Fragment


O sobie:
Przyszedłem na świat w ostatnim roku pierwszej wojny. W czasie drugiej wojny należałem między innymi do AK, nie wiedząc, że to AK; dowiedziałem się o tym dopiero z prac historyków... Nasz dowódca wezwał mnie i mojego kolegę Szymcia, wręczył nam kubeł czerwonej farby, o którą wtedy było trudno, i polecił malować: "PPR - Płatne Pachołki Rosji". Coś nas tknęło, nie wykonaliśmy tego i Szymcio wymienił farbę nie pamiętam na co, prawdopodobnie na wódkę. Słyszy się ostatnio z oburzeniem o plakatach "AK - zapluty karzeł reakcji", ale po prawdzie każde stronnictwo ma prawo obrzucać konkurencję obelgami bo druga strona też to uprawiała.
Następnie pracowałem w prasie ludowej w Łodzi (Warszawa nie istniała!); wraz ze mną, w tym samym pokoju pod oknem siedział Stasio Ściborek, trzymał na biurku kapelusz z szerokim rondem, jaki był modny przed wojną. Ściborek został zamordowany; związano mu ręce drutem, włożono go do wanny i przecięto mu żyły. Znaleziono go po paru dniach, krew była zakrzepła, redaktor tygodnika "Wieś" Jan Aleksander Król i kolega Tadeusz Papier wyrąbywali zwłoki siekierą. Później ci obydwaj i ja dostaliśmy wyroki śmierci na piśmie z czarnym krzyżem w nagłówku, ten mój mam do tej pory, nie wykonany jak dotąd.

O wojnie:
Może najbardziej tragiczne było to, że każdy obywatel był obowiązany oddać życie na żądanie państwa. Z jakiej racji? Czy jakakolwiek konstytucja sformułowała ten przymus? Czy w nowoczesnym społeczeństwie wieku XX kiedykolwiek przedyskutowano, czy rząd ma prawo żądać bym dał się zabić?

O Hitlerze:
Wkrótce po wojnie wziąłem się do "Mein Kampf" Adolfa, z ciekawości, by dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodziło. Była to jedna z najcięższych moich lektur, mimo że z racji zawodowej muszę czytać wiele niemożliwych kawałków. Jest to jednak książka wyjątkowo źle napisana i trudno sobie wyobrazić czytelników wgłębiających się w nią, mimo że jej nakład podobno był niewiele mniejszy od niemieckiego tłumaczenia Biblii i każde małżeństwo w Hitlerii otrzymało ją obowiązkowo w prezencie z okazji ślubu. W każdym razie, w świetle tej lektury (napisane w roku 1924), wydaje się niesłuszny zarzut stawiany Adolfowi, że kłamał, kręcił i oszukiwał. Wszystko bowiem, do czego wykonania wziął się następnie, jest tam wyłożone w sposób absolutnie otwarty: program wyniszczenia Żydów i Słowian, najazd na Rosję, wykończenie Francji, zdominowanie Europy itd. Ale moją uwagę zwróciło jeszcze coś innego. Każda książka, nawet najbardziej grafomańska, miewa pewien klimat, nie zawsze łatwy do określenia, może niezupełnie konkretnie uchwytny, ale który z niej promieniuje. Z atmosfery udzielającej się z "Mein Kampf" wieje urazem żołnierza pierwszej wojny, dwukrotnie rannego, odznaczonego Krzyżem Żelaznym, którego ofiarność okazała się daremna wobec łajdactwa, spryciarstwa, egoizmu tyłów, bezpiecznych, korzystających, bogacących się na krwi niemieckiej przelanej na froncie.

O PRL-u:
Jak odnieść się do czasów Systemu? Czasy krwawego terroru, obcej okupacji przyniosły przecież jeden z najbardziej twórczych okresów kultury: nakłady książek w wysokości niespotykanej dotychczas, polskie kino, teatr, muzyka, zdobywają rynki światowe, zaś ludność powiększa się z niespełna 20. milionów do 40., jest to największy proporcjonalny wzrost w historii narodu, mimo że aborcja jest dozwolona. Obecnie jest zabroniona, ale liczba Polaków się zmniejsza, również po raz pierwszy w naszych dziejach. Czytałem w ?Tygodniu Solidarność?, że naród mnożył się z rozpaczy a twórcy działali na własną rękę: ale jak to pogodzić z terrorystyczną kontrolą partii, cenzury, inwigilacją i uciskiem ducha?

