Dawid Brykalski

Autor: Greg K1ler

Życie pisarza w trzynastu, bynajmniej nie pechowych, odsłonach




Urodzony w 1970 roku, tworzy od 4 lat i 2 miesięcy.

GK: Czym jest dla Ciebie fantastyka?

Dawid Brykalski: Dobre pytanie. Sam lubię je zadawać. Fantastyka to jedna z najfajniejszych rzeczy na świecie.

Dlaczego zacząłeś pisać właśnie w obrębie tego nurtu?

Pewnie dlatego, że to właśnie najwięcej książek sf i fantasy przeczytałem. Oczywiście, nie zaniedbuję innych dziedzin literatury - nauka, poezja, biografie, główny nurt, reportaż. Więcej jednak dla mnie znaczy Sapkowski niż Głowacki, Ziemiański aniżeli Masłowska, albo King niż Bukowski.

Czy istnieje utwór (ewentualnie temat), który zawsze chciałeś napisać, ale ktoś uczynił to wcześniej? Skomentuj wybór.

Kolejne dobre pytanie. Istnieje tyle książek, które to ja chciałbym napisać, że miejsca w tym kwestionariuszu zabraknie. Wymienię kilka przychodzących mi do głowy automatycznie, bez zobowiązującej kolejności. "Władca pierścieni", "Sto lat samotności", "Lśnienie", "Narrenturm", "Wywiad z wampirem", "Mistrz i Małgorzata", "Diuna", "Mgły Avalonu", "Muzyka pop z Vituli", "Kosmiczny szpital", "Filmowy wehikuł czasu", "Trzy stygmaty Palmera Eldrichta", "NeoAddix", "Bill, bohater galaktyki", "Ubik", "Pióro Archanioła", "Kroniki Marsjańskie", "Solaris", "Zielona mila", "Stąd do wieczności", "Autostopem przez galaktykę", "To co prawdziwe o świcie", "Żuk w mrowisku", "Wściekłość i duma". Chyba wystarczy? (Raczej tak. Czytelnik powinien ocenić czy to dobrze, że indagowany nie jest autorem tychże pozycji:). - przyp. GK)

Były tytuły, pora na komentarz. Za każdym razem kiedy biorę dobrą książkę do ręki, to kiedy kończę ją czytać myślę sobie: "Ekstra, świetne, doskonałe, poruszające. Tylko dlaczego, do diabła, to nie ja to napisałem?!".

Czy posiadasz jakąś powracającą nieustannie ideę, pomysł, temat, który chcesz jeszcze opisać, lecz na razie brakuje Ci dystansu, doświadczenia życiowego, warsztatu?

Tak. Mam doskonały pomysł na powieść, a raczej dwie. Nie brakuje mi natomiast ani dystansu, ani doświadczenia, ani, jak mniemam w swej próżności, warsztatu. Potrzeba tylko urlopu, czyli spokoju świętego oraz spokoju ducha.

Ostatnio dręczy mnie idea, by napisać coś w takim świecie, w którym nikt, ale to absolutnie nikt nie będzie postępował czysto. Moim zdaniem, prawie w takim już żyjemy.

W czym upatrujesz przyszłość fantastyki? Czy uważasz, że za kilka, może kilkanaście lat straci ona rację bytu?

Nigdy nie straci racji bytu. Bez fantastyki świat stanie się jałowy i pusty niczym mózgownice elektoratu LPR i Samoobrony.

Gdybyś miał wskazać utwór, który popełniłeś, ale teraz się go wstydzisz, który byś wybrał?

Całkiem niepotrzebnie podpisałem własnym nazwiskiem pewną moją wypowiedź, która bardzo mi zaszkodziła,. Z perspektywy czasu widzę, że trzeba było pokazać się pod jakimś wydumanym pseudonimem oraz jeszcze mniej się cackać. Poza tym, co napisałem, to już napisałem. Nie ma potrzeby do tego wracać. Trzeba kiedyś zacząć popełniać błędy i uczyć się, by wciąż i wciąż doskonalić samego siebie.

Czy uważasz, że najlepsze lata w Twojej działalności artystycznej są już za Tobą? Innymi słowy, czy dzieło Twego życia można znaleźć na półkach księgarskich?

Dotychczas za "dzieło życia" uważam opowiadanie "Przegranych nikt nie lubi" (zbiór "Autostopem przez wyobraźnię" - niebawem w księgarniach), ale żeby uznać coś za nie, to trzeba by z tym życiem chyba skończyć. Wszystko co zatem najlepsze - dopiero przede mną.

