Recenzja książki "Thor"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Dawid "Fenrir" Wiktorski
9 października 2011

Józef Ignacy Kraszewski, dziś znany chyba najbardziej jako autor "Starej baśni", w ciągu całego swojego życia wydał circa sześćset tomów, z czego ponad jedną trzecią stanowiły powieści. Żaden polski twórca nie napisał więcej książek. W niespełna 30 lat od literackiego debiutu, Wolfgang Hohlbein osiągnął moc przerobową bliską polskiemu rekordziście. Ma na swoim koncie sporo ponad dwieście tytułów, wśród których znajdują się powieści fantasy, science fiction, horrory oraz książkowe adaptacje m.in. Indiany Jonesa. Czy takie tempo świadczy o olbrzymim geniuszu autora czy też grafomanii podmieniającej jakość na ilość?

"Thor" to pierwszy tom jednej z serii Hohlbeina, "Sagi Asgardu". Jest ona osadzona w na poły mitycznym świecie dalekiej Północy. Autor nie reinterpretuje w niej skandynawskich mitów, bardziej trafne będzie stwierdzenie, że używa ich do własnych celów. Traktuje przekazy "Eddy" bardzo luźno, czerpiąc z nich niektóre elementy, lecz pozwalając sobie zarazem na ich dowolną konfigurację.
    
Głównym bohaterem jest tytułowy Thor. Ale czy na pewno? Powieść zaczyna się klasycznym motywem utraty pamięci. Silny mężczyzna, uzbrojony w magiczny młot, odzyskuje przytomność na środku lodowego Nigdzie, by stwierdzić, że nie pamięta, kim jest. Z powodów zdolności przewyższających ludzkie możliwości nazwany zostaje Thorem, ale wśród powracających wspomnień i nawiedzających wizji przyszłości, Thor będzie musiał sam zrekonstruować swoją tożsamość.

"Thor" należy do dorobku pisarza, który wydał ogromną ilość książek, lecz pozycja sama w sobie również jest pokaźna - książka liczy ponad osiemset stron! Osiemset stron poświęconych na wędrówki po śniegowych pustyniach, niezliczone walki z przeważającymi swą liczebnością wrogami i jeden heros dający im wszystkim radę. Lektura często zawiesza swój wymiar fabularny i wciąga nas w akcję przypominającą komputerowe produkcje typu hack'n'slash.

Wydaje się, że fani mitologii skandynawskiej będą zawiedzeni bądź oburzeni tym, w jaki sposób autor traktuje nordyckie podania. Natomiast fani fantasy mogą surowo ocenić liniowość i wtórność historii. Czy książka ma szansę spodobać się komukolwiek? Zapewne tak. Czytelnicy lubiący dużą ilość akcji i nieskomplikowaną fabułę oraz spragnieni wędrówek po odległych krainach mają szansę być zadowoleni. Książkę warto polecić młodszym, mniej wyrobionym odbiorcom, którzy – z oczywistych powodów – nie będą dostrzegać jej wtórności.

Saga Asgard #1 - Thor

Autor: Wolfgang Hohlbein
Tłumaczenie: Miłosz Urban
Wydawnictwo: Telbit
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2011
Liczba stron: 860
Format: 145x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-62252-35-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus