Wojciech Chmielarz "Farma lalek" - recenzja powieści

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Anna Emerald
7 czerwca 2016

Źle się dzieje w Krotowicach

Jeśli chodzi o literaturę, to po kryminały sięgam raczej rzadko. Obracam się w kręgach ogólnie pojętej fantastyki, a powieści detektywistyczne wszelkiego sortu to raczej dodatek od czasu do czasu. Tym przyjemniej zaskoczył mnie Wojciech Chmielarz w swojej Farmie Lalek – drugiej powieści jego pióra, wydanej w 2013 roku.

Mimo niewielkiego wtedy stażu pisarskiego Chmielarz napisał naprawdę kawał dobrej powieści. Zresztą, już za pierwszy tom z komisarzem Jakubem Mortką w roli głównej, Podpalacz, został nominowany do kryminalnej Nagrody Wielkiego Kalibru; Farma Lalek powtórzyła ten sukces, a rok później kolejny tom, Przejęcie, zgarnął nagrodę. Całkiem niezła rekomendacja, prawda?

A i jest co rekomendować. W tej powieści autorowi udało się poprowadzić skomplikowany wątek bez popadania w tandetę, a główny bohater, zmęczony życiem warszawski komisarz na zesłaniu w niewielkim miasteczku, nie drażni czytelniczego oka, nie popada w marazm czy depresję, które starają się swoim bohaterom wcisnąć twórcy co mroczniejszych powieści. Przede wszystkim Chmielarz potrafi zaskakiwać. Bo cała sprawa w Farmie zaczyna się prosto, chociaż potencjalnie tragicznie: zaginęła dziewczynka. Ta sama, którą na pierwszych stronach my, czytelnicy, obserwowaliśmy wsiadającą do auta nieznajomego, wyraźnie nie mającego dobrych zamiarów mężczyzny. Sprawca zostaje całkiem szybko schwytany, przyznaje się do porwania, gwałtu i morderstwa. Zaraz jednak okazuje się, że jedenastoletnia Marta nie tylko żyje, ale też nic jej nie jest – poza przerażeniem i wychłodzeniem po nocy spędzonej w kopalni... z czterema zmasakrowanymi ciałami kobiet. O co chodzi? Co wydarzyło się w spokojnych, malutkich Krotowicach?

Pierwszym, co zwróciło moją uwagę, było to, jak Farma Lalek pięknie "wchodzi". Zanim się obejrzałam, 50 stron było za mną, aż się zdziwiłam. Wojciech Chmielarz ma ogromną lekkość operowania słowem, mimo ponurej tematyki przez jego powieść po prostu się płynie. Już z tego powodu warto by było polecić tę książkę – w końcu dobrze napisanych książek nigdy za wiele. Ale do tego dochodzi ciekawie skonstruowana fabuła i intryga, którą naprawdę dopracowano. Mimo że to dopiero druga jego książka, Chmielarz doskonale wie, co robi – i ze sprawą w Krotowicach, i z komisarzem Mortką. Konstrukcja postaci jest naprawdę niezła.

Pod koniec co prawda można się domyślać, kto jest winien i czego, autor pozostawił nam bowiem w trakcie wystarczająco wiele wskazówek, ale w żaden sposób nie przeszkadza to w cieszeniu się lekturą – przynajmniej mi.

Ogólnie – polecam. Sama przy następnej chętce na kryminał z przyjemnością sięgnę po innego Chmielarza, a i innym wcisnę go bez skrupułów. To dobra, przemyślana i fajnie napisana książka.

Farma lalek

Autor: Wojciech Chmielewski
Wydawnictwo: Czarne
Wydanie polskie: 6/2013
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375365542
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł



blog comments powered by Disqus