Wywiad z Halem Duncanem

Autor: Adam Wieczorek
22 października 2006

Wywiad przeprowadzono podczas X Targów Książki w Krakowie, 21 października 2006 r.

Adam Wieczorek  - To Twoja pierwsza wizyta w Polsce. Jak Ci się do tej pory podoba?

Hal Duncan -  To prawdziwa przyjemność tu być. Spędziłem kilka dni w Warszawie, a teraz kilka dni w Krakowie. Jest świetnie. W Warszawie bardzo mi się podobało w Paradoxie, a zeszłej nocy wędrowałem trochę po Krakowie i muszę powiedzieć, że to piękne miasto. Świetnie się bawię. Jutro mają mnie zabrać na wycieczkę turystyczną po mieście i już się nie mogę doczekać, żeby zobaczyć miasto za dnia.

AW - Przejdźmy teraz do Twojej książki. Jak była geneza jej powstania?

HD - Wszystko zaczęło się jakieś 10 lat temu. Czytałem wtedy Lovecrafta, "Księgę piasku" Borgeza itp. rzeczy. We wszystkich tych książkach natykamy się na magiczny artefakt - książkę - i to wydało mi się bardzo interesujące. Czytałem w tym czasie jeszcze Jamesa Joyca "Finnigan's Wake" i urosła we mnie potrzeba stworzenia czegoś ambitnego, dużego i epickiego, z wplecionymi elementami mitologicznymi. Pomysł zakładał powstanie czterech części podzielonych według pór roku - lato, jesień, zima, wiosna, albo według pór dnia - wieczór, noc, świt. Mówiąc ogólnie chciałem stworzyć coś naprawdę wielkiego i ambitnego. W końcu siadłem do pisania, ale zrezygnowałem na rzecz mniejszych dzieł - opowiadań, nowel itp. Zajęły mi ponad rok, ale okazało się, że żadne z nich nie funkcjonują osobno i mają tak wiele cech wspólnych, że tak na prawdę są częścią jednej wielkiej historii. Zabrałem się wtedy za rozkładanie ich na czynniki pierwsze, pisania od nowa, dodawania nowych wątków, bowiem powieść rządzi się trochę innymi prawami i jest bardziej wymagająca.

Pisanie tej książki naprawdę zajęło mi 10 lat. Zacząłem w 1995 roku, choć wtedy nie do końca zdawałem sobie sprawę, że piszę książkę, aż do chwili gdy zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę to jedna i ta sama opowieść.

AW - A dlaczego wykorzystałeś w powieści motywy mitologii sumeryjskiej i greckiej, a nie np. egipskiej?

HD - Tak naprawdę egipska jest nadużywana, ale miałem jeszcze do wyboru celtycką, rzymską ale one były wykorzystywane na tyle sposobów, że zdecydowałem się na coś mniej znanego. Sumeryjska wydawała mi się bardzo interesująca i bardzo obca. Poza tym ten rejon świata to kolebka najstarszych cywilizacji - Mezopotamia - a do tego dochodzą wydarzenia współczesne, choćby wojna w Iraku. Czyli z jednej strony kolebka cywilizacji, a z drugiej miejsce, gdzie toczy się straszliwa wojna.

AW - Skoro mowa o Iraku, to w książce pojawia się też konflikt w Syrii, czy to Twoje przewidywanie przyszłości?

HD - To wyniknęło z obserwacji obecnych wydarzeń, choćby konfliktu w Libanie. Cały środkowy wschód to jedna wielka beczka prochu i przyznam, że byłbym raczej zaskoczony, gdyby wcześniej czy później Syria nie została wciągnięta w cały ten chaos.

AW - A co z Lovecraftem, był aż tak silną inspiracją dla książki?

HD - To wszystko działo się właśnie w 1995 roku, kiedy jeszcze studiowałem na Uniwersytecie w Glasgow. Siedziałem w bibliotece i przeglądałem katalog książek. Wychodzi na to, że każda biblioteka uniwersytecka ma własną kopię Necronomiconu, bo prędzej czy później jakiś nawiedzony student wrzuca ją do katalogu. Stwierdziłem, że jak jest tak złowroga książka to poszukam jeszcze jakichś innych niezwykłości.

Tak trafiłem na Przepowiednie Nostradamusa. Mieli egzemplarz, który znajdował się w kolekcji specjalnej, która rzecz jasna znajdowała się w piwnicy. To był taki mały pokój z półkami przesłoniętymi szkłem, na których stały oprawione w skórę tomy. Zapytałem o Przepowiednie Nostradamusa. Był tam taki starszy człowiek, który dał mi całą stertę karteczek do wypełnienia, spytał o mojego promotora, a mnie zrobiło się głupio, bo chciałem tę książkę zobaczyć z czystej ciekawości, a nie w ramach prac badawczych. Wrócił za chwilę z wielką oprawioną w skórę księgą, kazał mi założyć rękawiczki, uformował z poduszek legowisko dla książki i pozwolił mi ją otworzyć. Zrobiłem to bardzo delikatnie i okazało się, że książka jest napisana średniowieczną francuszczyzną, co było bardzo tajemnicze. A ponieważ dopiero co czytałem Lovecrafta, więc czułem się jakbym otwierał Necronomicon. Patrzyłem i każde słowo było po francusku, do tego średniowieczną wersją języka, ni diabła nic nie rozumiałem. Aby ukryć swoje zażenowanie udawałem, że robię notatki, poprzewracałem kartki przez 15 minut, po czym oddałem książkę, podziękowałem i wyszedłem.

Mając w pamięci Necronomicon i dopiero co przeglądaną książkę, z której nie rozumiałem ani słowa zdałem sobie sprawę, że takie księgi mogą pełnić świetną rolę magicznych artefaktów. A do tego pomysł na księgę, która może uczynić czytającego szalonym, to naprawdę świetny pomysł. Necronomicon to też księga martwych imion.

W Welinie każdy człowiek jest oznaczony tajemniczymi znakami, czymś w rodzaju tatuażu, który jest częścią jego tożsamości, zapisanym pod skórą. Stąd zresztą przyszedł pomysł na księgę złożoną ze skór ludzi, czyli dosłowną księgę umarłych. Zresztą ta część Welinu, gdzie pojawia się księga zapisana na ludzkiej skórze jest typowo Lovecraftowska. Ekspedycja z roku 1921, późniejsza z 1942 roku. Trochę Lovecrafta, trochę Indiany Jonesa.

AW - Welin został ogłoszony najwybitniejszą książką ostatniej dekady, nominowany do wielu prestiżowych nagród, a Ciebie ogłoszono geniuszem. Jak się z tym czujesz?

HD - (śmiech) Traktuję to raczej z przymrużeniem oka, bo ciężko traktować to poważnie. To śmieszne, bo w sumie napisałem straszliwie ambitną i trudną książkę, a de facto moje podejście było na zasadzie "a co mi tam, napiszę". Zamiast napisać coś krótkiego, co by mi zabrało rok, to napisałem Welin. To był dla mnie wielki skok. Zawsze jest miło, gdy książka trafia do ludzi i jest na nią odzew, ale nigdy nie oczekiwałem nominacji do nagród - między innymi dlatego, żeby nie poczuć się rozczarowanym.

AW - A jakie są Twoje dalsze plany?

HD - Skończyłem już prace nad drugą częścią Welinu, która będzie zatytułowana Atrament (Ink). Ukaże się na początku przyszłego roku w Anglii i USA. Ale to będzie koniec tej historii, zamykam wszystkie wątki. Welin składa się z dwóch części i podobnie będzie z Atramentem. Mają być 4 części, nie będzie 5, 6, 7 i dalszych. Piszę też opowiadanie dziejące się w realiach Welinu, ale to będzie całkowicie osobna historia. Mam też kilka pomysłów na kolejne opowiadania i minipowieści, które mogę osadzić w świecie Welin, ale to będę niezależne historie.

To co lubię w świecie Welin to jego trójwymiarowość. Nieliniowość czasu daje mi olbrzymie możliwości. Mogę osadzić opowieść w naszych czasach, albo przyszłości, czy przeszłości. Być może rozwinę pewne wątki, które pojawiły się w powieści, ale to nic pewnego.

W przyszłym roku ukaże się minipowieść dziejąca się w Iraku, opowiedziana z perspektywy żołnierza. Takie bezpośrednie pamiętniki i wrażenia z wojny. Czyli to co w Welinie pojawia się jedynie w tle, tutaj będzie na pierwszym planie.

AW - A jakie są Twoje lekltury?

HD - Zawsze byłem wielkim fanem science-fiction i fantasy. Lubię wszystko od Alfreda Bestera, przez Raya Bradbury'ego, aż po Neala Stephensona. W tym środowisku jest wiele świetnych książek i autorów. Czytuję też książki, które należą do głównego nurtu, choć mają w sobie wiele elementów fantastycznych. Między innymi Kafka, Borgez, Gabriel Garcia Marquez. Jestem też wielkim fanem Jamesa Joyce'a. Lubię też prace Samuela R. Delany, którego powieści łączą w sobie ekscytację z rozrywką.

AW - W Welinie na pierwszy plan wychodzi apokalipsa. Czy naprawdę wierzysz, że czeka nas straszliwy koniec?

HD - Nie (śmiech), to tylko fikcja. Oczywiście mam swoje obawy związane z sytuacją na bliskim wschodzie, gdzie de facto Ameryka i Wielka Brytania rozpoczęły wojnę z Islamem. Jak dla mnie wygląda to trochę, jak nowa epoka krucjat. To mnie martwi, ale nie sądzę, żeby świat miał się skończyć. Z natury jestem optymistą. Wierzę, że ludzie mają w sobie dość siły i woli, żeby przetrwać.

AW - Coś na zakończenie?

HD - Hmmm. Pozdrawiam wszystkich czytelników. Proszę przeczytajcie, a jeszcze lepiej kupcie książkę (śmiech), nawet jeśli mielibyście jej nie przeczytać.

AW - Dziękuję bardzo za rozmowę.

HD - Dziękuję.


Księga wszystkich godzin #1 - Welin

Autor: Hal Duncan
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2006
Tytuł oryginalny: Book of All Hours: Vellum
Rok wydania oryginału: 2005
Seria wydawnicza: Uczta Wyobraźni
Liczba stron: 432
Oprawa: twarda
ISBN: 83-7480-032-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus