Andrzej Pilipiuk

Autor: Greg K1ler

Życie pisarza w trzynastu, bynajmniej nie pechowych, odsłonach




Urodzony w 1974 roku, tworzy od 17 lat.

GK: Czym jest dla Ciebie fantastyka?

Andrzej Pilipiuk: Jedyną gałęzią literatury, którą da się jeszcze czytać...

Dlaczego zacząłeś pisać właśnie w obrębie tego nurtu?

Zawsze lubiłem czytać fantastykę, poza tym tu najłatwiej było debiutować, a potem się wybić. Lubię pisać dla ludzi, nie dla krytyków literackich.

Czy istnieje utwór (ewentualnie temat), który zawsze chciałeś napisać, ale ktoś uczynił to wcześniej? Skomentuj wybór.

Trudno ocenić. Planowałem coś w stylu "Pupilka" Kira Bułyczowa - ubiegł mnie wykorzystując temat - moje plany były nieco inne... Czytając "Achaję" Andrzeja Ziemiańskiego zgrzytałem zębami ze złości, że to nie ja ją napisałem.

Czy posiadasz jakąś powracającą nieustannie ideę, pomysł, temat, który chcesz jeszcze opisać, lecz na razie brakuje Ci dystansu, doświadczenia życiowego, warsztatu?

Szykuję się do napisania cyklu powieściowego "Oko Jelenia". Warsztat, jak sądzę, mam odpowiedni - brak mi całej masy danych historycznych. Gromadzę od ponad roku literaturę fachową.

W czym upatrujesz przyszłość fantastyki? Czy uważasz, że za kilka, może kilkanaście lat straci ona rację bytu?

Myślę, że nastąpi renesans twardej SF. Fantasy staje się coraz bardziej wewnętrznie pusta...

Gdybyś miał wskazać utwór, który popełniłeś, ale teraz się go wstydzisz, który byś wybrał?

Opowiadanie "Hela". Nie jest może tragiczne, ale trzeba by mocno je poprawić.

Czy uważasz, że najlepsze lata w Twojej działalności artystycznej są już za Tobą? Innymi słowy, czy dzieło Twego życia można znaleźć na półkach księgarskich?

Prawdziwe triumfy jeszcze nie nadeszły;-). Jeszcze jakieś pięć lat...

Czy masz literacki autorytet? Czego zdołał Cię nauczyć?

Uważam się za samozwańczego ucznia Kira Bułyczowa, Nodara Dumbadze i Aleksandra Grina. Zapewne niejednego jeszcze zdołam się od Nich jeszcze nauczyć.

Internet - użyteczne narzędzie promocji czy zabójca papieru?

Na pewno kopalnia wiedzy, choć rzadko znajduję w nim to, co by mi się naprawdę przydało. A książka papierowa nie podda się łatwo.

Jak myślisz, które z Twoich cech charakteru pozwoliły Ci na stanie się znanym i lubianym?

Nie wiem. Zazwyczaj nie lubi się mądrych i pracowitych, więc pewnie głupota i lenistwo.

Jakich manieryzmów lub niedoskonałości nie tolerujesz we współczesnej literaturze fantastycznej? Co należałoby napiętnować?

Stanisława Lema - za krzywdę jaką wyrządził polszczyźnie i milionom młodych czytelników katowanych jego tekstami. Nie lubię też fantasy, ale nie będę nawoływał do jej zniszczenia. Ostatecznie kupie ludzi się podoba. Jestem tolerancyjny.

Jaki czynnik przez lata motywował Cię do nieustannego warsztatowego treningu? W jakim stopniu były to pieniądze?

Ambicja, chora ambicja. Chęć podboju całej przestrzeni, którą widać wokoło. Z bardziej przyziemnych celów zawsze chciałem się powłóczyć po świecie i sądziłem naiwnie, że pisaniem książek na to zarobię.

Na zakończenie, powiedz jeszcze, czym byłbyś/byłeś mile zaskoczony w naszym fantastycznym półświatku?

Gdy zaczynałem pisać warszawski Klub Tfurców udzielił mi bezinteresownie szerokiej i wszechstronnej pomocy. Wiele razy spotykałem się z bezinteresowną życzliwością (znacznie częściej niż z bezinteresowną zawiścią).

Podyskutuj o tym artykule na forum!



blog comments powered by Disqus