Ludzie jak owady - rozmowa z Adrianem Tchaikovskim

Autor: Henryk Tur
30 marca 2011

Kiedy przed trzema laty pojawił się pierwszy tom sagi „Cienie Pojętnych”, nikt nie spodziewał się, że autor zostanie wkrótce wliczony do grona największych talentów młodego pokolenia twórców literatury fantastycznej. Jego nazwisko wymienia się obecnie jednym tchem obok Chiny Miéville’a czy Alana Campbella. Niekiedy także porównuje się go do autorów monumentalnych, uznanych sag fantasty – Gene’a Wolfe’a oraz Stevena Eriksona. Niemniej same „Cienie Pojętnych” to w fantastyce nowa jakość – świat zamieszkany przez istoty pseudoludzkie o cechach owadzich, które rzutują na ich osobowość i zachowania, czyny i słowa. To świat, który nieustannie ewoluuje, którego kształt, konstrukcję i specyfikę poznajemy stopniowo, niczym odkrywcy w kolejnych tomach.
W tym roku, z okazji poznańskiego konwentu miłośników fantastyki Pyrkon 2011 Adrian Tchaikovsky gościł w Polsce, spotykając się czytelnikami, opowiadając o swych inspiracjach i dalszych planach związanych z uniwersum insektopodobnych. Specjalnie z tej okazji polski wydawca „Cieni Podobnych” – Dom Wydawniczy REBIS – przygotował unikatową publikację – nigdy niewydane wcześniej drukiem opowiadanie „Pancerni”, którego akcja poprzedza wydarzenia znane z powieści. Ta mała, wyjątkowa książeczka powstała tylko i wyłącznie z myślą o Pyrkonie i tylko jego uczestnicy otrzymali bezpłatne egzemplarze. „Pancerni” bowiem nie trafią do normalnej sprzedaży.

Gildia: Świat twoich powieści składa się z mnóstwa oryginalnych krain, zamieszkałych przez równie niezwykłe rasy… Skąd czerpiesz inspiracje?

Adrian Tchaikovsky: Owady z uniwersum pojętnych to my, a dokładniej – nasze odzwierciedlenie. Nic innego nie oddaje tak dobrze złożonej ludzkiej natury, jak właśnie przebogaty świat insektów. One są dokładnie jak my. Choć spotkałem się już też z poglądem, iż owady są od nas lepsze…

Gildia: Te rasy, które jak dotąd opisałeś można poznać już z kart książek. Może jednak zdradzisz mi jakie nowe ziemie czy ludy pojawią się jeszcze w ciągu dalszym?

Adrian Tchaikovsky: W „The Sea Watch” („Straż morska”, tom szósty cyklu – przyp. red.) czytelnik napotka ogromną rozmaitość nowych odmian, ras i gatunków istot. Będą to wręcz całe nowe cywilizacje. Jednakże nie mogę niestety zdradzić zbyt wiele, gdyż zepsułoby to niespodziankę, jaką niesie ze sobą lektura książki. Ale już właściwie nawet w „Szlaku skarabeusza” (tom piąty – przyp. red.) pojawi się nowa bardzo istotna nowa rasa. Tu jednak podobnie – nie chciałbym wyjawiać niczego z góry. Poza tym większość ras ważnych dla serii jest już znana tym, którzy przeczytali pierwszy czteroksiąg, zakończony „Hołdem dla mroku”. Tylko nieliczne pojawiają się później. Oczywiście są też takie, o których w książkach tylko napomykam, nie wnikając w głąb. Niemniej, być może powrócę do nich pisząc kolejne opowiadania.

Gildia: No właśnie, a’propos mnogości. Jak dotąd w każdej z powieści akcja toczy się wokół kilku, czasem nawet kilkunastu bohaterów. W końcu w „Hołdzie dla mroku” postanowiłeś nieco, hm, przerzedzić ich szeregi. Czy zatem dalszy ciąg opowieści o niezwykłym świecie pojętnych zostanie utrzymany w podobnym stylu? Wprowadzisz nowe postaci czy też zamierzasz skupić się bardziej na mniejszej liczbie osób?

Adrian Tchaikovsky: Oczywiście, że pojawią się nowi bohaterowie, chociażby w „The Sea Watch”, bedą to muchopodobni piraci, którzy staną się jednymi z najważniejszych postaci. Jeden z nich będzie nawet kimś w rodzaju bliskiego druha Stenwolda. Z czasem dojdziemy też do wojny w powietrzu i tu rownież przyjdzie nam spotkać kilku nowych chwatów. A to głównie dlatego, żeby pokazać wpływ, jaki doświadczanie wojny wywiera na różne typy ludzkie, zarówno w Kolegium, jak i w Imperium.

Gildia: Z tego wnoszę, że akcja kolejnych powieści będzie stanowić raczej ciąg dalszy poprzednich? Zostanie osadzona zaraz po wydarzeniach z pierwszej kwadrylogii, a nie wiele lat po czy też przed tamtymi wydarzeniami?

Adrian Tchaikovsky: Ostatnio ukończyłem pierwszy szkic tomu ósmego pod roboczym tytułem „The Air War” („Wojna powietrzna” – przyp. red.). Jego akcja rozgrywa się wówczas, kiedy konflikt pomiędzy Imperium Os a Nizinami wkracza w nową fazę. I dlatego też skupia się on w dużej mierze na postępie technologicznym, jaki poczyniły obie strony – szczególnie w zakresie awiacji – stąd zresztą tytuł. W tym samym czasie jeden z dłuższych wątków stanowić będzie odsłanianie wydarzeń z zamierzchłej przeszłości. A to za sprawą pogłębiających się dalej antagonizmów pomiędzy nowym światem pojętnych a starym światem magii.
Niekiedy zgłębiam inne części uniwersum Cieni Pojętnych w opowiadaniach, jakie zamieszczam na mojej stronie internetowej http://shadowsoftheapt.com Wkrótce powinno pojawić się tam trochę nowych materiałów.

Gildia: W Polsce ukazał się jak dotąd cztery tomy cyklu. A jak to wygląda w innych krajach? Zdaje się, że różne narodowe edycje Cieni Pojętnych, różnią się od siebie dość znacznie?

Adrian Tchaikovsky: Zgadza się. Ale zacznijmy od początku. Dotychczas zaplanowałem cały cykl na dziesięć tomów. W lutym tego roku w Wielkiej Brytanii ukazał się tom szósty – „The Sea Watch”, a tom siódmy – „Heirs of the Blade” – powinien trafić do sprzedaży w październiku. Jak już wspominałem, obecnie pracuję nad tomem ósmym – „The Air War”. W Polsce niedługo ukaże się tom piąty – „Szlak skarabeusza”. Póki co jednak, Rebis przygotował na Pyrkon specjalną edycję „Pancernych”…

Gildia: No właśnie. Jak podoba się to wydanie „Pancernych”? To wszak opowiadanie, które nie ukazał się drukiem nigdzie indziej – w żadnym innym kraju świata.

Adrian Tchaikovsky: Zdecydowanie tak! To naprawdę wspaniałe uczucie, móc ujrzeć jedno z mych opowiadań wydane drukiem. Rebis wykonał cudowną pracę. Nietypową, wymagającą sporo pracy i nakładów. Ale efekt jest śliczny.
Nie zdradzę chyba wielkiej tajemnicy mówiąc, iż rozmawiam z nimi o możliwości publikowania kolejnych opowiadań, które mogłyby promować na bieżąco, ukazujące się dalsze tomy serii. Jeśli tak się stanie, „Pancerni” mogą stać się wówczas pierwszym z wielu tego typu opublikowanych tekstów.

Gildia: A wracając do innych wydań – wiem, że Cienie Pojętnych ukazały się dotychczas, oprócz Polski i Wielkich Brytanii (w takiej samej szacie graficznej), w USA, Niemczech i Czechach i wszystkie te edycje różnią się dość znacznie od siebie.

Adrian Tchaikovsky: Owszem. Wydanie amerykańskie ma inne okładki, co wynika, z odmiennych oczekiwań, jakie tamtejsi czytelnicy maja w stosunku do zamieszczanych nań ilustracji. Tam wolą oglądać więcej akcji, na obrazach musi dziać się więcej. Pod tym względem wersje okładek przygotowane przez Jona Sullivana dla edycji amerykańskiej uważam znakomite. Warto tu nadmienić, że Jon to ten sam artysta, który stworzy także grafiki okładek do wydań w Wielkiej Brytanii i w Polsce.
Szata graficzna edycji niemieckiej to z kolei przejaw całkiem odmiennej estetyki. Przypuszczam, że wpisuje się ona w bieżący trend czy też tradycję tamtejszego rynku księgarskiego. Inną różnicą jest podział dwóch pierwszych tomów – każdego na dwie osobne części. Stąd też opublikowane tam dotychczas pięć tomów, pokrywa się treścią dopiero z trzema pierwszymi dostępnymi w Polsce. Taki podział jest zawsze decyzją nie łatwą. W przypadku „Klęski ważki”, nie stanowił on jednak większego problemu, gdyż ta powieść posiada naturalny punkt podziału pośrodku. Znacznie trudniej było znaleźć podobne miejsce w „Imperium czerni i złota”, którego budowa jest znacznie bardziej łączna, ciągła.
Z kolei, gdy chodzi o wydanie czeskie „Imperium czerni i złota”, odróżnia je nie tylko okładka, ale również całostronicowe ilustracje wewnątrz książki. I muszę przyznać, że zrobiły one na mnie ogromne wrażenie. Moją ulubioną grafiką jest ta, która ukazuje spotkanie Totho i Stenwolda w warsztacie przy wielkim piecu w Kolegium. Można praktycznie wyczuć żar bijący z tej strony.