Czy masz literacki autorytet? Czego zdołał Cię nauczyć?

Sapkowski, King, Hemingway, Marquez, Bułhakow, Tolkien, Morrow, Harrison, Dick.

Cały czas się od nich uczę, cały czas. Polecam najnowszy zbiór opowiadań - "Autostopem przez wyobraźnię" (Dobra, dobra. Dość już tej kryptoreklamy. Porozmawiamy jak już się ukaże. - przyp. GK).

<controversial mode on>

Internet - użyteczne narzędzie promocji czy zabójca papieru?

Użyteczne narzędzie, a nawet bardzo. Przecież gdybyśmy ten wywiad robili dzięki Poczcie Polskiej, to pewnie zostałby opublikowany w przyszłym roku. No i jeszcze wiele ciekawostek można znaleźć. Jak każdy próżniak, zawsze chętnie szukam nowinek o sobie. I oto, co wykryłem - że dostałem jakąś debilną antynagrodę, a szacowne jury dopuszcza się kłamstw. Otóż w newsie stoi, iż jestem autorem jednej powieści. Oczywiście, oczywiście - "Rozmowy przekorne" same się napisały. Prawda, że dobre? (Nie wiem czy akurat czepianie się tego argumentu ma jakiś sens, ale skoro tak uważasz... - przyp. GK) Internet to zatem bardzo użyteczne narzędzie w poszukiwaniu wiadomości zabawnych i tych trochę mniej. O promocji się nie wypowiadam, bo nie jest mi znana.

Jak myślisz, które z Twoich cech charakteru pozwoliły Ci na stanie się znanym i lubianym?

Pytanie pułapka. (Trafił swój na swego. - przyp. GK)

Pracowitość. Inteligencja. Kreatywność. Bezkompromisowość. Konsekwencja. I ta no, kurka zapomniałem, no jak jej tam... Ach! Dzięki! Skromność (Hmm. To się chyba nazywa indoktrynacja. - przyp. GK).

<controversial mode off>

Jakich manieryzmów lub niedoskonałości nie tolerujesz we współczesnej literaturze fantastycznej? Co należałoby napiętnować?


Grafomanii. Wydawania tych wszystkich knotów i udawanie, że są kolejnymi bestsellerami na miarę "Władcy Pierścieni". Przynajmniej trzy oficyny w tym celują, a ponieważ quasi-pisarzy mamy bez liku, jest co wypuszczać. I to właśnie to coś, co należałoby nie tylko piętnować, ale i palić na stosie. Jak w powieści Bradbury'ego (Eee, co to za kontrowersje, gdy nie podał żadnych nazw... Boi się czegoś? - przyp. GK).

Jaki czynnik przez lata motywował Cię do nieustannego warsztatowego treningu? W jakim stopniu były to pieniądze?

Lubię pracę i lubię pracować. Lubię wyznaczać sobie cele i je osiągać. Cholernie lubię do końca zrealizować zamierzony projekt. Kończę jeden po to tylko, by brać się za kolejny. Jestem pracoholikiem. Jestem człowiekiem, który na testach wykazuje zawsze maksymalną zadaniowość - jeśli wiesz co to znaczy.

Co do pieniędzy, uznaję, że pytania nie było.Rozmawiam z gentlemanem, prawda? (Wg moich informacji - raczej z szowinistą... - przyp. GK)

<controversial mode on>

Na zakończenie, powiedz jeszcze, czym byłbyś mile zaskoczony w naszym fantastycznym półświatku?


Jest wiele takich rzeczy. Chciałbym, żeby przestano pić podczas konwentów, a osoby, które mnie obrażają raz na zawsze się ode mnie odpieprzyły. Aby nie było możliwości, by amatorzy zabierali głos obok profesjonalistów. Chciałbym móc spokojnie przyjechać na zlot, na którym żaden niedomyty gbur nie będzie mi groził, a potem niszczył samochodu. Chciałbym, żeby na konwenty nie byli zapraszani dealerzy narkotyków, by "Nowa Fantastyka" była taka jak kiedyś, aby wypaliło to, co zamierzam w najbliższym czasie. Chciałbym, by "Autostopem przez wyobraźnię" sprzedało się w ilości 20 tys. egz., a nie tylko w pięciu, żeby drugi tom "Rozmów przekornych" był gotowy już na wiosnę, I w końcu, by tylko dobre książki wygrywały plebiscyty.

<controversial mode off>

Podyskutuj o tym artykule na forum!



blog comments powered by Disqus