Elementarz pisarza - Epilog

Autor: Andrzej "Flower" Filipczak
27 grudnia 2002

Witam!

Tak więc udało nam się dojść do końca naszego poradnika dla początkujących autorów. Zapewne nie wykorzystaliście wszystkich wskazówek, ponieważ proces twórczy jest zbyt indywidualną rzeczą, aby można go było zawrzeć w kilkudziesięciu zdaniach. Mam jednak nadzieję, że przynajmniej cześć porad Wam się przydała.
Możecie być z siebie dumni. Pokonaliście liczne przeszkody i oto przed Wami leży gotowy, i jak przypuszczam całkiem przyzwoity, tekst opowiadania. Pytanie - teraz co dalej?
Spróbujcie wysłać swój tekst do różnych redakcji. Na początek polecam pisma internetowe. Jest ich więcej, nie mają tak ściśle określonej objętości jak pisma papierowe i z pewnością mogą być dobrym startem dla rozwoju dalszej kariery. Polecam przede wszystkim :

oraz oczywiście Wasz ulubiony serwis, na którym zawsze możecie liczyć na poradę, czyli

Jest ich oczywiście o wiele więcej, ale druk na wymienionych powyżej stronach to już pewna nobilitacja.

Jeżeli chodzi o pisma papierowe to polecam:

Miesięcznik "Nowa Fantastyka"
ul. Mokotowska 5 m. 6
00 - 640 Warszawa

Miesięcznik "Science Fiction"
ul. Dąbrowskiego 8
40-032 Katowice

Poczekajmy cierpliwie przez miesiąc, dwa. Jeżeli tekst okaże się dobry, Redakcja sama się do nas odezwie. Jeżeli jednak za wszelką cenę chcemy się dowiedzieć czegoś o losach swojej opowieści - zadzwońmy. Przy czym jedna rada - nie załamujmy się, gdy nasz tekst zostanie odrzucony. Frances Parkinson Keyes powiedziała kiedyś:
"...przyszły pisarz musi [...] traktować okres przygotowania do zawodu przynajmniej z taką samą cierpliwością, inteligencją i ochotą, jak przeciętny mechanik traktuje naukę rzemiosła"1.
A więc cierpliwości, kochani. Następnym razem będzie lepiej.

Na zakończenie jeszcze dwie porady dotyczące rozwoju Waszego warsztatu i przyszłej kariery:
"Od tego właśnie zaczyna się pisanie: od czytania. Myślę, że do napisania jednej stroniczki własnej trzeba najpierw pochłonąć około tysiąca cudzych. [...] staraj się nie zawężać lektury do ulubionej makulatury w kolorowych okładkach. Sięgaj po klasykę. Po głośne powieści współczesne [...]. Po poezję. Najlepiej po wszystko.
Skupiaj uwagę na kluczowych scenach [...] Każda z nich to zupełnie inny język i rytm. Jeżeli będziesz czytał uważnie, szybko zdołasz sam na własny użytek zrekonstruować sobie dziesiątki drobnych reguł, rządzących układaniem słów"2

"Większość nowicjuszy uważa pisanie za bilet do sławy [...]. Ci, co kierują się takimi płaskimi motywami, niech lepiej od razu zrezygnują. Oto jak sprawy wyglądają. Weźmy osobę dwudziestopięcioletnią. Jeżeli od ukończenia dziesiątego roku życia nie czytuje ona minimum trzech książek tygodniowo, jeżeli nie przeczytała łącznie 2340 książek, nie licząc komiksów, i jeśli dalej nie czyta w podobnym tempie - niech lepiej zrezygnuje. Jeśli chłopak lub dziewczyna nie są gotowi przelać na papier miliona słów, czyli napisać dziesięciu średniej długości powieści bez nadziei na wydrukowanie czegokolwiek, li tylko dla nauki, niech lepiej zrezygnują. I jeśli jego lub ją byle kto może zniechęcić do pisania - niech lepiej zrezygnuje..."3. / John D. MacDonald/

Do zobaczenia,
Flower

Przypisy:

  1. "Sztuka pisania", wyd. Galaktyka sp z.o.o., Łódź 1996, s. 137
  2. Ziemkiewicz R.A. "Elementarz pisarza" w "Fenix" nr 1/1995, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1995
  3. "Sztuka pisania", wyd. Galaktyka sp z.o.o., Łódź 1996, s. 140


blog comments powered by Disqus