Wywiad z Michałem Gackiem

Autor: Henryk Tur
4 lutego 2009

Kronika koszmarówHenryk Tur: Czy lubisz się bać?

Michał Gacek: Generalnie lubię emocje, a horror – sztuka, która w potocznym rozumieniu ma wywoływać strach – zawsze mnie fascynował i chętnie sięgałem po książki i filmy tego typu. Ale szukam w horrorze czegoś więcej.

HT: ?

MG: Chodzi mi bardziej o poznanie czegoś nowego, odkrycie jakiejś tajemnicy. A zawsze miałem wrażenie, że ta tajemnica znajduje się tam, gdzie rzeczywistość przestaje być rzeczywista, a staje się właśnie... groźna, wypaczona.

HT: Na przykład gdy człowiek żuje grzybnię?

MG: Pomysł żucia grzybni wcale nie miał być kluczowy dla fabuły wspomnianego tekstu. Po prostu w trakcie pisania opowiadanie "złożyło się" właśnie w taki sposób i stwierdziłem, że należy je takim zostawić. Poza tym, własne teksty mnie nie przerażają.

HT: Nie musisz wymieniać tytułów opowiadań, ale czy gdzieś zawarłeś jakieś swoje prawdziwe fobie?

MG: Nie wydaje mi się. Kiedy piszę, myślę tylko o tekście i postaciach. Siebie i swoje obawy zostawiam z boku.

HT: Powiedz naszym czytelnikom, od kiedy zaczęło się Twoje zainteresowanie horrorem.

MG: Zainteresowanie zaczęło się już w szkole podstawowej. Pamiętam, że pierwszym horrorem, jaki czytałem, był "Firestarter" Kinga, wydany przez Amber. Później zaczytywałem się we wszystkim z gatunku, co było dostępne na rynku. Zdecydowanie jednak książki Kinga i Mastertona robiły na mnie największe wrażenie, jeśli chodzi o grozę.

HT: Ale wracając do tematu – skąd to się wzięło z tym horrorem?

MG: Podobały mi się okładki. To był pierwszy impuls do sięgnięcia po tego typu książki.

HT: A kiedy zacząłeś pisać sam?

MG: Zacząłem pisać w pierwszej klasie liceum i to były straszne teksty :). Tak naprawdę dopiero po dwóch-trzech latach „treningu” odważyłem się zacząć wysyłać swoje opowiadania do różnych czasopism. Początkowo pisywałem wszystko: fantasy, sci-fi, grozę i co tylko mi przyszło do głowy. Ale w pewnym momencie okazało się, że najlepiej czuję się w grozie i właśnie do tej konwencji pasuje większość moich pomysłów.

HT: Na „Kronikę koszmarów” składa się 9 tekstów. Każdy to niezależna historia, jednak wszystkie one mają podobny, wspólny motyw przewodni. Czy było to celowe zamierzenie?

MG: Chciałem, żeby te teksty były spójne; żeby było widać, że za zbiorem stoi jakaś koncepcja. Kiedy planowałem nowe opowiadania, zastanawiałem się, czy będą pasować do reszty i nie zawsze byłem pewny odpowiedzi. Na przykład po napisaniu "Muzyka" długo zastanawiałem się, czy włączyć ten tekst do "Kroniki". Może właśnie przez tę zamierzoną spójność pojawił się tu i tam zarzut schematyczności…

HT: Czyli – przyrównując do muzyki – to miał być taki koncept-album?

MG: Tak. Zależało mi na tym, żeby nie przekroczyć pewnych granic i żeby wydźwięk tekstów był w jakiś sposób podobny.

HT: Jeżeli miałbyś wybrać najlepsze spośród opowiadań z „Kroniki”, byłoby to...?

MG: Moje ulubione to "Pora karmienia" i "Młodsza siostra". Duży sentyment mam też do "Króliczej łapy".

HT: Jesteśmy już jakiś czas po premierze książki, jak oceniają ją krytycy i znawcy tematu?

MG: Przyznam, że byłem mile zaskoczony opiniami, które się pojawiły. Ogólnie odbiór uważam za bardzo pozytywny.

HT: A jak Ty sam, patrząc z perspektywy czasu, oceniasz wybór tekstów – jako właściwy, czy też przy ewentualnym drugim wydaniu coś byś dodał, zmienił?

MG: Nie chciałbym nic zmieniać. Temat "Kroniki" jest dla mnie zamknięty. Teraz myślę o pisaniu nowej książki, a później o złożeniu kolejnego zbioru opowiadań. Prawda jest taka, że jeśli krytycznie patrzy się na swój tekst, to można go zmieniać w nieskończoność, więc nie lubię wracać do tego, co napisałem, bo boję się, że coś mi się nie spodoba... Poza tym pomysłów jest tak wiele, że nie ma sensu oglądać się za siebie.

HT: Co jest Twoją inspiracją?

MG: Z inspiracjami bywa bardzo różnie. Czasem na jakiś pomysł wpadam dzięki ludziom, których poznaję (jak na przykład przy opowiadaniu "W cieniu"), czasem dzięki piosence (pomysł napisania "Muzyka" pojawił się przy okazji słuchania Nicka Cave'a), a czasem zdarza się, że w środku nocy obudzi mnie coś, co muszę zapisać... Nie ma reguły. Później zwykle początkowy pomysł i tak zmienia się kilka albo kilkanaście razy, ale pewna ogólna wizja tekstu pozostaje.

HT: Nie sądzisz, że dzisiejszy świat jest wspaniałym polem do rozwoju przeróżnych rodzajów strachu, fobii, etc.?

MG: Na pewno. Ale ciekawsze są dla mnie te bardziej pierwotne strachy – motywy, które tkwią w każdym człowieku niezależnie od czasu i miejsca.

HT: Właśnie – masz jakiś idealny czas, w którym chciałbyś egzystować?

MG: Odpowiada mi tu i teraz, a gdybym mógł przenosić się w czasie, to pewnie chętnie pobyłbym przez chwilę w każdej ciekawszej epoce. Z punktu widzenia fana horroru na pewno dużym przeżyciem byłoby zobaczenie Providence z czasów Lovecrafta, no i spotkanie z samym mistrzem.

HT: Wymień książki i filmy, które ostatnio zrobiły na Tobie największe wrażenie

MG: W ostatnim czasie książki, które zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie to: "Orły i anioły" Juli Zeh, "Dama tyfusowa" Hansa Ewersa, "Głos Pana" Lema. A z filmów: "A l'interieur", "Calvaire" i "Rec" – czyli kinowy triumf europejskiej grozy.

HT: Czego możemy się spodziewać z Twej strony w najbliższym czasie?

MG: Pracuję obecnie nad książką, tytuł roboczy "Endemia". Będzie to powieść w klimacie grozy. Pytanie tylko, czy będę na tyle zadowolony z tego, co napiszę, żeby starać się o wydanie…?

HT: Właśnie, jak oceniasz wydawcę „Kroniki”?

MG: Bardzo dobrze. Atropos to małe wydawnictwo, ale kiedy biorą się za jakiś projekt, to można być pewnym, że od strony edytorskiej będzie dopieszczony. Jestem zadowolony z poziomu wydania i jeśli będzie to możliwe, chciałbym, żeby oni wydali kolejną książkę. No i oczywiście, żeby Dagmara Matuszak zrobiła oprawę graficzną. Poza tym, jestem jednym z niewielu autorów współpracujących z wydawnictwem, więc zawsze mogę liczyć na rozmowę na temat szczegółów promocji, dystrybucji, sprzedaży, etc. Bardzo odpowiada mi to, że mam wolną rękę i nie jestem do niczego zmuszany przez wydawcę, a wszystkie pomysły są ze mną konsultowane.

HT: Dziękuję za wywiad.

Kronika koszmarów

Autor: Michał Gacek
Wydawnictwo: Atropos
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 5/2008
Liczba stron: 164
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-927239-0-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 36,80 zł


blog comments powered by Disqus