Marek S. Huberath

Autor: Greg K1ler

Życie pisarza w trzynastu, bynajmniej nie pechowych, odsłonach


fotoGK: Czym jest dla Ciebie fantastyka?

Marek S. Huberath: Prawdopodobnie czymś więcej niż hobby.

Dlaczego zacząłeś pisać właśnie w obrębie tego nurtu?

To pytanie powinno brzmieć: „Dlaczego w ogóle zacząłeś pisać, nie przejawiając ku temu, na przykład w szkole, jakichś szczególnych zdolności?”. Odpowiedź: Nie wiem. Może jakąś rolę odegrała inspiracja miesięcznikiem „Fantastyka” za jego złotych lat.

Czy istnieje utwór (ewentualnie temat), który zawsze chciałeś napisać, ale ktoś uczynił to wcześniej? Skomentuj wybór.

Biblia. Komentarz zbyteczny.

Czy posiadasz jakąś powracającą nieustannie ideę, pomysł, temat, który chcesz jeszcze opisać, lecz na razie brakuje Ci dystansu, doświadczenia życiowego, warsztatu?

Nie.

W czym upatrujesz przyszłość fantastyki? Czy uważasz, że za kilka, może kilkanaście lat straci ona rację bytu?

Skoro przez ponad dwa tysiące lat nie straciła, to niby dlaczego miałaby to zrobić za kilka lat? Może kosmiczna fantastyka nie bawi tak bardzo, jak przed sześćdziesięciu -  siedemdziesięciu laty, ale wzrost finansowania badań astronautycznych rychło to zmieni.

Gdybyś miał wskazać utwór, który popełniłeś, ale teraz się go wstydzisz, który byś wybrał?

Na szczęście nie.

Czy uważasz, że najlepsze lata w Twojej działalności artystycznej są już za Tobą? Innymi słowy, czy dzieło Twego życia można znaleźć na półkach księgarskich?

Mam nadzieję, że nie. Jednak nie mnie tu oceniać, a Czytelnikom.

Czy masz literacki autorytet? Czego zdołał Cię nauczyć?

Kiedyś chciałem pisać zwięźle jak niemodny dziś Hemingway. Podobnie do odpowiedzi na poprzednie pytanie - Czytelnicy mogą orzec, czy się tego nauczyłem.

Internet - użyteczne narzędzie promocji czy zabójca papieru?

Internet to szybka poczta. Jeśli zastąpi drukowane książki, to raczej powinno się go wtedy nazwać „zabójca pisarzy”. I bez sieci pisarz jest wystarczająco skutecznie okradany ze swej pracy. Już niewiele trzeba, aby pisali wyłącznie nawiedzeni ideą pisania hobbyści, ludzie, którzy piszą za darmo, a owładnięci nieprzepartym przymusem (to jest właśnie definicja grafomana).

Jak myślisz, które z Twoich cech charakteru pozwoliły Ci na stanie się znanym i lubianym?

To standardowe pytanie Twojej ankiety, więc rozumiem, że ma testować czy ankietowany uważa się za znanego i/lub lubianego. Moje nowe książki pojawiają się tak rzadko, iż między jedną a drugą wyrasta nowe pokolenie czytelników. Trudno tu mówić o sławie. Na drugą część pytania jeszcze trudniej znaleźć jakąś sensowną odpowiedź.

Jakich manieryzmów lub niedoskonałości nie tolerujesz we współczesnej literaturze fantastycznej? Co należałoby napiętnować?

Marnie się nadaję do piętnowania. Myślę, iż Czytelnicy dokonują tu selekcji, wybierając z oferty interesujące książki. Przyznam, że te wybory biegają tajemniczymi dla mnie drogami.

Jaki czynnik przez lata motywował Cię do nieustannego warsztatowego treningu? W jakim stopniu były to pieniądze?

Etyka zawodowa. Przecież podpisuję swoje teksty.

Na zakończenie, powiedz jeszcze, czym byłbyś mile zaskoczony w naszym fantastycznym półświatku?

Powstaniem porządnej agentury pisarskiej. Żeby każdy z nas nie był tak boleśnie bezbronny w kontaktach z wydawcami i zamiast mozolnie układać pisma prawnicze – czego przecież nie umie – mógł zajmować się tym, co potrafi lepiej, tzn. po prostu pisać.



blog comments powered by Disqus