Kiedyś byłem mądrzejszy - rozmowa z Danielem Odiją

Autor: Rafał Pawłowski
8 grudnia 2008

Od 2004 roku, kiedy to znalazłeś się w gronie finalistów literackiej nagrody NIKE, kazałeś czekać czytelnikom na swoją kolejną powieść aż pięć lat. Co sprawiło, iż trwało to tak długo?

Przez ten czas pisałem dwie powieści. „Niech to nie będzie sen” trafił właśnie do księgarń. Druga z nich - „Komedia” pojawi się na rynku jesienią 2009.  To jej pisanie zajęło mi tyle czasu. Strasznie się naharowałem. W pewnym momencie zacząłem zastanawiać się, czy jestem w ogóle w stanie dokończyć tak długo pisaną książkę. I czy ma to sens. W trakcie prac nad „Komedią” powstała „Niech to nie będzie sen” i ona dała mi odpowiedź, że ma.

Bohaterem „Niech to nie będzie sen” uczyniłeś pisarza, który przechodzi kryzys twórczy. Krytycy zarzucają Ci, iż to „pójście na skróty”.

Ale to nie jest książka o pisaniu! O pisaniu są tam może dwa zdania. To opowieść o utraconym raju. O mężczyźnie, którego dotychczasowe życie całkowicie się rozpada. Odchodzi od niego żona, dorośli synowie prawie nie utrzymują z nim kontaktu, wcześniej stracił brata i rodziców. Wspomina więc najlepsze momenty swojego życia i szuka w nich siły, by je przebudować. Myślę, że gdyby zamiast pisarzem, był np. malarzem przenoszącym na płótno abstrakcje ze skrzydeł motyli – takie zarzuty by się nie pojawiały.
Jednocześnie „Niech to nie będzie sen” jest jakby odreagowaniem na wszystko, co przez ostatnie lata działo się w moim życiu. Wyznaniem zauroczenia tym, iż się staliśmy. „Komedia” będzie jej całkowitym przeciwieństwem. A jednak intelektualnie stworzą one pewien dyptyk. O ile w „Niech to nie będzie sen” jest wiara, o tyle „Komedia” mówi o zwątpieniu. To studium obłędu, jedna z najbardziej osobistych książek, jakie napisałem. Jest tam bardzo mało rzeczy wymyślonych, choć, jak się czyta, można mieć wrażenie, że bardzo wiele. Poznałem też na tyle podstępy sztuki, że wiem, jak się kamuflować poprzez bohaterów.

Zanim trafi ona do księgarń, fragmenty tego tekstu usłyszymy w wersji audio.

Z trójmiejskim artystą Emiterem nagrałem płytę płytę „Linie północy”. Wyśpiewuję na niej fragmenty z „Komedii”. Teraz przygotowujemy się do przyszłorocznych koncertów promocyjnych. Planujemy także kolejne wydawnictwo. Będzie ono nosić tytuł „Ruchomy pamiętnik” i bardzo mocno odnosić się do mojego rodzinnego Słupska. W zamyśle ma być to rodzaj mini słuchowiska będącego zapisem wspomnień najstarszego pokolenia jego mieszkańców.

Podobno masz też propozycje zaistnienia w materii filmowej?

Już jakiś czas temu pojawiły się propozycje ekranizacji „Tartaku”, ale na razie nic z tego nie wyszło, choć temat jest otwarty. Ostatnio nawiązałem także współpracę z młodym reżyserem z Warszawy - Olkiem Dembskim. Wspólnie napisaliśmy tekst „Wiosłami po trawie”. To taka wielowątkowa historia z dużą dawką poczucia humoru przypominająca kino Altmana, Zelenki czy braci Coen. Jest producent, który podjął się znalezienia pieniędzy na sfinansowanie produkcji. Jeśli się uda, to za jakiś rok powinny ruszyć zdjęcia.

Czy po zapowiadanych premierach na kolejną powieść Daniel Odiji znów będziemy czekać 5 lat?

Mam już oczywiście następny pomysł na powieść. I może tak jest, że ja jestem skazany na pisanie powieści, ale chcę odpocząć. Coraz mocniej widzę, jak to wszystko niszczy. To nie jest taka bajka, że sobie siadasz, piszesz i nie ponosisz żadnych konsekwencji tego pisania. Tym bardziej, jeśli chcesz wyjaśniać sobie jakieś sprawy, które Cię zraniły albo zachwyciły. Nie wiem jak zostaną odebrane „Niech to nie będzie sen” i „Komedia”. Jeśli poniosą klęskę, to będzie ciężko się z tego wygrzebać. Ale nie boję się tego. Niech one wyjdą, pojeżdżę sobie na kilka spotkań, porozmawiam z ludźmi, nabiorę oddechu.
Ostatnio w poezję znowu sobie uciekłem i jak przeczytałem kilka swoich starych wierszy, stwierdziłem, że w 1997 roku byłem mądrzejszy niż w 2008.

Niech to nie będzie sen

Autor: Daniel Odija
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2008
Liczba stron: 248
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-08-04285-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus