Wywiad z Danutą Perier-Berską

Autor: Henryk Tur
7 listopada 2007

Śniadanie na WenusHenryk Tur - Skąd pomysł na wydanie tomiku będącego zbiorem poprzednich tekstów plus ledwie kilku nowych wierszy?

Danuta Perier-Berska Chciałam ten tomik dedykować swojemu mężowi, ponieważ w mojej poezji dochodzi to jedno nazwisko, które zmienia obraz życia. Wszystkie erotyki, które napisałam w czasie, gdy byliśmy razem, dedykowałam dla Antoniego. Ten tomik jest naturalnym zwieńczeniem tych wspólnych lat. Prezent dla męża, ciekawostka dla czytelnika.

- Czym jest dla Pani poezja?

- Poezja jest wykrzyczeniem przeze mnie wszystkiego, co zauważone, a w danej chwili nie można normalnie powiedzieć. Jest to również utrwalony na papierze ślad wszystkich moich przemyśleń, odczuć i doznań. Uważam, że poezja jest czymś bardzo szczerym i osobistym. Siedzi to gdzieś w człowieku, trzeba tylko wydobyć na światło dzienne i podzielić się z innymi.

- Czym jest miłość?

- Największym darem od Boga. Dla mnie miłość jest czymś nieprawdopodobnym; muszą się odnaleźć dwie osoby. Nie jest to dane każdemu i uważam, że znalezienie swojej drugiej połówki jest wielkim darem losu i - zabawne - czasami nawet nie musimy na to pracować, ponieważ samo przychodzi.

- Jak więc żyje się takiej poetyckiej duszy w tych dość niepoetyckich czasach?

- Żyje mi się doskonale. Zdaję sobie sprawę, że świat musi iść z postępem, zmiany muszą następować, choć często się przeciw temu buntuję. Niektóre następują za szybko, pewne wartości zanikają. Staram się hamować te zmiany choćby poprzez swoje pisanie i przestawianie moich myśli poprzez wiersze. Nad tymi myślami czytelnik może się zastanowić, tak jak i ja zastanawiam się w trakcie pisania; może dojdziemy do tego samego wniosku, że coś jest nie tak i można by to zmienić. Postęp być musi, bez tego nie mielibyśmy nowych doznań.

- No a takie wymarzone czasy?

- Oceniam okres, w którym teraz żyję, jako bardzo pozytywny czas - może z małymi wyjątkami, z którymi niestety godzę się - bo muszę. Najbardziej w obecnych czasach podoba mi się duża niezależność i swoboda, której dawniej nie było, możliwość doświadczania nowych doznań. Ta cała nowa technika to wspaniałe wynalazki. Żyjemy dłużej i zdrowiej, komunikacja jest niesamowita. Wszystko to, co przynosi nam dobre rzeczy, może jednak zostać użyte negatywnie - ale to już wolny wybór każdego człowieka.

- Pani ulubieni pisarze, poeci i inni tworzący słowem?

- Z poetów to Pawlikowska-Jasnorzewska, Szymborska, Grochowiak... Z zagranicznych Emily Dickinson, ale to też tylko sam wierzchołek. Z beletrystyki ostatnio mało czytam, lubię głównie książki historyczne, lecz nie ograniczam się tylko do nich. Czytam wszystko co dobre - moim odczuciu,

- Jak wygląda powstawanie wiersza? Zarówno pod względem idei jak i techniki?

- Najpierw o technice. Kiedyś myślałam, że na komputerze nie da się pisać poezji. Jednak teraz wiem, że równie dobrze nadaje się do tego kartka papieru jak i ekran monitora. Wszystko zależy od sytuacji, gdzie zaczynam tworzyć. Końcowa faza odbywa się zawsze na komputerze. Jeśli idzie o ideę wiersza, to im dłużej siedzę w poezji, tym bardziej jestem wymagająca. Mam podstawową myśl, która się nie zmienia, jednak pracuję ciężko nad każdym słowem, aby było jak najbardziej zrozumiałe i niosło ze sobą jak najwięcej treści, oddającej to, co chcę poprzez wiersz powiedzieć. Inspirują mnie różne sytuacje; niektóre spoczywają we mnie, niczym w letargu, aby nagle objawić się, zacząć domagać się utrwalenia... Kiedyś myślałam, że wystarczy tylko napisać i zostawić, teraz chylę czoła przed wielkimi mistrzami, którzy twierdzą, że to nie wystarczy.

- Jak by Pani zachęciła do czytania poezji?

- Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach to trudna sprawa, jednakże z obserwacji myślę, że przede wszystkim potrzeba klimatu do czytania wierszy. Nie da się czytać poezji w tramwaju czy też autobusie. Ale klimat najpierw musi stworzyć sam autor. Miałam spotkania w szkołach z młodzieżą - zawsze znajdzie się grupa, która wykazuje naprawdę autentyczne zainteresowanie tematem i można by z nimi mówić o poezji godzinami. Można zainspirować swoją osobą do czytania, dlatego jestem zwolennikiem czytania wierszy przez ich autorów - nie aktorów czy lektorów - ponieważ to bezpośredni, najbliższy kontakt. Poezja jest w dzisiejszych czasach mało nagłaśniana. Jeśli w bibliotekach szkolnych czy muzeach jest jakaś osoba, która to robi z miłości dla sztuki wieczorki poetyckie czy konkursy, zawsze zarazi swoją pasją wrażliwe dusze. Jeśli jednak ktoś organizuje coś takiego wyłącznie dla statystyki, to wtedy nie ma co liczyć na żaden sukces. Dla m nie sukcesem jest spowodowanie, że choćby kilka osób usiądzie zasłuchanych i coś ze spotkania wyniesie. Poezja jest nieco w tyle, ponieważ jest bardzo niemedialna. Trzeba robić wszystko, aby ją promować.

Śniadanie na Wenus

Autor: Danuta Perier-Berska
Wydawnictwo: Kazimierska Agencja Drukarska
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 10/2007
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-9262160-7
Wydanie: I


blog comments powered by Disqus