Zapiski z szalupy. O Bogu, nadziei i tygrysim kompanie - recenzja książki "Życie Pi"

Autor: Anna Kołodziejska
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
9 lutego 2013

Życie Pi Yanna Martela działa jak marketingowy magnes na rynku wydawniczym. Po przeczytaniu tej powieści nie sposób nie sięgnąć po więcej z zasobów twórczości kanadyjskiego pisarza. Tutaj wszystko – począwszy od narracji, przez charakterologiczny wachlarz, a na kształcie samej historii skończywszy – urzeka tak bardzo, że czytelnik daje się ponieść literackim wojażom, na długie godziny alienując się całkowicie ze świata zewnętrznego.

W Życiu Pi doświadczamy historii opartej na splocie tak niewyobrażalnych zdarzeń, że kiedy łączymy je w jedną całość, otrzymujemy coś na podobieństwo przypowieści biblijnych, obfitujących w cuda, wydarzenia, których zaistnienie utożsamiamy z ingerencją sił wykraczających poza wymiar empirii i racjonalizmu. Bohater książki – hindus, wyznawca trzech religii jednocześnie – Piscine Malior Patel jest synem dyrektora zoo w jednym z indyjskich miasteczek. Gdy na forum rodzinnym zapada decyzja o przeprowadzce do Kanady, rozpoczynają się przygotowania do morskiej przeprawy wraz z ekwipażem zwierzęcym. Podczas jednej ze sztormowych nocy statek tonie, a wraz z nim cała rodzina Piscine'a oraz setki bezbronnych podopiecznych z ogrodu zoologicznego. Jedynie głównemu bohaterowi, w wyniku przypadku, udaje się przeżyć nawałnicę na łodzi ratunkowej, w której ląduje w dość nieoczekiwanym towarzystwie hieny, samicy orangutana oraz... tygrysa. Zostając finalnie z ostatnim z wymienionych zwierząt, Piscine walczy o przetrwanie własne i swego współlokatora, zmagając się z głodem, niebezpieczeństwem pożarcia przez dzikiego kota, słońcem, żywiołem morskim, a przede wszystkim z własną psychiką, odchodzącą na manowce zwątpienia.

Dwieście dwadzieścia siedem dni bezkresnej żeglugi w towarzystwie drapieżnika to dla Patela szereg niebezpiecznych przygód, ale i okazja do obcowania z – jak sam to nazwał – dotykiem Boga. Doświadczenia stricte fizyczne, behawioralne skonfrontowane zostają z tymi, które posiadają wymiar duchowy, są zwiastunem nadziei i wiary w możliwość ocalenia.

Książka twórcy Beatrycze i Wergilego jest powieścią przygodową z nachyleniem ku filozoficznej refleksji nad sensem istnienia, wiary w nieskończoność i potęgę boską. Patel jako wyznawca chrześcijaństwa, islamu i hinduizmu jest ponad podziałami religijnymi, postrzega świat jako przestrzeń działania siły, która nie mieści się w ramach wyznaczonych przez człowieka kategoryzacji i przyporządkowań wyznaniowych. Tak skonstruowana osobowość w powieści Martela każe czytelnikowi spojrzeć na Życie Pi także jako na traktat o tolerancji i wychodzeniu poza horyzonty wyznaczane przez zinstytucjonalizowane ostoje wyznaniowe, roszczące sobie prawo do "lepszego Boga".

Życie Pi mieni się feerią wspaniałych opisów, obfitujących w egzotyczne detale, takie jak m.in. charakterystyka fauny i flory oceanicznej. Absorbujące są również początkowe rozdziały poświęcone dzieciństwu bohatera, które mijało na wielogodzinnych obserwacjach zwierząt w zoo. Obszerne dywagacje na temat zachowań leniwców czy tygrysów w niczym nie przypominają nudnych elaboratów naukowych, wprost przeciwnie. Przybierając postać anegdot zoologicznych, co rusz podsycają ciekawość czytelnika.

Popularności powieści sprzyja jej ekranizacja, której podjął się Ang Lee, znany polskim miłośnikom kinematografii z takich produkcji jak osławione oscarowe Tajemnica Brokeback Mountain czy Przyczajony tygrys, ukryty smok. Jednak – jak to dość często bywa w przypadku filmowych adaptacji – nie zawsze udaje im się sprostać wyzwaniom, jakie stawia przed nimi materiał literacki, będący podstawą scenariusza. Mając za sobą lekturę fascynującej opowieści snutej przez Martela, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Lee sferę emocjonalno-duchową przeżyć protagonisty Życia Piniemiłosiernie spłaszczył, skupiając się jedynie na obrazach. W konfrontacji z powieścią dzieło filmowe twórcy Burzy lodowej pozostaje na estetycznych antypodach, głębia przekazu zaś blednie, a całość ogranicza się do wielobarwnej widokówki. Kto zatem dawno nie przeżył prawdziwej rewolucji lekturowej, czym prędzej powinien się w ową literacką szkatułkę pełną przygód, wyjętą spod pióra Martela, wyposażyć.

Życie Pi

Autor: Yann Martel
Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: Albatros
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2013
Tytuł oryginalny: Life of Pi
Liczba stron: 400
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788376599281
Cena z okładki: 34,20 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus