Eryk Ragus

Autor: Greg K1ler

Życie pisarza w trzynastu, bynajmniej nie pechowych, odsłonach




Urodzony w 1984 roku, tworzy od kiedy nauczył się pisać.

GK: Czym jest dla Ciebie fantastyka?

Eryk Ragus: Wygodnym terminem do szufladkowania utworów literackich (i nie tylko). Jestem wrogiem powierzchownego szufladkowania. Czy tekst psychologiczny w fantastycznej otoczce nie ma racji bytu? Moim zdaniem jak najbardziej ma, ale nazywanie go po prostu "fantastyką" jest krzywdzącym uproszczeniem. Piszemy literaturę rozrywkową, socjologiczną, polityczną, psychologiczną, a to, co jest w tle, to ozdoba. Ładny ciuch na kobiecie, którą przecież oceniamy po tym, co ma pod spodem (No to się teraz pannom naraziłeś - przyp. GK).

Dlaczego zacząłeś pisać właśnie w obrębie tego nurtu?

Bo miałem takich, a nie innych znajomych.

To naturalna kolej rzeczy, że człowiek decydujący się pokazać światu swój tekst, udaje się z nim do ludzi mogących mu to umożliwić. I zostaniesz zaszufladkowany po tym, którzy z nich ci to zrobią (Chyba trochę przesadzasz. U nas to jest raczej: "z kim przestajesz, tak Cię traktują..." - przyp. GK). Oczywiście sam charakter utworu może narzucać granice, których nie przeskoczysz. Są one jednak płynne i wydaje mi się, że wielu spośród twórców fantastyki z powodzeniem mogłoby być zaliczanych do innego środowiska. I odwrotnie.

Czy istnieje utwór (ewentualnie temat), który zawsze chciałeś napisać, ale ktoś uczynił to wcześniej? Skomentuj wybór.

Piszę tylko o tym, o czym inni zdążyli już wcześniej napisać. Prawdopodobnie tysiące razy.

Czy posiadasz jakąś powracającą nieustannie ideę, pomysł, temat, który chcesz jeszcze opisać, lecz na razie brakuje Ci dystansu, doświadczenia życiowego, warsztatu?

Zawsze chciałem napisać tekst o elfach naparzających z samopowtarzalnych łuków, krasnoludach kręcących młynki wielkimi toporami etc.. Brakuje mi przede wszystkim odwagi.

W czym upatrujesz przyszłość fantastyki? Czy uważasz, że za kilka, może kilkanaście lat straci ona rację bytu?

Przyszłość upatruję w dobrych autorach. Czy fantastyka straci rację bytu? Nie sądzę. Gdybym tak było, nie zaczynałbym pisać.

Gdybyś miał wskazać utwór, który popełniłeś, ale teraz się go wstydzisz, który byś wybrał?

Kilka esemesów do mojej ukochanej (Znak czasu. Teraz miłość wygląda już zupełnie inaczej niż to drzewiej bywało - przyp. GK).

Czy uważasz, że najlepsze lata w Twojej działalności artystycznej są już za Tobą? Innymi słowy, czy dzieło Twego życia można znaleźć na półkach księgarskich?

Na całe szczęście nie uważam. Być może dlatego, że żadnego mojego dzieła nie można znaleźć na półkach księgarskich (Eryk publikuje w sieci i periodykach papierowych - przyp. GK).

Czy masz literacki autorytet? Czego zdołał Cię nauczyć?

Mam - życie. Czego zdołało mnie nauczyć - trudno mi odpowiedzieć, bo jeszcze nie nabrałem do niego odpowiedniego dystansu.

Internet - użyteczne narzędzie promocji czy zabójca papieru?

Ani jedno, ani drugie. Traktowałbym jako alternatywę dla mas.

Jak myślisz, które z Twoich cech charakteru pozwoliły Ci na stanie się znanym i lubianym?

Naprawdę jestem znany i lubiany? (Set Surprise Counter = 3. Ha! Lubię to pytanie... - przyp. GK)

Jakich manieryzmów lub niedoskonałości nie tolerujesz we współczesnej literaturze fantastycznej? Co należałoby napiętnować?

Nie mam pojęcia. Oczywiście są rzeczy, za które należałoby piętnować, ale chyba nie autorów, tylko czytelników. Jeśli jest popyt na chłam, to ludzie piszą chłam i nie widzę w tym niczego złego. Pisanie go to nadal jeden z mniej szkodliwych społecznie sposobów zarabiania pieniędzy.

Jaki czynnik przez lata motywował Cię do nieustannego warsztatowego treningu? W jakim stopniu były to pieniądze?

Nie znoszę treningu warsztatowego. Gdyby mi kiedykolwiek zaczęli płacić, może i zyskałbym motywację... A dlaczego w ogóle piszę? Bo lubię i chcę. Świata tym zmieniać nie zamierzam, siebie - na pewno, a jeśli przypadkiem kogoś po drodze, to będę szczerze wzruszony.

Na zakończenie, powiedz jeszcze, czym byłbyś mile zaskoczony w naszym fantastycznym półświatku?

Wyższymi nakładami.

Podyskutuj o tym artykule na forum!



blog comments powered by Disqus