Recenzja książki „Pulpa fikcyjna”

Autor: Mirosław Skrzydło
10 listopada 2007

Zbigniew Górniak w swej książce „Pulpa fikcyjna albo dwa wesela i pogrzeb kapitana Żbika” skonstruował ciekawą, kryminalno-komediową historię, w której występuje kilkanaście naprawdę interesujących postaci.

Bohaterowie „Pulpy fikcyjnej” to między innymi: cała zgraja wyjętych spod prawa złoczyńców, wożących się be-em-kami siódemkami, noszących złote łańcuchy i drogie roleksy; wybierający się na zasłużoną emeryturę podinspektor Mirosław Bryś i jego zwariowana rodzinka: syn Tomasz (asystent posła Płaszczyzny Republikańskiej oraz przyszły mąż czarnoskórej Zadie), córka Beata (wróżka zaręczona z niejakim Romanem Kotwickim, synem Czekoladowej Carycy) oraz brat Leszek (dopiero co wypuszczony z więzienia były major); następnie duża Andżela, lubieżna pracownica wypożyczalni kaset wideo, o farbowanych blond włosach i pomarańczowej skórze, będącej wynikiem jej częstych wizyt w solarium; Kotwicki, były esbek, pełniący funkcję ochroniarza w sklepie sieci ogólnopolskiej Ważka oraz prowadzący śledztwo związane z pewnym seksualnym wydarzeniem.

A także tajny agent „Żbik”, wielbiciel muzyki klasycznej i włoskich mafiosów, pracujący pod przykrywką dla potężnego gangstera „Poruty”. Swój pseudonim przyjął po legendarnym bohaterze serii „Kolorowych zeszytów” Polski Ludowej (autor wyjaśnia, dlaczego nie używano wtedy określenia „komiks”). Pan Górniak porównuje obecnego Żbika z tym zapomnianym przez nasze pokolenie, papierowym super milicjantem. Fragment ten polecam zwłaszcza znawcom i wielbicielom rodzimych komiksów. Autor „Pulpy fikcyjnej” składa wielki hołd temu kultowemu w PRL zeszytowi. Żbik to nie tylko, moim skromnym zdaniem, najciekawszy z bohaterów „Pulpy fikcyjnej”, ale także najtragiczniejsza z wachlarza prezentowanych, nietuzinkowych osobowości. Dzięki jego wprowadzeniu książka do swojego groteskowego wydźwięku zyskuje dodatkowy, dramatyczny ton.

W „Pulpie fikcyjnej” nazwy niektórych osób, koncernów czy partii politycznych są lekko zniekształcone, tak, by każdy mógł je właściwie odczytać. Mamy zatem wymienioną już Płaszczyznę Republikańską i sieć sklepów Ważka, jak również najsłynniejszego detektywa Krzysztofa Gutkowskiego oraz stacje benzynowe Wróblen.

Trafne spostrzeżenia odnośnie polskiej rzeczywistości są sporym walorem misternej opowieści pana Górniaka. Podobne zdanie można wyrazić o doskonale zbudowanych opisach, monologach (zwłaszcza kapitalny, głoszony przez podinspektora Brysia do komiksowego Żbika) i dialogach oraz poszczególnych, splecionych w jedną spójną całość, historiach.

Pozycję tę polecam tym, którzy lubią spoglądać na nasz kraj przez krzywe zwierciadło, doskonale odsłaniające nasze narodowe ułomności i stereotypy. Zadowoleni będą także czytelnicy kochający postmodernistyczne twory, pełne nawiązań do ikon i dzieł współczesnej, nie tylko krajowej, pop-kultury (m.in. Pulp Fiction, Psy, Donny Brasco, Żbik, etc.).

Zapraszam na dwa wesela i jeden pogrzeb. Zapraszam na prawdziwą ucztę pełną gagów, słusznych przemyśleń i ciekawych rozmów. Smacznego! Na zdrowie!

Pulpa fikcyjna. Albo dwa wesela i pogrzeb kapitana Żbika

Autor: Zbigniew Górniak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 6/2006
Liczba stron: 176
Format: 140x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7469-353-3
Cena z okładki: 26 zł


blog comments powered by Disqus