Wywiad z Grahamem Mastertonem

Autor: Adam Wieczorek
6 czerwca 2007

Adam Wieczorek: Dzień dobry. Miło ponownie gościć Pana w Polsce. Jak rozumiem ta wizyta jest powiązana bezpośrednio z premierą książki "Aniołowie Chaosu"

Graham Masterton: Tak, oczywiście, a przy okazji bardzo chciałem odwiedzić Kraków, bo dotąd nie miałem takiej okazji. Udało się.

AW: Miał Pan już okazję pospacerować po mieście?

GM: Tak, zwiedziłem starówkę i kościół Mariacki, a także dzielnicę żydowską. Choć wczoraj nie było specjalnej pogody na zwiedzanie, bo padało i było raczej zimno.

AW: Jak zareklamowałby Pan swą najnowszą książkę polskim czytelnikom?

GM: Myślę, że dla polskich czytelników będzie to bardzo interesująca powieść. Odkrycie tajemniczego spisku wokół śmierci generała Sikorskiego i powiązania tego z polską polityką są na pewno istotne. A rozwinięcie intrygi na ogólnoświatowy spisek na pewno wszystkich zaciekawi.

AW: W zeszłym roku REBIS wydał dwie książki dotyczące śmierci generała Sikorskiego, czy wydanie Pana powieści to tylko przypadek, czy też zamierzone wpasowanie się w ten trend?

GM: To zdecydowanie przypadek. Długo nosiłem się z zamiarem opisania tego wydarzenia, dużo na ten temat czytałem. Wszystkie te tajemnice. Pilot, który miał, albo nie miał kamizelki ratunkowej. Jest tam masa niewyjaśnionych kwestii i wątpliwości. Prawie jak przy śmierci księżnej Diany, gdzie do dziś nie wyjaśniono wszystkich faktów. Historia generała Sikorskiego jest już dość wiekowa, ale to ciągle ciekawe wydarzenie. Ludziom nie mijają takie fascynacje. Weźmy np. zabójstwo Kennedyego, czy Abrahama Lincolna, gdzie ciągle są tajemnice.

AW: Czy pisząc tę powieść myślał Pan głównie o polskich czytelnikach?

GM: Prawdę mówiąc o wszystkich, nie tylko Polakach. Zresztą tak dzieje się przy każdej mojej powieści.

AW: A zmieniając trochę temat. Czy ma Pan zamiar powrócić do cyklu Manitou?

GM:  Do tej pory napisałem cztery części tego cyklu i mam zamiar do niego powrócić. Będzie to naprawdę apokaliptyczna historia - specjalnie dla Wiesi (mowa o żonie autora). Przewiduję wstrząsający finał. Główny bohater starzeje się i chyba pora zakończyć cykl zanim wyląduje na wózku inwalidzkim.

AW: Manitou został sfilmowany, czy jeszcze jakieś Pana powieści trafiły na srebrny ekran?

GM: Jedna z moich powieści została ostatnio kupiona i podobno jest w fazie produkcji, ale nie wiem jak wygląda poziom zaawansowania prac. Wizerunek Zła czeka na sfilmowanie i ma już bardzo dobrze opracowany scenariusz. To zawsze trwa bardzo długo i jest mocno skomplikowane.

AW: A którą powieść chciałby Pan zobaczyć na ekranie?

GM: Na pewno moją opowieść o wampirach, która niedawno została opublikowana przez REBIS. Myślę, że ekranizacja byłaby dość prosta.

AW: Myślał Pan o jakichś konkretnych aktorach?

GM: Brad Pitt (śmiech). Nie, raczej nie. Byle nie Sean Connery, bo już jest starszawy i do tego Szkot (śmiech).

AW: Przeglądając ostatnie Pana powieści zdałem sobie sprawę, że idzie Pan w kierunku thrillerów. Czy to znak rozstania z horrorem?

GM: Nie. Nigdy nie odejdę od horroru. Ludzie lubią to czytać, zwłaszcza młodsi czytelnicy. Teraz podczas podpisywania książek podchodzili do mnie ludzie z 20 letnimi wydaniami moich książek i mówili, że czytali je gdy mieli po 11 lat. Także zawsze będą czytelnicy na tego typu literaturę. Czasem jednak trzeba odpocząć i stąd te thrillery.

AW: A czy czytuje Pan innych autorów horrorów?

GM: Praktycznie nie czytuję literatury popularnej. To jak z rzeźnikiem, który pod koniec dnia nie ma ochoty na mięso. Podobnie jest ze mną. Po godzinach pisania nie mam ochoty na czytanie innych autorów.

AW: A co ze starszymi pozycjami. Np. Howard Philips Lovecraft. Ciężko nie zauważyć odniesień do jego prozy w Pańskich książkach.

GM: Cenię Lovecrafta. Jego powieści potrafią być naprawdę przerażające. Stąd też niektóre jego pomysły przemyciłem, nie bezpośrednio, do swoich książek. Jeden z najbardziej przerażających stworów Lovecraft to był Brown Jenkins z opowiadania "Sny w domu Wiedźm".

AW: Z tego co pamiętam zostało to nawet sfilmowane w serii "Mistrzowie Horroru".

GM: Tak, choć osobiście mam nienajlepsze zdanie o tej serii. Wydaje mi się, że zmarnowano świetny pomysł.

AW: Wracając jeszcze do Lovecrafta, czy planuje Pan napisanie "rasowej" książki lovecraftowskiej?

GM: Nie, zdecydowanie nie. Jest na tyle interesujących legend i mitów na świecie, że nie ma potrzeby sięgać po te stworzone sztucznie.

AW: Jednak napisał pan krótkie opowiadanie do zbioru "Dziedzictwo Lovecrafta" o teatrze Globe w Londynie.

GM: Akurat skończyli wtedy remont tego teatru i postanowiłem coś o tym napisać. O straszliwym źle, które zostało tam uśpione.

AW: Nad czym Pan obecnie pracuje?

GM: Nad powieścią Red Mask, gdzie detektyw przesłuchuje dziecko, które zostało zaatakowane i próbuje zidentyfikować sprawcę. Oczywiście pojawia się wątek nadnaturalny związany z portretami pamięciowymi. Nie ujawnię oczywiście więcej, trzeba poczekać aż skończę.

AW: Czy powróci Pan do cyklu "Wojownicy Nocy"?

GM: Nawet jeśli chciałbym go zakończyć, to nie dadzą mi tego zrobić czytelnicy. Ludzie piszą do mnie, że to oni są wcieleniami poszczególnych postaci. W sumie to są bardzo trudne do napisania powieści, ale niedługo pojawi się nowa.

AW: Nie wiem czy zdaje Pan sobie sprawę, ale w Polsce powstał autorski system RPG na podstawie tego cyklu.

GM: No proszę, to niesamowite. Nie słyszałem o tym.

AW: W Polsce wydano zbiór opowieści komiksowych bazujących na Pana twórczości. Co Pan o nim sądzi?

GM: Są niesamowite. Wiele z nich ma mocny akcent wschodnio-europejski, tak różny od amerykańskiego podejścia do komiksu. To naprawdę świetne prace.

AW: Planuje Pan kolejne takie projekty?

GM: Myślę, że tak. Bardzo chętnie zobaczyłbym kolejny zbiór krótkich opowieści.

AW: Jaka jest Pańska opinia o komiksie?

GM: W sumie nie czytam komiksów. Jeżeli to prace mojego syna, które uwielbiam.

AW: Pora na sztandarowe pytanie - co Pana inspiruje?

GM: W sumie to co każdego. Życie ludzi i ich historie. Nie ma autora, do którego stylu chciałbym dążyć. Po prostu piszę o niesamowitych historiach.

AW: Gdyby miał Pan dać radę młodym twórcom, jak ona by brzmiała?

GM: Nie piszcie, zajmijcie się czymś innym (śmiech). Zejdźcie mi z drogi (śmiech). A tak naprawdę to bądźcie po prostu sobą. Piszcie i zobaczcie co z tego wyjdzie. Nie wpasowujcie się w konkretny trend.

AW: A dalsze plany w Polsce?

GM: Teraz jadę do Warszawy, a potem wracam do pracy nad Red Mask.

AW: Wracając jeszcze do ostatniej książki. Wiele osób mówi, że jest za krótka.

GM: Nie jest krótka, po prostu wielu ludzi twierdzi, że cokolwiek bym nie napisał jest za krótkie i chcą więcej. W sumie to mógłbym wstawiać przepisy kulinarne ilekroć jestem głodny podczas pisania, to na pewno wydłużyłoby powieść, ale historia ma swój rytm i nie ma sensu przedłużać jej na siłę.

AW: Niektórzy twierdzą, że Pańskie książki są nierówne. Niektóre wręcz epatują przemocą.

GM: Nie da się zadowolić każdego. Zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi nie lubi pewnych opowieści, a uwielbia inne. Ale ja nie chcę pisać cykli jak Harry Potter, czyli cały czas o tych samych postaciach. Jak mówiłem, nie da się zadowolić każdego, ale można próbować zadowolić jak najwięcej czytelników.

AW: Na zakończenie, co chciałbyś przekazać naszym czytelnikom?

GM: Bardzo miło było wrócić do Polski i spotkać się z tyloma moimi czytelnikami, uścisnąć im dłonie i podpisać im książki. Posłuchać co im się podobało, za co lubią moje opowieści. To napełniło mnie nowymi pomysłami.

AW: Dziękuję uprzejmie za wywiad.

GM: Również dziękuję.

Aniołowie Chaosu

Autor: Graham Masterton
Tłumaczenie: Piotr Kuś
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 5/2007
Tytuł oryginalny: Chaos Theory
Rok wydania oryginału: 2007
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7301-852-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 25,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus