by w końcu go porzucić - unika pochopnego zaangażowania i stoi z boku, sprośne zabawy pozostawiając raczej młodszym i piękniejszym. Nie kochać i kierować się tylko chłodną logiką - ocenia Probus. - To źródło twojej mocy. Lecz jakże puste i jałowe wydaje się życie bez miłości... Racjonalizm Witelona jest źródłem jego sukcesów, lecz zarazem także przekleństwem: kultem rozumu mag zagłusza wewnętrzną pustkę mrocznej, jałowej egzystencji. Jest to jedyne, co mu pozostaje wobec tego, że nigdzie nie zdołał odnaleźć prawdziwej miłości, choć wszędzie jej szukał: Zimne srebro, brzęczące w mej sakiewce, nie dawało już zadowolenia, kiedy coraz bardziej doskwierała samotność. Marzyłem o idealnym uczniu, kochanku, asystencie i zaufanym sekretarzu. Nigdzie nie mogłem go znaleźć. A gdy i to marzenie zdaje się wreszcie spełniać, okazuje się zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Ostatecznie Witelon pozostaje z niczym, uświadamiając sobie, że jest już zbyt stary, aby łudzić się realizacją kolejnych ideałów. Pozostaje mu więc zaprząc swój zdetronizowany rozum w służbie zemsty na wrogach, skoro na budowanie zdaje się już być zbyt późno.

Czy jednak rzeczywiście wszystko to marność? Witelon zaprzecza temu konsekwentnie, podziwiając życie i jego artystyczne przedstawienie. Choć życie coraz mniej dostarcza mu radości, jak najdalszy jest od tego, by z pokorą nadstawiać coraz to nowy policzek. Wręcz przeciwnie, kształtuje je, jak umie i ceni w szczególności piękno sztuki, która zdolna jest uchwycić człowieka takim, jakim jest, nie zaś takim, jakim powinien być. Wzorem jest dla niego sztuka starożytna, która wydaje się uwznioślać człowieka i przenosić cielesne piękno w wyższe duchowe rejony; warto jest raczej oddać potężne piękno (...) życia, nie zaś marność istnienia, jak nas pouczają duchowni. Zamiast wyszczerzonych triumfalnie kościotrupów powinniśmy pokazywać prawdziwych ludzi. Ważne jest dla niego to, co obecne tu i teraz, nie warto natomiast zawracać sobie umysłu spekulacjami na temat owej żydowskiej mrzonki, z której wyznawcy Nazarejczyka zrobili niedołężnego, dobrotliwego pastuszka, niezdolnego nawet kiwnąć palcem w obronie swych owieczek.

Nawet jednak owa pochwała życia nabiera gorzkiego smaku, nie będąc już tym samym, co używanie uciech życia dwudziestolatka czy spokojny dystans czterdziestolatka. Jest to bowiem pochwała padająca z ust podstarzałego filozofa, wyobcowanego z tegoż życia: (...) stary, ponury czarodziej, jakim jestem, przeszkadza tylko ludziom pragnącym cieszyć się życiem. Zaproś mędrca do stołu, a zważy wszystko milczeniem, albo nieznośnymi, dokuczliwymi pytaniami. Przyzwij go do tańca, będziesz miał spętanego osła (...) Na sto mil zawsze daleki jest ktoś taki od powszechnego ludzkiego o rzeczach zdania i od obyczajów powszechnych. Nie znaczy to, by Witelon przygotowywał już sobie trumnę: wręcz przeciwnie, jest bardzo sprawnym mężczyzną, który wciąć snuje mnóstwo planów. W gruncie rzeczy jednak, owa apologia jest smutną konstatacją kogoś, kto nie udaje już przed sobą, że będzie żył wiecznie. Życie jest piękne, ale śmierć czai się już gdzieś za bramą, co uzmysławia, że nasza sztuka i nasze dzieła to wszystko, co mamy, by przeciwstawić się wieczności. Resztę rozniesie pył i zeżre robactwo.

"Ogród miłości" - obraz ewolucji podstarzałego uczonego, który nie tylko myśli, ale i czyny wyzwolił z więzów społecznej moralności, który uważa, iż z tej racji, że jest mądrzejszy, wszystko mu wolno, a któremu życie pokazuje, ile warte są największe nawet wysiłki i sny o potędze - to zdecydowanie najlepsza część cyklu o magu Witelonie. Młodzieńcem będąc, Witelon w pogardzie ma cały świat, uważając, że tenże sam powinien rzucić się do stóp kogoś tak mądrego i z tej racji tak godnego uznania, jak on; zbliżając się zaś do starości, coraz wyraźniej uświadamia sobie pustkę swego żywota. Widać stąd jasno, że droga libertyna nie jest prosta ani usłana różami, zwłaszcza w czasach, gdy wiedza spętana jest tonami przesądów na temat tego, co badać wolno i w jaki sposób (to w XIII wieku Roger Bacon spędza kilkanaście lat w więzieniu za pisma, w których dowartościowuje doświadczenie wśród metod dochodzenia do prawdy). Wnioski co do tego, czy warto być libertynem, autor pozostawia czytelnikowi. Zarazem jest to znakomita powieść historyczna, ożywiająca jeden z najbardziej zawiłych i trudnych do opanowania okresów polskiej historii. Wraz z nienagannym, wartkim stylem narracji składa się to wszystko na dzieło wyśmienite i jedną z najważniejszych książek polskiej fantastyki 2006 roku. Kto nie czytał, nie wie, co traci.

Gwiazda Wenus Gwiazda Lucyfer #3 - Ogród Miłości

Autor: Witold Jabłoński
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2/2006
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7054-180-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,00 zł
Materiały powiązane:




blog comments powered by Disqus