Wywiad z Fabriziem Battistellim

Autor: Zunia
13 sierpnia 2010

Zunia: Jak to się stało, że profesor socjologii wziął się za pisanie?

Fabrizio Battistelli: Zajmując się dzisiejszym społeczeństwem, zawsze myślałem, że aby zrozumieć, co się dzieje, musimy zrozumieć, co się stało. Stąd moje zainteresowanie historią jako taką, a nie dla poszczególnych wydarzeń i zjawisk społecznych czy bohaterów. W swoim czasie, jak każdy dobry student, zacząłem edukację od tego, gdzie wszystko się zaczęło: Oświecenia i rewolucji przemysłowej. A więc od XVIII wieku.

Z.: Skąd pomysł na fabułę „Konklawe”?

F. B.: Urodziłem się w Rzymie, sto metrów od murów Watykanu. W Rzymie historia daje się odczuć na ulicach, placach, w dowolnym miejscu. Zatem gdy poczułem potrzebę, by opowiedzieć historię (bo przygody Riziera są historią), musiała się dziać właśnie w osiemnastowiecznym Rzymie. Struktura każdego kryminału jest klasyczna; składa się z przestępstw, tajemnic, śledztwa. Forma natomiast jest XVIII-wieczna: XVIII wiek jest pierwszym nowoczesnym wiekiem, ale zarazem i ostatnim ze starożytnych. Być może po raz ostatni w historii Zachodu właśnie wtedy możliwa jest opowieść, w której opisane są pojedynki z użyciem białej broni, pościgi na koniu, skomplikowane i fascynujące stosunki społeczne, trwające przez tysiące lat, a które teraz odeszły na zawsze: między mężczyznami i kobietami, duchowieństwem i świeckimi, bogatymi i biednymi. Do tego jeszcze Kościół, niezwykłe miejsce zbiorowych wyobrażeń oraz siedziba ideału odwiecznej bitwy pomiędzy dobrem i złem. Posiłkując się swoją wiedzą naukowca i równocześnie osoby, która uzyskała wykształcenie katolickie, nie było mi trudno, jeszcze przed Danem Brownem, opisać z pełnym realizmem oblicze altruizmu moralnego i inteligentnej polityki, które przeplatają się w Kościele z pokusami władzy i płynącym z nich ryzykiem wytworzenia się instytucji totalnej.

Z.: A propos Dana Browna… nie zdziwiła Pana reakcja Kościoła na jego książkę?

F. B.: Zwykle Kościół katolicki nie życzy sobie być przedmiotem analizy (historycznej, politycznej, socjologicznej, ekonomicznej itp.), podobnie jak inne instytucje tego typu. Jest to, moim zdaniem, ograniczenie strategicznej wizji i komunikacji w Kościele. Natomiast jego niechęć do przyjęcia konfrontacji jest bardziej zrozumiała podczas interwencji zewnętrznych, analitycznych lub literackich. W przypadku „Kodu Leonarda Da Vinci”, wiedza na temat rzeczywistych mechanizmów Kościoła Katolickiego jest raczej zbliżona i stosunek do nich powinien zawierać minimum empatii niezbędnej każdemu socjologowi czy pisarzowi, by dobrze wykonywać swoją pracę.

Z.: Jakie są Pańskie literackie plany? Czy powstanie trzecia książka o przygodach Riziera?  

F. B.: Po „Konklawe” i „Riziero e il collegio invisibile” (powieść nieprzetłumaczona na język polski – przyp. Z.) piszę trzecią część. Problem w tym, że twórcze pisanie jest jak seks – jak mówi znane we Włoszech neapolitańskie przysłowie – „nie chce myśleć”. Ale teraz jest lato i nastrój najodpowiedniejszy…

Z.: Planuje Pan przyjazd do Polski i spotkanie się z polskimi czytelnikami?

F. B.: Byłbym zadowolony, przyjeżdżając do Polski. Jak to bywa w takich przypadkach, dużo zależy od czytelników.

Z.: Myślę, że polscy czytelnicy byliby bardzo szczęśliwi! Był Pan już kiedyś w Polsce?

F. B.: Zaskakująco, nigdy nie miałem okazji odwiedzić Polski. Mam jednak nadzieję, że uda mi się wkrótce pokonać wszelkie ograniczenia.

Z.:  Tego życzę Panu i wielbicielom przygód Riziera… Dziękuję za rozmowę!

Przygody kawalera Riziero #1 - Konklawe

Autor: Fabrizio Battistelli
Tłumaczenie: Barbara Czarniawska
Wydawnictwo: Oficynka
Miejsce wydania: Gdańsk
Wydanie polskie: 8/2010
Seria wydawnicza: ABC
Liczba stron: 240
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-62465-03-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 4,99 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus