Wywiad z Gail Carriger

Autor: materiały prasowe
10 kwietnia 2011

Redakcja: Czy zawsze chciała Pani zostać pisarką?

Gail Carriger na Steampunk Party
:: źródło ::

GC: Właściwie to nie mam pewności, czy nią jestem. Tak się po prostu złożyło, i już. Nie narzekam, bynajmniej – ale wciąż jeszcze nie otrząsnęłam się ze zdziwienia.

Co lubi Pani robić w wolnym czasie, kiedy nie jest Pani zajęta pisaniem?

Pić herbatę. Choć w zasadzie pisząc też piję. Prawdę powiedziawszy, jedzenie, czytanie, spanie i oddychanie pochłaniają większość mojego czasu (przeważnie w tej kolejności i często równocześnie).

Skąd czerpie Pani natchnienie?

Jane Austen, P. G. Wodehouse, Gerald Durrell, matka Angielka z bzikiem na punkcie herbaty, zamiłowanie do historii oraz spektakle kostiumowe BBC – Alexia ma wobec nich wszystkich ogromny dług wdzięczności.

„Bezduszna” to błyskotliwe połączenie powieści historycznej, fantastyki i romansu. Jak zrodził się pomysł jej napisania?

Wiedziałam, że chcę napisać coś z gatunku urban fantasy. Tu pojawiło się pytanie o rolę nieśmiertelnych: co by było, gdyby przypisać im dziwne i niewyjaśnione meandry dziejów świata. A cóż jest najdziwniejszym i najbardziej ekscentrycznym zjawiskiem historycznym, jeśli nie imperium brytyjskie? Przecież jedna niepozorna wysepka nie podbiłaby połowy świata bez udziału sił nadprzyrodzonych, prawda? Niedorzeczne wiktoriańskie obyczaje i moda musiały być wynikiem interwencji wampirów, brytyjska armia zaś funkcjonowała na zasadach hierarchii wilkołaków. Oczywiście gdy tylko zaczęłam pisać o świecie turniur i cylindrów, romans i komedia nasunęły się same. Dorzuciłam do tego trochę nauki i zrozumiałam, że gdyby Wiktorianie zajęli się studiowaniem wilkołaków i wampirów (czego nie omieszkaliby uczynić, gdyby wiedzieli o ich istnieniu), i obmyślaniem metod ich zwalczania, rozwój techniki obrałby zupełnie inny kierunek. Szczypta cyberpunku i oto miałam w ręku więcej gatunków niż Ivy ohydnych kapeluszy! Przy czym pamiętajmy, że kapeluszy nigdy za wiele.

Czy ma Pani ulubionego bohatera? Jeśli tak, dlaczego?

Jestem rozdarta pomiędzy profesorem Lyallem i Flootem. Mam pewną słabość do spolegliwych dżentelmenów o dyskretnym poczuciu humoru i spokojnym usposobieniu.

Jakie przygody czekają Alexię w dalszej kolejności?

Powiedzmy, że zawsze chciała się przelecieć sterowcem…

Ostatnie pytanie: gdyby miała Pani do wyboru podwieczorek w towarzystwie lorda Maccona, Alexii lub lorda Akeldamy, kogo wybrałaby Pani i dlaczego?

Och, lorda Akeldamę, bez dwóch zdań. Nigdy nie dogadałabym się z Alexią, jesteśmy zbyt podobne, a lord Maccon jest niewychowany. Lord Akeldama to wprawdzie skandalista, ale jest wyśmienitym rozmówcą i można się od niego wiele dowiedzieć.

Protektorat parasola #1 - Bezduszna

Autor: Gail Carriger
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2011
Tytuł oryginalny: Parasol Protectorate: Soulless
Rok wydania oryginału: 2009
Liczba stron: 318
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7648-656-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 34 zł


blog comments powered by Disqus