O religii:
Ewangelia jest to rzecz nieduża: wystarczają dwie godziny lektury. Zważywszy, że Jezus nauczał przez blisko trzy lata, musi to być znaczny skrót. Ciekawe, że Jezus nie zapisał swojej nauki, jak to zrobił Mahomet, który podyktował Koran, czy Budda, który autoryzował teksty w języku Pali. Pisał przecież palcem na piasku z okazji sądu nad jawnogrzesznicą, jak podaje św. Jan. Zdaniem św. Augustyna jest to ostrzeżenie: myśl Boga dociera do nas poprzez deformacje, poprzez słownictwo, poprzez ludzki sposób formułowania: jest to nie do uniknięcia; ale o tej poprawce, o tej niezupełnej pewności, powinniśmy zawsze pamiętać.

O papieżu:
Przeszłość sceniczna papieża jest mało znana i bywa wspominana w jego życiorysach tylko mimochodem, co sprawia wrażenie, że stanowiła mało znaczący epizod. Jednakże Karol Wojtyła zajmował się czynnie aktorstwem przez blisko dziesięć lat. Dokumentacja na ten temat jest fragmentaryczna; postarałem się zebrać informacje mało dotychczas znane, niemniej pozwalające zorientować się w poglądach artystycznych papieża.
Na przykład w ?Wyzwoleniu? Wyspiańskiego, w Teatrze Rapsodycznym z Wojtyłą w roli głównej, aktorzy byli ubrani w jednolite białe płachty przypominające prześcieradła, zaś charakteryzacji (peruk, szminki) w ogóle unikano. Wojtyła miał tylko oczy podkreślone czarną linią?

O kinie:
Jako dziennikarz zajmowałem się głównie kinem, ponieważ wśród sztuk popularnych naszych czasów jest ono najbardziej wszechstronne. Teraz spróbowałem podsumowania jego działalności w odniesieniu do wybranych problemów, opierając się na przykładach najbardziej charakterystycznych. Tematy kolejno podjęte są następujące: religia, wojna, muzyka, psychoanaliza, czas, tradycja, szpiegostwo, oszustwo, wszechstronność, festiwale.

O porno:
Prawda o życiu seksualnym jest taka, że każdy jest w nim osamotniony, oderwany, zdany na siebie ze swoją niepewnością, co stanowi paradoks, bo przecież jesteśmy połączeni z partnerem. Otóż porno wprowadza w sposób zachowania się innych, daje okazję do porównania, do przekonania się co do nas samych, w zestawieniu z przykładami. Porno dostarcza jeszcze jednego ciekawego zysku: rozładowania strachu, który łączy się z seksem a który ulega rozładowaniu po obejrzeniu paru malowniczych kaset, jedna po drugiej.

O brudzie:
Mam opinię osobnika o higienie raczej ogólnikowej. Nieżyjący już Kazimierz Rudzki, który był moim kolegą szkolnym, powiedział mi, w owym tonie fałszywie ojcowskim, który zdobył mu sławę jako konferansjerowi i którego używał również na co dzień: ?Zygmusiu, mówią o tobie, że jesteś brudny?. ?Niesłusznie - odpowiadam mu na to - co prawda jestem zaniedbany w ubraniu, ale myję się i również się kąpię... (co jest prawdą). Na to Rudzki przyjrzał mi się powtórnie z wyrazem przygnębionej troski, który stanowił jego copyright, i stwierdził: -Może powinieneś zmieniać wodę?

O wojsku:
Czym jest obowiązek stawienia się do poboru i odbycia służby wojskowej? Młody człowiek, w czasie gdy rozwija się jego wrażliwość, zostaje na całe miesiące umieszczony w miejscu odosobnienia, gdzie poddaje się go specjalnemu rygorowi. Bywa on bardziej uciążliwy niż więzienie ? wiem co mówię, bo zdarzyło mi się jedno i drugie. W więzieniu, jeśli jesteś przedmiotem zainteresowania władzy, możesz nawet być sam, a nie poniewierać się na pryczy w koszarowym baraku dla całego pułku. Bywa, że ma się dostęp do książek, radia, telewizji. Co do mnie, gdyby mi zaproponowano wybór, oddałbym się bez wahania w ręce naszego kochanego więziennictwa i dusiłbym się tam ze śmiechu.

Pamiętnik orchidei

Autor: Zygmunt Kałużyński
Wydawnictwo: Latarnik
Miejsce wydania: Nieporęt
Wydanie polskie: 2003
Liczba stron: 256
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-917891-0-1
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus