Elementarz pisarza - Rozdział 4

Autor: Andrzej "Flower" Filipczak
21 listopada 2002

Dlaczego właściwie lubię tego gościa? - Bohater

"Widz musi pokochać głównego bohatera od pierwszego wejrzenia, od pierwszej sceny. (...) Widz musi się identyfikować z głównym bohaterem. Musi myśleć jak on, podejmować decyzje, musi wybierać. Widz musi się bać o głównego bohatera, musi się z nim cieszyć i z nim płakać. A w końcu musi się zmienić wraz z głównym bohaterem. Musi zrozumieć to, co zrozumiał główny bohater w wyniku wydarzeń całego filmu"1.

Witam!
W kolejnej części naszego poradnika porozmawiamy sobie o bohaterze. Mamy już mniej więcej rozpisaną fabułę, wiemy co chcemy przekazać tekstem, teraz musimy zrobić ukłon w stronę Czytelnika i stworzyć głównego bohatera. Jak to zrobić? Oddaję glos profesjonaliście, Rafałowi A. Ziemkiewiczowi:
"W 90 % napisanych dotąd książek tym, co skłania czytelnika do lektury, jest ciekawość, jak też potoczą się losy głównego bohatera i czy uda mu się dopełnić tego, co sobie zamierzył. Nietrudno oczywiście się domyśleć, że aby czytelnika to w ogóle zainteresowało, trzeba owego bohatera należycie skonstruować, a nie wyciąć z gazety (...) bohater musi być charakterystyczny, zapadający w pamięć. Musi być także kimś, kogo da się lubić - po to właśnie, aby fabuła z jego udziałem przykuła uwagę czytelnika i aby nie było mu obojętne, czy gość w końcu pojmie królestwo i pół księżniczki, czy tez utną mu łeb. Nie jest łatwo takiegobohatera wystrugać. Trzeba użyć do tego fragmentów samego siebie. Trzeba go poznać dogłębnie, zżyć się z nim, znać na wyrywki jego przeszłość, wiedzieć co pomyśli i jak się zachowa w każdej sytuacji"2.
Jak widać sprawa nie jest taka łatwa. Bohater musi zainteresować Czytelnika. Przede wszystkim nie może być zwykłym człowiekiem. Niezależnie, czy piszemy sf, czy też fantasy, musi mieć on jakąś cechę wyróżniającą go z tłumu. Może posiada jakieś niezwykłe uzdolnienia, może jest posiadaczem jakiegoś niepospolitego przedmiotu lub zwierzęcia. Dobrze by było, gdyby zawód jaki wykonuje był przynajmniej egzotyczny, jeżeli już nie wyjątkowy. Niech będzie jednym z najlepszych w swojej dziedzinie. Niech ma w sobie jakąś tajemnicę, jakieś plany, marzenia, które stopniowo będziemy serwować Czytelnikowi. Po drugie - musimy jak najprędzej wpakować go w kłopoty. Jeżeli jeszcze ich nie ma, niech pojawią się pod koniec pierwszego rozdziału. Niech problemy przerastają naszego bohatera, niech przeciwnik będzie znacznie potężniejszy, niech zmusi bohatera do działania.
Gdy chwyci przynęta, Czytelnik z zainteresowaniem będzie brnął wraz z bohaterem przez wszystkie wyboje jakie mu przygotowaliście opracowując fabułę. Jak jednak stworzyć bohatera z krwi i kości?  Dobrze ujął to EuGeniusz Dębski: "Pamiętaj potencjalny powieściopisarzu: PISZĄC POWIEŚĆ, ZAWSZE PISZESZ POWIEŚĆ O SOBIE, O SOBIE JAKIM JESTEŚ, JAKIM BYŁEŚ, JAKIM CHCIAŁBYŚ BYC!" O sobie (...) lepszym, mądrzejszym, dojrzalszym, albo innym razem robisz sobie psychiczny prysznic i nadajesz postaciom cechy w sobie najgorsze. Tak czy owak - trzeba się przyłożyć; tworząc papierowe, nie wykończone, "nie pogłębione" postacie, ułatwiasz robotę Kreatorom (...), którzy za to rozszarpią cię na strzępy"3.
Czy jednak zawsze musimy pisać o sobie? Tak, ale nie zawsze my musimy być głównym bohaterem. Weźcie za wzór kogoś znajomego. Kogośkogo dobrze znacie i lubicie. Dodajcie do Waszej postaci trochę jego słabości i zalet. Coś co sprawia, że lubicie rozmawiać i przebywać z tym człowiekiem. Czytelnik też go polubi. Realny pierwowzór pozwoli Wam uniknąć wielu pułapek - w postaci przegadanych opisów, niespójności w zachowaniu, w sztuczności dialogów.
Wielu początkujących pisarzy ulega często pokusie opisywania głównego bohatera w sposób absolutnie dokładny. No, jakże to, powiecie, więc wymyśliłem sobie bohatera, otworzyłem się na świat obdarzając go swoimi cechami, lub cechami mojego najlepszego przyjaciela i teraz mam go nie opisywać. Przecież Czytelnik go nie zna. Odpowiem na to tak. Czytelnik, drogi autorze, wcale nie musi znać tak dobrze Twojego bohatera jak Ty sam. Niech go poznaje w ruchu, w działaniu, a nie poprzez dwustronicowy opis jego dzieciństwa. Można umieścić taki opis, ale tylko gdy jest związany z akcją. Poza tym nadmiar informacji zazwyczaj tylko szkodzi tekstowi. Doskonale ująłtoFeliks W. Kres:
"Nie można i trzeba opisywać bohatera w sposób absolutnie dokładny. Autor pokazuje tylko takie cechy, jakie będą do czegoś potrzebne. To samo ze światem. każdy zbędny element zdziwi czytelnika, który nie pojmie, co ma z tym klockiem zrobić. (...) Po co autor napisał, że bohater znakomicie strzela, skoro nie wystrzelił ani razu, a nawet nie postraszył tym nikogo, bo cały utwór opowiada o konkursie w jedzeniu? Tak więc zbędne szczegóły (cechy bohatera, wydarzenia, opisy miejsc) zmuszają czytelnika do bezsensownego wysiłku"4.

Zadanie domowe:

Spróbujcie opisać jakąś znajomą osobę. Umieśćcie ją w niezwykłej sytuacji, np. w środku puszczy lub na pustyni z kilkoma gadżetami i spróbujcie opisać jej działania. Co zrobi, w jaki sposób wyrwie się z pułapki? A teraz Wy sami. Co Wy zrobili byście w tej sytuacji? Spróbujcie się wcielić w postać głównego bohatera i działajcie...

Przypisy:

  1. Wereśniak P. "Alchemia scenariusza filmowego", dodatek do "Film" nr 5/2000, Warszawa 2000
  2. Dębski E. "Elementarz pisarza" w "Fenix" nr 4/1995, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1995
  3. Ziemkiewicz R.A. "Elementarz pisarza" w "Fenix" nr 1/1995, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1995
  4. Kres F. W. "Elementarz pisarza" w "Fenix" nr 2/1995, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1995


blog comments powered by Disqus