Paszkwil na samego siebie

okładka
Autor: Zygmunt Kałużyński

Publicystyka, ale prywatna. Dziennikarstwo, ale intymne. Te określenia zawierają sprzeczność i wyglądają na humorystyczne bądź na ironiczne. Tymczasem oddają w skrócie zamiar tej książki. Tak jest.

Zygmunt Kałużyński:

Uprawiałem długo krytykę filmową i wtedy byłem oczywiście zmuszony odnotowywać premiery, tak jak one następowały. Bowiem dziennikarstwo jest to sekretarzowanie opinii, spisuje się co właśnie wisi w powietrzu: zajęcie podobne do pracy meteorologa, po którym spodziewamy się, dzień po dniu, rejestracji pogody.
Ale co powiedzieć o meteorologu, którego zaczynają na przykład bawić kolory obłoków, któremu układają się one w kształty i nagle widzi na niebie dromadera? Nikt nie oczekuje, by snuł on podobne skojarzenia. Tymczasem zaczęły mnie one nachodzić. Wziąłem się więc do ich notowania...

Wydawnictwo: Latarnik
Miejsce wydania: Nieporęt
Liczba stron: 248
Oprawa: miękka
ISBN: 83-06-01631-9


blog comments powered by Disqus