Naomi Novik o "Wybranej" i nie tylko

Autor: Aleksandra Menio
25 września 2015

Kiedy byłaś mała, Twoja mama opowiadała Ci wiele polskich legend i baśni. Która była Twoją ulubioną?

Jedną z moich ulubionych jest historia o Smoku Wawelskim. To nie bohater z mieczem zabija smoka. Wszyscy, którzy próbowali go pokonać w ten sposób, przegrywają. Dopiero osoba, która postanawia ruszyć głową, osiąga sukces. Jako informatykowi podoba mi się takie bardziej techniczne rozwiązanie.

A druga bajka, którą bardzo lubiłam, to Agnieszka skrawek nieba. Właśnie od tej Agnieszki wzięło się imię bohaterki Wybranej. Posiadam stare wydanie tej bajki, które moja mama zabrała ze sobą z Polski. Teraz, z pomocą mamy, próbuję przetłumaczyć ją na angielski, żeby móc ją wydać.

Która z polskich baśni zainspirowała Cię najbardziej do napisania Wybranej? Może czerpałaś inspiracje z innych polskich legend? 

Wybrana powstała tak naprawdę w wyniku prokrastynacji. Powinnam wtedy pisać ostatni tom Temeraire, gdzie smoki są bardzo realistyczne. Co prawda brzmi to jak oksymoron: „realistyczne smoki”, ale chciałam stworzyć takie, które nie będą magiczne. Smoki, które byłyby zwykłymi zwierzętami, niesamowitymi, owszem, ale jednak tylko zwierzętami.

Ale chciałam też stworzyć historię o smokach, która kładłaby nacisk na ich magiczną naturę. Długo nad tym myślałam i w końcu doszłam do wniosku, że mój smok nie będzie zjadał porwanych. I od tego momentu wiedziałam już, że Smok będzie czarodziejem, który zabiera młode dziewczęta. Na początku powieść miała nazywać się Dragonborn, ale w końcu postanowiłam zmienić tytuł, ponieważ chciałam opublikować Wybraną zanim wydamy ostatnią część Temeraire. Powiedziałam wtedy mojemu wydawcy: „Musimy zmienić tytuł. Jeżeli tego nie zrobimy, ludzie będą przekonani, że to jest właśnie ostatnia część Temeraire”.

Ale jest taki moment w książce, gdy Agnieszka krzyczy na Smoka, złości się na niego za to, że zabiera młode dziewczyny, nie może się pogodzić ze złem, które on wyrządza. Ale zdaje sobie sprawę, że nie powinna tego robić ze względu na różnicę statusu między nimi. Ale gdy go krytykuje, on w pewnym znaczeniu staje się człowiekiem, staje się bardziej ludzki. Dla mnie to jest właśnie motyw Pięknej i Bestii. To był jeden z głównych konceptów na początku pisania książki. Z czasem przychodziło coraz więcej pomysłów z różnych legend i podań, zwłaszcza kiedy tworzyłam Bór. Zaczęłam też wplatać wiele mitów nie tylko polskich, ale też z innych kultur.

Agnieszka, główna bohaterka Wybranej, jest bardzo interesująca postacią. Nie jest ani niesamowicie piękna, ani szczególnie silna, ale za to z początku wydaje się czytelnikowi dosyć ciamajdowata i roztrzepana. Skąd pomysł, aby dać głównej bohaterce takie cechy?

Chciałam, aby bohaterka była trochę roztrzepana, ponieważ jej magia jest dosyć chaotyczna, w końcu czerpie z natury, która jest nieprzewidywalna. Natura nie jest czysta i uporządkowana, nie da się wsadzić w ramy. Zawsze wciska się tam, gdzie niekoniecznie powinna być, dlatego właśnie znajdujesz pnącza na framugach i mech w szczelinach. W ten sposób chciałam dać czytelnikom małą podpowiedź już na początku, ponieważ te cechy Agnieszki były wyolbrzymione aż do przesady, nienaturalne.

Jest to zgodne z pewnym zachodnim, anglojęzycznym, konceptem: mamy dziką magię (wild magic) i magię wysoką (high magic). Spodobał mi się pomysł magii związanej z naturą, powiązanej z ziemią, brudną i nieokrzesaną, jako przeciwwagi do magii, którą ludzie próbują okiełznać i włożyć w pewne formalne ramy. To trochę jak różnica pomiędzy sztuką i nauką, pomiędzy lingwistyką a programowaniem. Muzyka i matematyka. U źródła są tym samym, tylko postrzeganym z innych stron. Można do problemu podejść albo bardzo systematycznie albo intuicyjnie. Kiedy połączysz te dwie przeciwstawne koncepty możesz uzyskać coś niesamowitego.

Podobnie jest ze Smokiem i Agnieszką: on bardzo odizolowany od świata zewnętrznego i ona bardzo mocno z tym światem związana. Agnieszka wnosi do jego codzienności dużo zdrowego bałaganiarstwa, takiego naturalnego chaosu. Poza tym mam wrażenie, że w literaturze fantasy  bardzo często przedstawia się nam pewien typ bohaterek, który można opisać w skrócie: „Nigdy nie byłam szczególnie piękna, mam tylko długie i lśniące blond loki, zawsze byłam powabna, a moi znajomi mówili mi, że jestem doskonałą tancerką, ale ja nigdy nie dawałam temu wiary”. Agnieszka taka nie jest, jest bałaganiarą, a gdy mówi, że jest dosyć chaotyczna i nie jest szczególnie piękna, to prawda. To nie jest sztuczna skromność. Nie jest też brzydka w jakiś szczególny sposób, który by ją naznaczył. Główny problem Agnieszki polega na tym, że często zdarza jej się niszczyć i brudzić to, co akurat ma na sobie, a w końcu ubrania są drogie.