Gildia: Czy planujesz w najbliższej przyszłości spisanie jakiegoś kompendium wiedzy o świecie pojętnych? A może również jakąś graficzną adaptację wydarzeń z książek w postaci komiksu bądź też filmu czy gry?

Adrian Tchaikovsky: Czułbym się więcej niż szczęśliwy mogąc ujrzeć jak uniwersum Cieni Pojętnych rozprzestrzenia się pod postacią innych mediów. Myślę, że szczególnie ciekawe byłoby zobaczyć jakąś adaptację graficzną. Chciałbym także, aby ukazało się opracowanie w rodzaju encyklopedii z tego świata. Najlepiej po ukończeniu ostatniej książki cyklu. Nawet jeśli wydawcy w Wielkiej Brytanii nie wykażą zainteresowania taką publikacją, wówczas mógłbym opracować coś takiego sam bądź też z pomocą fanów w wersji online.

Gildia: Gościsz w Polsce już po raz trzeci (Adrian był w Polsce, promując pierwszy tom serii, oraz raz prywatnie). Tym razem mogłeś zobaczyć miasta, których nie odwiedzałeś wcześniej. Jesteś też po raz pierwszy na polskim konwencie miłośników fantastyki. Jakie są twoje wrażenia z tej wizyty?

Adrian Tchaikovsky: Bogaty program Pyrkonu obejmuje o wiele więcej spraw i tematów aniżeli większość podobnych imprez w Wielkiej Brytanii. Także czytelnicy są tu inni – pełniejsi entuzjazmu, zaangażowania. Chyba traktują fantastykę znacznie poważniej niż ich brytyjscy koledzy. Jeśli zaś chodzi o miasta – Poznań to kawał historii. Ślady pruskiej okupacji, fakt, że prawie wszystko trzeba było odbudować z powojennych zniszczeń – zapoznanie z tymi tematami było niezwykle zajmujące. We Wrocławiu mieliśmy mniej czasu, ale stare miasto jest piękne i chciałbym powrócić tu za jakiś czas z rodziną, aby poznać to miejsce lepiej.

Gildia: Na zakończenie zatem pytanie łączące oba wątki naszej rozmowy – Cienie Pojętnych z twoją wizytą w Polsce: opisy i cechy ludów zamieszkujących świat stworzony przez ciebie wzorujesz na konkretnych przykładach – ludziach i cywilizacjach z przeszłości i teraźniejszości. Do której z opisanej przez ciebie ras przyrównałbyś Polaków? Albo odwrotnie, którą z ras, twoim zdaniem, Polacy jako naród przypominają najbardziej?

Adrian Tchaikovsky: Hm… (dłuższa chwila zastanowienia) Dla mnie, jako obserwatora z bardzo daleka, historia Polski to pasmo zmagań, odwagi i tragedii – nieustannej walki o wolność, a nawet w ogóle o istnienie narodu jako takiego. To przybliża najbardziej Polaków do tych ras, które w Cieniach Pojętnych muszą toczyć nieustanny bój z ogromnymi przeciwnościami, jakie próbują ich przygnieść i stłamsić, a więc do modliszowców pragnących uchronić i zachować swój styl życia, kultywowany od najdawniejszych lat oraz do mynejskich omomiłkowców stawiających ciągły, zacięty opór potędze Imperium.

Gildia: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Cienie pojętnych #5 - Ścieżka skarabeusza

Autor: Adrian Tchaikovsky
Tłumaczenie: Jarosław Rybski
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 7/2011
Tytuł oryginalny: Shadows of the Apt: The Scarab Path
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 752
Format: 130x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375106381
Wydanie: I
Cena z okładki: 45,90 zł


blog comments powered by Disqus