Jak wcześniej wspomniałaś, Wybrana nie będzie miała bezpośredniej kontynuacji, mimo to na wielu stronach możemy przeczytać, że to pierwszy tom serii. Dlaczego?

Problemem jest fakt, że wydawcy uwielbiają serie. Obecnie również czytelnicy zakładają, że jeżeli coś jest powieścią fantasy, to na pewno jest początkiem jakiejś serii. Jest to błąd, który był popełniany i powtarzany kilkakrotnie. Wybrana nie będzie miała kontynuacji. Mój wydawca, oczywiście, bardzo entuzjastycznie przyjąłby wiadomość o kolejnym tomie. Ale nie podpisałam na razie żadnego kontraktu. Jako pisarka, postanowiłam, że nie będę podpisywała żadnych umów na książki, dopóki nie będę miała pierwszych 10 tysięcy słów i dopóki nie będę bardzo przekonana, że ten tytuł chcę teraz pisać.

W przypadku serii nie ma tego luksusu. Pewnie dlatego niektóre tomy wypadają lepiej, inne gorzej. I w porządku, to całkiem normalne. W przypadku Temeraire mam nadzieję, że każdy  z tomów ma chociaż jednego fana i w każdej części można znaleźć coś, co sprawia czytelnikowi przyjemność. Po skończeniu Temeraire chciałabym, aby czytelnik myślał o niej jako o jednej wielkiej powieści. Bo właśnie to lubię, spójne ukończone historie, zarówno jako pisarka jak i czytelnik.

Ostatnia część serii zostanie wydana w 2016 roku. Czy to naprawdę ostatni tom?

Jako pisarka wiem, że można stworzyć zakończenie, które ukróci wszelkie spekulacje, które sprawi, że nie da się już nic więcej dopowiedzieć. To trochę jak w serii o Harrym Poterze, gdzie w epilogu autorka opisuje dokładnie, co stało się 20 lat później, kto z kim wziął ślub, komu urodziły się dzieci. Naprawdę nie lubię tego epilogu, co więcej, nawet Rowling stwierdziła, że żałuje, że go napisała.

Kończąc Temeraire miałam nadzieję, że czytelnik będzie mógł sobie wyobrazić, co będzie dalej. Podobnie jest z Wybraną. Nie czuję potrzeby dalszego opisywania tej historii, cieszę się, że ludzie mogą wyobrażać sobie tysiące nowych historii. 

Będę jeszcze pisała jakieś krótkie historie od czasu do czasu. Myślę o stworzeniu graphic novel. Chciałabym napisać trochę tekstów do książki, w której znajdą się graficzne prace konkursowe fanów. Chciałabym również napisać jedno dłuższe opowiadanie w świecie Tremeraire, które byłoby moją wersją Dumy i uprzedzenia. Gdzie Elizabeth Bennet byłaby smoczym kapitanem. Już prawie ukończyłam tę historię, ale wciąż pozostało mi sporo do napisania.

Jesteś jedną z założycieli organizacji, która wspomaga fanowską twórczość.

Tak, Organization for Transformative Works. Nawet niedawno odnieśliśmy ogromne zwycięstwo w jednej ze spraw sądowych w związku z prawami autorskimi. Bardzo nas to cieszy. Wiesz, zaczęłam pisać jako twórca fan fiction. Robiłam to przez 10 lat zanim zaczęłam karierę jako pisarka. To wtedy poznałam wszystkich moich testerów (beta readers). To wtedy nauczyłam się ufać swoim osądom. W ten sposób nauczyłam się i dalej się uczę, jak kończyć swoje utwory, przewidywać reakcje czytelników.

Wiem, że jesteś często o to pytana, ale Peter Jackson kupił prawa do serii o Temeraire....

Peter Jackson zarezerwował sobie prawa i ta rezerwacja już wygasła. Wiesz, kiedy się na to zgadzaliśmy, to Guillermo del Toro miał robić Hobbita. To sytuacje, które często zdarzają się w Hollywood, dlatego nie można polegać na tego typu umowach.

A w przypadku Wybranej to Warner Bros posiada prawa do filmu.

Tak, zarezerwowali sobie do niej prawa. Ale nie można być niczego pewnym, w każdym razie aż do momentu, gdy dostajesz telefon, w którym mówią, że wysyłają ci czek.

W jednym ze starszych wywiadów wspomniałaś, że chciałabyś napisać powieść science fiction.

Staram się nie tworzyć mocnych podziałów pomiędzy sci-fi i fantasy. Zamiast magii w fantasy mogę z łatwością stworzyć język programowania do powieści sci-fi albo jakąś technologię przyszłości.

Zwłaszcza, że ukończyłaś studia inżynierskie.

Dokładnie, myślę, że mogłabym stworzyć ciekawą historię w każdym z tych gatunków.

Wybrana

Autor: Naomi Novik
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 8/2015
Tytuł oryginalny: Uprooted
Rok wydania oryginału: 2015
Liczba stron: 512
Format: 130x200 mm
ISBN-13: 9788378187370
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus